Treningi stawały się coraz nudniejsze. Borsuczy Kieł miał coraz mniej pomysłów, a ja mam dopiero 6 księżyców! Jeszcze minimum trzy przede mną! Nie chce mi się nudzić całe wieki. Doszliśmy do wielkiej polany. Usiadłam na soczyście zielonej trawie i spojrzałam z rezygnacją w stronę burego kocura. Widocznie miotał się z pomysłem na dzisiejszą lekcję.
- Dzisiaj.. - zastanawiał się - Sprawdzimy zdolności twojego węchu.
- Ymmmm - zaczęłam myśleć, jak będzie wyglądać ta lekcja - No dobrze... Co mam robić?
- Zawęsz i powiedz, co czujesz - może nie było najgorzej, ale dawne lekcje były o wiele ciekawsze. Wciągnęłam powietrze do płuc i zastanowiłam się. Czułam wiele zapachów.
- Co czujesz? - powtórzył mentor.
- Świeży zapach królika, kilka zapachów ptaków, w tym drozda i wróbla. I.. - powoli wymieniałam wszystkie zapachy. Nagle natrafiłam na zapach, którego nie mogłam zidentyfikować. - jakiś dziwny stary zapach.
Moje słowa zaskoczyły mentora, ale nie dał po sobie poznać, że jest zaskoczony. Zaczerpnął powietrza.
- To lis - powiedział, nieco zdenerwowany. Słyszałam o lisach od mamy jako kociak i wiedziałam, że nie należy się do nich zbliżać, bo bywaj lekkomyślne i groźne - Jak wrócimy do obozu, pójdziesz poinformować Płonący Grzbiet, by patrol na niego uważał. Dobra wracajmy do lekcji, czy czujesz coś jeszcze?
- Hmm - zastanowiłam się, czułam zapach jakichś kotów - Czuje jeszcze koty z klanu Burzy! - W mojej głowie zaczęły się rodzić podejrzenia. Czyżby przyszły kraść zwierzynę? Nie.. To nierealne, przecież jest masa zwierzyny. Może robią zwiady i chcą na nas napaść?
- Jesteśmy blisko ich granicy to pewnie patrol - odpowiedział, uspokajając mnie - Twój węch nie wyłapał jednak wszystkiego, zapomniałaś o sowie - Szybko sprawdziłam swoją omyłkę. Miał racje niedaleko była sowa! Borsuczy Kieł, wiele razy mi o nich opowiadał. Miały wielkie skrzydła, ale najgorsze były ich ostre szpony.
- Czy możemy już wracać? - spytałam, z nutką strachu w głośnie. Nie chciałabym za nic w życiu spotkać sowy. Mentor zaśmiał się pod nosem i poszedł w stronę klanu. Szybko pobiegłam w stronę legowiska i poinformowałam zastępcę o lisie. Dzisiejszego dnia nie wybrano mnie na polowanie. Byłam w siódmym niebie. Ułożyłam się wygodnie w legowisku i drzemałam. Jedyne co zrobiłam, to poszłam coś zjeść, lecz zaraz potem wróciłam do siedliska.
***
Następnego dnia był kolejny trening. Zaczęłam się rozmyślać, by nie uprosić ojca, o jeden dzień wolnego. Mimo to, że wczoraj spałam pół dnia, nadal czułam ból mięśni. Widząc to burasek, nie chciał mi ustąpić. Do tego jeszcze dał mi najgorszą robotę. POLOWANIE NA PTAKI. Po dwóch kosach czułam ból na całym ciele. Miałam łapać ptaki cały dzień. Nie wiem, czy wytrzymam. Wydawało mi się, że wcześniej padnę. Łapanie przychodziło mi coraz łatwiej. Najlepiej polowało mi się na drzewach, bo nie musiałam się martwić, że będę musiała wchodzić na drzewo za ptakiem, bo już na nim byłam. Ogólnie cały ten trening spędziłam na nudzie. Wróciłam do obozu pod wieczór z rekordową liczbą zdobyczy. Złapałam 9 ptaków. Byłam z siebie dumna. Chociaż wszystko mnie bolało. Na moim pyszczku było widać radość. Ciągle myślałam o moich dzisiejszych zdobyczach. Dzień w końcu się skończył, słoneczko zaszło, a koty z klanu wilka poszły spać. Podobnie jak ja. Jutro też postaram się wnieść mój pomysł z dniem wolnym.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Wojna z Klanem Wilka i samotniczkami zakończyła się upokarzającą porażką. Klan Klifu stracił wielu wojowników – Miedziany Kieł, Jerzykową Werwę, Złotą Drogę oraz przywódczynię, Liściastą Gwiazdę. Nie obyło się również bez poważnych ran bitewnych, które odnieśli Źródlana Łuna, Promieniste Słońce i Jastrzębi Zew. Klan Wilka zajął teren Czarnych Gniazd i otaczającego je lasku, dołączając go do swojego terytorium. Klan Klifu z podkulonym ogonem wrócił do obozu, by pochować zmarłych, opatrzeć swoje rany i pogodzić się z gorzką świadomością zdrady – zarówno tej ze strony samotniczek, które obiecywały im sojusz, jak i członkini własnego Klanu, zabójczyni Zagubionego Obuwika i Melodyjnego Trelu, Zielonego Wzgórza. Klifiakom pozostaje czekać na decyzje ich nowego przywódcy, Judaszowcowej Gwiazdy. Kogo kocur mianuje swoim zastępcą? Co postanowi zrobić z Jagienką i Zielonym Wzgórzem, której bezpieczeństwa bez przerwy pilnuje Bożodrzewny Kaprys, gotowa rzucić się na każdego, kto podejdzie zbyt blisko?W Klanie Nocy
Ostatni czas nie okazał się zbyt łaskawy dla Nocniaków. Poza nowo odkrytymi terenami, którym wielu pozwoliły zapomnieć nieco o krwawej wojnie z samotnikami, przodkowie nie pobłogosławili ich niemalże niczym więcej. Niedługo bowiem po zakończeniu eksploracji tajemniczego obszaru, doszło do tragedii — Mątwia Łapa, jedna z księżniczek, padła ofiarą morderstwa, którego sprawcy jak na razie nie odkryto. Pośmiertnie została odznaczona za swoje zasługi, otrzymując miano Mątwiego Marzenia. Nie złagodziło to jednak bólu jej bliskich po stracie młodej kotki. Nie mieli zresztą czasu uporać się z żałobą, bo zaledwie kilka wschodów słońca po tym przykrym wydarzeniu, doszło do prawdziwej katastrofy — powodzi. Dotąd zaufany żywioł odwrócił się przeciw Klanowi Nocy, porywając ze sobą życie i zdrowie niejednego kota, jakby odbierając zapłatę za księżyce swej dobroci, którą się z nimi dzielił. Po poległych pozostały jedynie szczątki i pojedyncze pamiątki, których nie zdołały porwać fale przed obniżeniem się poziomu wód, w konsekwencji czego następnego ranka udało się trafić na wiele przykrych znalezisk. Pomimo ciężkiej, ponurej atmosfery żałoby, wpływającej na niemalże wszystkich Nocniaków, normalne życie musiało dalej toczyć się swoim naturalnym rytmem.Przeniesiono się więc do tymczasowego schronienia w lesie, gdzie uzupełniono zniszczone przez potop zapasy ziół oraz zwierzyny i zregenerowano siły. Następnie rozpoczęła się odbudowa poprzedniego obozu, która poszła dość sprawnie, dzięki ogromnemu zaangażowaniu i samozaparciu członków klanu — w pracach renowacyjnych pomagał bowiem niemalże każdy, od małego kocięcia aż po członków starszyzny. W konsekwencji tego, miejsce to podniosło się z ruin i wróciło do swojej dawnej świetności. Wciąż jednak pewne pozostałości katastrofy przypominają o niej Nocniakom, naruszając ich poczucie bezpieczeństwa. Zwłaszcza z krążącymi wśród kotów pogłoskami o tym, że powódź, która ich nawiedziła, nie była czymś przypadkowym — a zemstą rozchwianego żywiołu, mszczącego się na nich za śmierć członkini rodu. W obozie więc wciąż panuje niepokój, a nawet najmniejszy szmer sprawia, że każdy z wojowników machinalnie stroszy futro i wzmaga skupienie, obawiając się kolejnego zagrożenia.
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot u Samotników!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Burzy!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz