Ćma obudziła się. Na dworze powoli wschodziło słońce. Kotka patrzyła na trzciny z legowiska i na krople na nich. Po chwili patrzenia się tak próbowała znowu zasnąć, ale z marnym skutkiem. Było już za jasno. Zmieniła pozycję na taką, w której łapki miała pod sobą i leżała obserwując pusty obóz i ewentualnie przelatujące małe owady.
"Za niedługo zostanę uczennicą" — rozmyślała. Sama myśl o tym ją trochę przerastała, ale również ekscytowała. Będzie spędzała więcej czasu z Wężynową Łapą. Na tę myśl ucieszyła się. Mimo że jej młodsza koleżanka i siostra nie podzielały jej zdania, lubiła uczennicę. Miała swój urok i wierzyła, że pod warstwą arogancji kryje się jakaś fajna kotka. Spojrzała na swoją kolekcję kamyków pod sobą. Były absolutnie niewygodne, ale były ładne i to wystarczyło, żeby zignorować dyskomfort. Z rozmyśleń wyrwało ją wiercenie się jej siostry. Po chwili usłyszała jej głos:
— Hej, śpisz? — zapytała, patrząc na obóz.
— Nie, nie śpię już od jakiegoś czasu — odpowiedziała zamyślonym głosem
— O czym myślisz?
— Za niedługo zostaniemy uczennicami, czy to nie przerażające? — Po chwili dodała — Ale też ekscytujące... Już sama nie wiem.
— Racja — odpowiedziała siostra. — Narysować cię? — Na te słowa Ćma uśmiechnęła się. Lubiła, gdy siostra ją rysowała. Sama też czasem próbowała, ale nie była w tym dobra.
— Chętnie! — Podała kotce jeden z jej kamyków. — O to twoja zapłata.
— Dziękuję — powiedziała, niby poważnym tonem, po czym zachichotała. Przystąpiła do rysowania liliowej kotki.
— Tobie to za ładnie wychodzi — powiedziała lekko z wyrzutem, gdy kotka już ją rysowała
— Hm? — Spojrzała lekko zdezorientowana — Ah, nie przejmuj się. Nikomu nie wychodzi za pierwszym razem. Chodź, porysuj ze mną — zachęciła.
W końcu Ćma dała się namówić i zaczęła bazgrać pazurem po ziemi obok rysunku siostry. Jej bazgroł był strasznie koślawy i nie do końca przypominał kota. Po chwili dodała inne rzeczy, jakieś owady. Krewetka spojrzała na rysunek zaciekawiona.
— Co to? — zapytała.
— Jakieś robaki — odpowiedziała Ćma
— Ale super! — zachwyciła się i zaczęła obok rysować ćmę. — Patrz, to ty! — Na te słowa druga koteczka zachichotała i nabazgrała obok krewetkę. Położyła obok swojej podobizny jeden ze swoich kamyków i narysowała swojej siostrze uśmiechniętą mordkę.
— To my, kiedy się wymieniamy! — powiedziała z dumą, po czym przystąpiła do narysowania owada, którego ostatnio widziała. Był puchaty i złotawy w piękne, czarne pręgi — To owad, którego ostatnio widziałam — wyjaśniła, rysując — Nie wiem, jak się nazywa.
— Spytajmy się Krabowych Paluszków!
— Nie chcę jej budzić... — Nie dokończyła, bo jej siostra już budziła ich mamę. Krabowe Paluszki obudziła się i spojrzała na swoje córki zaspanym wzrokiem
— Hej… czemu mnie tak wcześnie budzicie?
— Nie wiemy, jak się nazywa jeden robak! — powiedziała entuzjastycznie Krewetka i spojrzała na Ćmę, oddając jej głos.
— Był taki… złoty w czarne pręgi i taki bardzo, bardzo puchaty. — Wskazała na swój rysunek. — Wyglądał mniej więcej tak i był przepiękny. — Ostatnie zdanie wypowiedziała z powagą
— Może trzmiel..? Są grube i puchate. — Spojrzała na liliową kotkę, która wyglądała na absolutnie zachwyconą — Podobają ci się?
— Tak! Trzmiele… — powtórzyła, starając się zapamiętać nazwę. Jej matka zachichotała. Po chwili koteczka miąuknęła — Mamo, mam coś dla ciebie! — I wzięła w pyszczek czerwony kamień w lekkie, białe paski — Pomyślałam, że będzie idealny dla ciebie, bo przypomina kraba — wyjaśniła
— A dla mnie nic nie masz? — zapytała z udawanym przejęciem Krewetka
— Dopiero co ci dałam! — zachichotała i pacnęła siostrę łapą. Rodzicielka obserwowała je z czułością w oczach. Gdy w końcu przestały się bić, powiedziała:
— Dziękuję za kamień, jest śliczny. — I położyła kamyk obok siebie — Potrzebujecie czegoś jeszcze? — spytała, ziewając
— Nie, raczej nie — powiedziała Krewetka ponownie pochłonięta rysowaniem. W tym czasie jej siostra kładła obok małe, szare kamyczki. Gdy Krabowe Paluszki usłyszała, że koteczki już jej nie potrzebują, zwinęła się ponownie w kłębek i zasnęła.
— A jak jest twój ulubiony owad? — zapytała Ćma siostrę po chwili rysowania
— Hm... Chyba nie mam — odpowiedziała po chwili namysłu — A twój?
— Trzmiele — powiedziała z powagą — Są absolutnie urocze — miauknęła, rysując kolejne puchate owady. Szylkretka spojrzała na nią zdziwiona.
— Serio? Myślałam, że ćmy... — powiedziała, zastanawiając się chwilę nad tym.
— Nie ufam ćmom... Są zbyt... Przylepne? Nie wiem, zawsze jak je widzę, to mam wrażenie, że wleci mi do oka, ew. — Rysowała tak chwilę, ale w pewnym momencie poczuła nacisk na jej ciało. Zjeżyła się i uderzyła pyszczkiem w ziemię. To była Trzcinka. Ćma posłała kotce zdenerwowane spojrzenie, ale po chwili zaczęła chichotać.
— Hehe! Żebyś teraz widziała swoją minę! — pisnęła Trzcinka rozbawiona. — Co robicie?
— Rysujemy! — powiedziała entuzjastycznie Krewetka. — Chcesz z nami?
— Jasne! — powiedziała, po czym podeszła do wspólnego rysunku i zaczęła kreślić coś w ziemi. Od razu po tym cofnęła swoją łapkę. — Mam ziemię pod pazurami!
— Musisz się po prostu przyzwyczaić — miauknęła liliowa szylkretka pochłonięta rysowaniem — Ewentualnie możesz pomóc stawiać kamyczki — Na te słowa oczy Trzcinki błysnęły
— Oh, okej! — Bardzo jej się spodobał ten pomysł. Ćma była zadowolona z tego, że znalazła jakieś zajęcie i się integrowała z innymi kotami. Pomyślała nagle o Wężynowej Łapie. Bardzo lubiła kotkę i miała nadzieję, że nie jest na nią nadal obrażona za ostatnie ochlapanie jej. Kotki w końcu skończyły rysunek.
— Jest wspaniały! — miauknęła dumnie Krewetka
— Tak!! — Przytaknęła jej Ćma — Ale i tak za ładnie rysujesz
— Obie ładnie rysujecie — miauknęła Trzcinka. Przez resztę poranka kotki gadały i ewentualnie bawiły się kamyczkami w legowisku. Ćma bardzo polubiła Trzcinkę. To znaczy, wcześniej też ją lubiła, ale poczuła, że rzeczywiście się z nią zżyła.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz