W głowie Pietruszkowej Błyskawicy od dłuższego czasu kotłowały się myśli – oczywiście związane ze sprawą morderstw. Czuła, że tonie w niepewności. Nie potrafiła już rozróżnić, co jest prawdą, a co fałszem. Wszystko zlewało się w jedną, brunatną, lepką masę wątpliwości i domysłów. Choć przeprowadziła dziesiątki rozmów i usłyszała setki odpowiedzi, z każdą kolejną zdawała się oddalać od prawdy. Tego dnia jednak niespodziewanie, coś zaświtało jej w głowie. Myśl, może jeszcze niepewna, może ledwo uchwytna – ale wystarczająco silna, by rozpalić iskrę działania. Zaczęła się zastanawiać: kto miałby motyw, by pozbyć się Srokoszowej Gwiazdy? Po krótkiej analizie, przeglądzie rozmów i zachowań kotów w klanie, jej podejrzenia padły na Liściastą Gwiazdę. To uczucie, choć budziło w niej opór, nie dawało spokoju. Liderka – autorytet, siła klanu – mogła być jedną z podejrzanych. Być może to tylko paranoja, a może... właściwy trop. Od tamtej chwili Liściasta Gwiazda mogła czuć na sobie pomarańczowe, czujne ślepia wojowniczki. Pietruszka obserwowała ją uważnie, nie ufając już nawet oddechowi starszej kotki. W końcu nadszedł ten moment. Wojowniczka zdecydowała: pora zadać pytanie, przycisnąć liderkę do ściany. Czekała cierpliwie na okazję – i ta w końcu nadeszła. Gdy tylko Liściasta Gwiazda opuściła swoją jaskinię, Pietruszka ruszyła za nią, niespiesznie, ale bez próby ukrywania się. Nie chciała jej wystraszyć, nie była tu po to, by skradać się jak zabójca. Szły przez las. Gęsty zapach mchu, wilgotnej ziemi i świeżej zwierzyny unosił się w powietrzu, wypełniając nozdrza i przynosząc chwilową ulgę. Liście szumiały cicho, pchane silnym wiatrem, który szarpał futrem Pietruszki, plątał jej wąsy i sprawiał, że musiała mrużyć oczy. Pora Opadających Liści wtargnęła do Klanu Klifu niczym huragan, zwiastując zmiany i niepokoje. Jednak wojowniczka nie miała czasu, by rozkoszować się lasem – ani by się go bać. Usłyszała cięższe kroki i znajomy zapach – Liściasta Gwiazda. Serce zabiło jej mocniej. To był ten moment. Bez zwłoki wyszła spomiędzy krzewów. Jej krok był szybki, zdecydowany. Liderka aż podskoczyła, jakby spodziewała się ataku. Czyżby miała coś na sumieniu? Jak mogła nie wyczuć obecności własnej pobratymczyni? Pietruszka nie komentowała tego. Gdy tylko przywódczyni rozpoznała wojowniczkę, jej sylwetka nieco się rozluźniła, choć futro nadal miała nastroszone.
— Pietruszkowa Błyskawico, czemu mnie śledzisz? — zapytała od razu, lekko spięta. W jej głosie brzmiało zaskoczenie, a może nawet cień lęku, jakby spodziewała się, że młodsza kotka zaraz rzuci się do ataku.
— Nie śledzę cię — odparła Pietruszka, robiąc krok naprzód. Jej wzrok był twardy, nie odrywała spojrzenia od liderki.
— Więc czemu za mną idziesz? — dopytywała Liściasta Gwiazda, po chwili zanosząc się kaszlem. Wiek dawał jej się we znaki – futro miała poszarzałe, a ciało wyglądało, jakby lada dzień miało rozpaść się w proch. Może to była tylko iluzja, ale wojowniczka dostrzegła w niej kruchość, której wcześniej nie widziała.
— Chciałam o coś zapytać — powiedziała bez owijania w bawełnę. Podeszła jeszcze bliżej – tak blisko, że dzieliła je ledwie długość myszy.
Liderka przełknęła ślinę, po czym skinęła głową. Wyraziła zgodę na pytanie – choć nawet gdyby odmówiła, Pietruszka i tak by je zadała.
— Jak myślisz, kto odpowiada za śmierć Srokoszowej Gwiazdy i Zagubionego Obuwika? Myślisz, że to jeden kot? A może więcej? Czy to spisek wymierzony przeciwko nim... czy przeciwko całemu Klanowi Gwiazdy? Czy mógł to być ktoś z naszego klanu? — W jej głosie pojawiła się wyraźna nuta napięcia. — Myślisz, że ktoś z Klanu Klifu... przyczynił się do ich śmierci?
Słowa spadały jak ciężkie krople deszczu. Pietruszka podeszła jeszcze bliżej, a Liściasta Gwiazda zaczęła się cofać – powoli, ostrożnie, jak zwierzę zapędzone w ślepy zaułek. Wojowniczka wyglądała na zdenerwowaną, ale nie agresywną. Może naprawdę szukała oparcia. Może tylko grała. A może... po prostu pragnęła prawdy, której nikt nie chciał wypowiedzieć na głos.
— Spisek przeciwko... Klanowi Gwiazdy? Co ty mówisz? — zapytała z niedowierzaniem, prawdopodobnie myśląc, że Pietruszka po prostu się przejęzyczyła. — Kot, który pozbył się Srokoszowej Gwiazdy był wysłannikiem gwiezdnych. Uratował – chciał uratować klan. Jestem tego pewna. Judaszowcowy Pocałunek również. Śmierć Obuwik... — w tym momencie zawahała się na chwilę — Ja... uważam – nie, jestem pewna, że zamordował ją ktoś z Klanu Wilka. Dlaczego ktoś z Klanu Klifu miałby ją mordować? Przecież Srokoszow Gwiazda już nie żyje. Zagubiony Obuwik była jego córką, ale... nie było w niej zła. Była taka dobra, taka ciekawska, taka niewinna. Po co ktoś z Klanu Klifu miałby ją zabić?
Pietruszka wyraźnie się spięła, kiedy nie usłyszała odpowiedzi, na którą liczyła. Jej uszy lekko opadły, a oddech przyspieszył. Wypuściła z pyska powietrze, jakby próbując pozbyć się napięcia.
— Nie wiem, Liściasta Gwiazdo... Przepraszam, po prostu to wszystko ostatnio bardzo mnie niepokoi. Śmierć Melodyjnego Trelu, mordercy czający się wszędzie dookoła, a do tego te samotniczki… Wszystko się nawarstwia — westchnęła ciężko i podniosła się z leśnej ściółki. — Myślałam, że może ty będziesz mieć odpowiedź na cokolwiek — dodała cicho, a jej ogon nerwowo przeciął powietrze, podkreślając frustrację.
— Przepraszam, Pietruszko… Nie jestem w stanie ci pomóc — mruknęła niepewnie Liściasta Gwiazda. Jej głos był cichy, prawie wstydliwy, jakby nie przystawał do rangi, jaką nosiła.
Wojowniczka skinęła jej jedynie głową, bez słowa. Odwróciła się i ruszyła przed siebie szybkim krokiem, jakby chciała uciec od tej rozmowy, od milczenia, od zawodu. Chwila później zniknęła między drzewami. Pietruszka patrzyła przez ramię jeszcze przez moment, aż sylwetka kotki całkowicie rozpłynęła się w mroku lasu. Wtedy nagle, z frustracją, drapnęła ostrymi pazurami korę najbliższego drzewa. Dąb zaskrzypiał cicho, jakby boleśnie zareagował na jej wściekłość. Była pewna, że tym razem coś uzyska. Że znajdzie trop, wskazówkę, chociażby cień odpowiedzi. A jednak znów się pomyliła. Kolejny pusty zaułek. Kolejna ściana, przez którą musi się przebić — samotnie.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot u Pieszczochów!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Klifu!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz