Jarzębina wpatrywała się w wojowniczkę, a na jej pyszczku malowało się nieme pytanie. Nie bała się czarnej kotki, ale chciała odpowiedzi. Skąd te naderwane uszy? Czy w Klanie Wilka istniało zagrożenie, które pozostawiało takie ślady po bitwach? A może było w tym coś więcej? Nawet przez myśl jej nie przeszło, że mogło chodzić o kult – w końcu nie wiedziała, czym on jest. Nie miała też pojęcia, że zrobiła coś niewłaściwego.
Nie rozumiała, dlaczego Mroczna Wizja nagle podeszła do jej mamy i wyszeptała coś do jej ucha. Zmarszczyła nosek, a potem bez wahania pognała w stronę wojowniczki, gotowa nie tylko dowiedzieć się czegoś nowego, ale i bronić swojej matki! Skoczyła na jej ogon, przygniatając go łapkami.
— Nie uciekniesz! — miauknęła stanowczo, jakby jej słowa były prawem. — Opowiedz mi o bitwach! — poprosiła z ekscytacją, przekonana, że blizny wojowników Klanu Wilka są pamiątką po walce.
Mroczna Wizja spojrzała na nią z niezrozumieniem, kilkukrotnie mrugając.
— O jakich bitwach? — zapytała, jakby nie miała pojęcia, o co chodzi młodszej kotce.
Jarzębina zmarszczyła czoło. Czy wojowniczka naprawdę nie rozumiała? A może coś ukrywała?
— No nie wiem, ale na pewno jakieś były! — stwierdziła, przejeżdżając pazurkami po ziemi. — Dużo kotów w klanie ma blizny, czy to na uszach, czy gdzieś indziej! To musi być przez bitwy albo jakieś groźne stworzenia!
Myśl o walkach ją ekscytowała. Chciała słuchać o nich, bo wiedziała, że może się wiele nauczyć!
Mroczna Wizja machnęła ogonem, strącając z niego kociaka, ale nie odeszła. Jarzębina poturlała się kawałek, lecz niemal natychmiast zerwała się na łapy i wróciła do rozmówczyni.
— W historii było wiele bitew — zaczęła Mroczna Wizja, lecz po chwili w jej oczach zabłysnął przebiegły błysk. — Na przykład z Klanem Burzy — dodała tajemniczo, jakby zachęcając kociaka do zadawania pytań.
Jarzębina zrobiła wielkie oczy.
— Z Klanem Burzy?! O co poszło? Kto wygrał? — dopytywała z ekscytacją, podchodząc bliżej wojowniczki, by na pewno niczego nie przegapić.
Mroczna Wizja zaśmiała się i zaczęła opowiadać. Historia była niesamowita! Pełna dramatów, zwrotów akcji, napięcia! Jarzębina słuchała jej z szeroko rozdziabionym pyszczkiem, wpatrując się w wojowniczkę z zachwytem.
Gdy opowieść dobiegła końca, kotka opuściła wzrok na swoje łapki.
— Ale super! Jak oni mogli tak zrobić?! Dobrze, że teraz wszystko jest dobrze... — mruknęła, lecz w jej głosie zabrzmiała nutka niepokoju. Bitwa mogła być fascynująca, ale nie była niczym dobrym. Koty tam ginęły. A Jarzębina nie chciałaby, żeby jej mama umarła!
Spojrzała ponownie na Mroczną Wizję, jakby oczekując dalszego ciągu. Jednak po chwili ciszy jej uszy lekko drgnęły, a oczy zwęziły się w rozczarowaniu.
— Nudna jesteś! — prychnęła obrażona, jakby opowiedziana historia nagle straciła dla niej znaczenie. — Mówiłaś, że się pobawimy i zrobimy coś razem dużego, a teraz nic nie robimy!
Oczekiwała zabawy – berka, chowanego, a może nawet niby walki!
<Mroczna Wizjo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz