— Nawet nie wiesz, jak miło mi widzieć, gdy moja uczennica jest tak energiczna — mruknął cicho. Potem dodał głośniej: — W każdym razie dzisiaj pójdziemy nad morze, złote kłosy, kacze bajorko i pogorzelisko. Resztę zwiedzimy jutro, bo to dużo chodzenia, obiecuję też dużo opowiadania o tych miejs…
— To idziemy? — zapytała kotka, przerywając swojemu mentorowi.
— Nietoperza Łapo, ale nie zmuszaj mnie do zrobienia ci treningu o tym, jak nie przerywa się swojemu mentorowi — powiedział, po czym się roześmiał. Dodał też po chwili: — Tak, idziemy.
— Dobrze! — powiedziała i ruszyła.
Kocur szybkim krokiem ją wyprzedził i oboje wyszli z obozu.
***
Dwa koty szły już jakiś czas. Zapach morskiej wody wkradał im się do nosów, a szum obijających się o brzegi fal był słyszalny już od dłuższej chwili. Nic dziwnego biorąc pod uwagę fakt jak blisko morza byli. W końcu przed ich oczami ukazała się duża piaszczysta plaża. Wreszcie są u celu! Promieniste Słońce postanowił więc się odezwać się do swojej uczennicy:
— Widzisz to, Nietoperza łapo? Wiesz co to? — zapytał kocur z uśmiechem na pysku. Znakomicie pamiętał, gdy po raz pierwszy zobaczył to miejsce.
— To morze? Ale wielkie! — pisnęła koteczka. W jej oczach było widać drobne zaskoczenie.
— Wiesz, że to nie jedyna plaża na naszym terenie? — postanowił spytać. Po czym postanowił dodać w ramach ciekawostki jeden fakt. Był ciekawy czy kotka o tym wie. — Wiesz, że twój ojciec pochodzi z plaży?
— Co ma pan na myśli? — spytała koteczka, przekręcając głowę na bok.
— Wiesz, twój ojciec nie zawsze był w naszym klanie… — dodał, po chwili jednak postanowił rozwinąć zdanie. — Nie podważam tego, że jest jednym z nas, ale faktycznie znaleziono go na plaży.
<Uczennico moja, chcesz odpisać?>
[363 słów]
[przyznano 4%]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz