Nie lubiła, jak ktoś widział jej chwile słabości. Dla wszystkich zawsze powinna być tą radosną, uśmiechniętą Miedzią. Ale czasem nie potrafiła.
Zniżyła łeb jeszcze bardziej, tępo wpatrując się w twardą ziemię mysi krok przed swoimi dwubarwnymi łapami, jakby miała tym spowodować, że się pod nią zapadnie. Chciała ukryć jak najwięcej swoich niewygodnych, choć tak prawdziwych i bolesnych emocji.
Płacz nic nie da.
– Niedługo i mnie będziesz tu odwiedzał – zaśmiała się raz, krótko, słabo, wręcz niepokojąco, chociaż ani trochę nie było jej do śmiechu.
Przysunęła się jeszcze odrobinkę bliżej Wróbla i bez pytania się w niego wtuliła, zatapiając nos w gęstszej sierści na jego szyi.
Czy ona naprawdę wszystkich przeżyje?
***
Czerwony Kaszel. Znowu. I to wszystko przez jedno małe niedopatrzenie. Jednego niewyleczonego na czas kota.
Co prawda, chorych nie było jeszcze wielu, ale Miedź wiedziała, jak szybko może się to zmienić i jak się to może skończyć. To właśnie podczas epidemii czerwonego kaszlu straciła Burzowe Futro i… Turkawkę…
A ona dalej była zdrowa.
Dlaczego nie mogła po prostu się temu poddać? Dlaczego choroba nie mogła zmieść jej już z tego świata, kiedy Miedź męczyła się każdego dnia ze strachem, że następnego już się nie obudzi? Dlaczego była taka odporna? Przez uderzenie serca zatrzęsła się. Była zmęczona. Już wszystkim.
A tego wschodu słońca naszedł ją taki impuls, że teraz zaglądała do legowiska lidera.
– Wróbelku… Można? – zapytała cicho, wsuwając pyszczek głębiej do środka.
Wróblowa Gwiazda kiwnął szybko łbem, zdawać by się mogło, że był wręcz zaniepokojony jej wizytą. Był akurat sam. To dobrze, bo z jego siostrą Miedź niezbyt umiała się dogadać. Usiadła, jakby była u siebie, owijając ogon wokół łap. Kiedyś tak dużo spędzała tu czasu z Igłą, przesiadywała, spała z nim, że mogłaby przysiąc, iż jeszcze wyczuwała tu jego słaby zapach. Albo to było tylko marne złudzenie.
– Jak… Jak sobie radzisz? Wiesz, z klanem i… Tym wszystkim.
Skoro swoich problemów nie była w stanie się pozbyć, może powinna zająć się czyimiś.
<Wurbel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz