Słuchała wojownika ze znudzeniem. Mało ją obchodził jego żywot, a tym bardziej twierdziła, że białego nie powinny interesować prywatne sprawy jej i Muchy. Zgrywała jednak pozory zainteresowanej. Patrol przebiegał pomyślnie, bez żadnego zagrożenia, mogła się skupić jedynie na obserwacji i chłonięciu woni. Siedząc na grzbiecie Potwora, widziała otaczające ich tereny Klanu Burzy, jak i również odległą granicę.
I wtedy padły dwa imiona.
Ryjówcza Łapa zastygła w bezruchu. Uszka kotki drgnęły, natomiast oddech przyspieszył. Poczuła jak jeży jej się sierść. Chyba pierwszy raz w swoim krótkim życiu, była w takim szoku.
- Chwila... Słonik? Twój brat?! - wykrzyknęła zaskoczona.
Emocje buzowały w niej z podwójną siłą. Sama nie wiedziała, czy oczekiwała potwierdzenia, czy stwierdzenia białego kocura, że to wszystko było żartem. Tylko skąd znałby imiona jej Opiekunów? To był oczywisty znak, że musiał być bratem Pana Słonika. Tym samym jej wujkiem.
- No... Tak. Moment, moment... Znasz go? I Melodyjkę?! Naprawdę?! - zareagował Orlikowy Szept, zapominając kompletnie o Kozim Skoku, buszującej gdzieś niedaleko nich. - Oni nadal żyją? Jak? Gdzie? Opowiedz mi wszystko o nich. Gdzie przebywają? Co oni robią? Jak ich poznałaś? Czy... To twoi znajomi, towarzysze, przyjaciele? Rodzie... Och, Klanie Gwiazdy, Słonik i Melodyjka rodzicami... - kocur naprawdę nie potrafił uwierzyć, że najprawdopodobniej stała przed nim jego bratanica.
Zapadło długie milczenie.
Ryjówka obawiała się, że wojownik usłyszy, jak szybko zaczęło bić jej serce ze zdenerwowania. Powstrzymała się przed machnięciem ze zirytowaniem ogonem, wbijając jedynie pazury w twardą powierzchnię, boleśnie się raniąc. Nie miało to jednak znaczenia. Słonik i Melodyjka zataili prawdę. Nie raczyli nawet powiadomić córek, że pochodzili z Klanu Burzy! Dobrze wiedzieli, że może grozić im niebezpieczeństwo, ale jak zawsze mieli je w dupie! Zamknęła oczy, starając się poukładać sobie na spokojnie w głowie wszystkie fakty.
Słonik i Melodyjka pochodzili z Klanu Burzy.
Słonik miał rodzeństwo.
Pewnie mieszkali tutaj też inni posiadacze tej samej krwi co ona.
Jeśli prawda wyjdzie na jaw.. co będzie z nią i Muchą? Czarnulce spodobało się życie w klanie na tyle, na ile mogło po tych wielu księżycach bycia samotnikiem. Tylko ona jej została, a mimo wszystko szylkretka czuła, że rośnie między nimi przepaść.
Wypadałoby udzielić odpowiedzi na zadane pytania. Było ich jednak tak dużo, że właściwie nawet nie miała na to ochoty. Jedynym co teraz chodziło jej po głowie, to dorwanie rodziców, pewnie dalej przebywających w Norze i wypomnienie ich tych wszystkich kłamstw, którymi raczyli trójkę młodych przez sezony. A równocześnie nigdy więcej nie chciała ich widzieć.
- Żyją bardzo daleko. We dwójkę. Radzą sobie. - miauknęła, gdy wreszcie wróciła do niej świadomość, że kocur wciąż siedzi obok niej i czeka. I gdy była gotowa zabrać głos. Pozostała jeszcze druga kwestia. Ta była trudniejsza. Nikt nie mógł się dowiedzieć.
- Czy to.. twoi rodzice?
Widziała nadzieję w jego oczach. Praktycznie się nie znali, więc dlaczego zdawał się cieszyć z łączących ich więzów krwi. Położyła uszy na łbie, wydając z siebie ostrzegawcze syknięcie.
- Jesteś do nich bardzo podobna. - stwierdził.
Te słowa ją zabolały. Była tak samo nieczuła jak Melodyjka? Obojętna niczym Słonik? Odwróciła pysk, wpatrując się brązowymi ślepiami w odległy horyzont. Tam daleko znajdowało się miejsce jej narodzin.
- Tak, to moi rodzice. Chociaż śmiało mogę stwierdzić, że są mi kompletnie obcy. - mruknęła. Po tych słowach zamilkła, wsłuchując się ciszę. Na dzisiaj emocji wystarczyło. Czekało ją jeszcze powiadomienie Muchy.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Znajdki w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
20 października 2020
Od Ryjówczej Łapy CD. Orlikowego Szeptu
<Wujku?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz