Dzień jak co dzień? A właśnie, że nie!
Płomień od samego rańca szukała w żłobku robaków i jakichś karaczanów, jednak jej łowy były bezowocne. Chyba zjadła wszystko, co tu się kryło.
Napuszyła się, nie fajnie! Trzeba będzie wyjść poza ciepły żłobek i poszukać nowego towaru.
Usiadła w miejscu rozmyślając nad swoim planem. Wiedziała, że jeśli natknie się na ojca, na pewno ściągnie ją do domu. Wróblowe Serce też by tak zrobił. Ah ci dorośli!
- P-Płomień? - Usłyszała za sobą głosik brata.
Wściekła, iż w ogóle się do niej odezwał odwróciła głowę, obrzucając go gniewnym spojrzeniem.
- Czego? - Burknęła.
- N-Nie jesteś g-głodna...? - Zapytał.
Płomień powinna się cieszyć, że chociaż on zwraca na nią uwagę z całej rodziny, ciągle przychodzi, mimo odrzucenia ze strony siostry, ale nie. Ona tak nie potrafi. Nie rozumie gestów brata i jego uczuć, cały czas mylnie je interpretując.
Troskę Dymu odczytuje jako nachalność, jego miękkie serduszko i potulny charakter jako zwyczajne tchórzostwo.
Dlatego, jej, jako pierworodnej, cudownej i odważnej zadawanie się z nim jest ubliżające.
- Udław się tym żarciem! - Warknęła, jeżąc futro.
Oczy Dymu zaszkliły się, po czym odwrócił głowę i powstrzymując łzy odszedł od niej. I dobrze, niech się nie zbliża.
Tortie wyszła ze żłobka, widząc, iż jej matki nie ma. Co ona, zniknęła? Miała już dość bachorów i postanowiła porzucić?
Fuknęła. Na pewno nie. Przecież Płomień jest zbyt kochana na taki czyn, prawda...?
Potrzasnęła główką, odganiając te absurdalne myśli.
Wyszła, nie patrząc na nic, tak samo jak na swoją drogę. Wpadła po paru krokach na niebieskiego bicolora, z którym już wcześniej się pokłóciła.
- Ha, co za ciapa! - Miauknął zastępca.
Poznała ten głos. Nie wiedziała jak ten kocur się nazywał, ale go nie lubiła. Albo lubiła? Sama nie wiedziała, w każdym razie chciała mu dopiec i pokazać swoją świetność.
Miała ciarki na samą myśl o tym, jak o niej mówił. Ciapa? Jak on śmiał?!
- Ha, co za... Co za... Mysi móżdżek! - Powtórzyła określenie, którym często mama nazywała swoje kocięta.
Machnęła dumna z siebie ogonem, idąc dalej, jednak niebieski zachichotał.
- Głupi dzieciak - mruknął.
- Głupi kot! - Nastroszyła futerko, odwracając się.
- Też jesteś kotem - wytknął młodej, a w jej oczach zapłonęła złość.
- Słuchaj no, ty... Ty głupi kocurze! - O właśnie, świetne przezwisko. Strzyknęła uszami.
- Nie mam czasu na takie bachory jak ty. - Rzucił ostrzej, chcąc pozbyć się nachalnego gówna, jakim była tortie.
- Sam jesteś bachor - wypięła mu na odchodne język i cała nabuzowana poszła w świat dalej.
Nie znalazła robaków, nie miała czasu! To tylko dołożyło do jej zdenerwowania. Zauważyła po chwili wchodzącego do obozu Górski Szczyt, jej ojca.
Podeszła do niego, stając naprzeciw.
- Witaj skarbie - Miauknął.
- TATO! TAMTEN LISI BOBEK MNIE NIE TRAKTUJE POWAŻNIE! - Wrzasnęła do ojca, który machnął ogonem nerwowo. Większość kotow w klanie spojrzała na jego problematyczną córkę.
- Kto taki? No już, uspokój się - mruknął próbując ogarnąć Płomień.
- No tamten! - Liczyła, że ojciec wyczyta z jej oczu o kogo chodzi, jednak młoda ogarnęła dopiero, że nie zna imienia nieznajomego kocura.
Będzie musiała go poznać. Teraz jednak usłyszała kroki za srebrnym kocurem. Spojrzała między jego łapami, dostrzegając bure futro.
Najeżyła się, nadal była wkurzona.
- Kim ty jesteś?! I czego chcesz od mojego taty? - Wciągnęła powietrze. - Nie możesz z nim gadać, teraz ja to robię! Zrozumiałeś??
Ignorowała kompletnie jej ojca, który próbował ogarnąć córkę, mierzącą się z burym kocurem spojrzeniami.
<Gepardzia Łapo? ^^>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Burzy i Owocowym Lesie!
(trzy wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz