- P-powiedziałem ci już, ż-że chciałbym być kiedyś na tyle silny, aby bronić Klanu... I ciebie. -wydukał ledwo co kocurek.
Sroka myślała na początku, że się przesłyszała. Że niby on lubił ją? Tak lubił lubił? Na mordce kotki zawitał rumieniec, na szczęście kocur spuścił łeb, więc nie zauważył jej reakcji. Niebieska miała natłok myśli. I co teraz? Czy ona też go lubiła w ten sposób? Nie miała pojęcia. Zamartwiała się o kocurka, popisywała się przed nim i poświęciła mu prawie każdą wolną chwilę. Czy na tym to polegało? Zakłopotanie coraz bardziej w niej rosło. Z jednej strony miała ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie, a z drugiej wewnętrzną ochotę wtulić się w młodszego. Usiadła więc obok Zlepka i objęła jego niewielkie ciało ogonem. Ten nieśmiało zbliżył swoją kitę do jej. Spojrzała na liliowego. Przyjemne dreszcze rozchodziły po jej ciele, czyżby była chora? Nie rozumiała tego uczucia do końca, ale chciała poczuć je mocniej. Podniosła łapą łeb Zlepionej Łapy, tak by spojrzeć mu w oczy. Zielone ślepia ucznia uciekały przed wzrokiem Sroczej Łapy. Wyglądał tak uroczo, gdy był zawstydzony.
-Ale z ciebie kupa futra - mruknęła rozbawiona, wtulając w się w kocurka. Ten znieruchomiał, a jego oddech stał się nierówny.
Nieśmiałość Zlepionej Łapy niesamowicie pobudzała kotkę. Wystraszone zielone ślipia, speszona mordka, czy lekko drgający ogonek. Przez to wszystko sprawiało, że chciała tylko coraz to bardziej go zawstydzać. Prawie nic na nią tak nie działało jak zakłopotanie Zlepka, no może oprócz walki. Oparła swoje czoło o jego, zmuszając go do patrzenia prosto w jej oczy.
- T-ty też m-mnie... Lubisz? W se-sensie, w-wiesz... T-tak... Mocniej? - zapytał speszonym głosem, próbując spojrzeć kotce w oczy. Serce biło mu jak szalone, Sroka czuła jakby zaraz miało wyskoczyć mu z piersi.
Cętkowana odsunęła się od liliowego i posłała mu rozbawione spojrzenie.
- Nie, od zawsze skrycie kocham się w Baraniej Łapie - zażartowała, próbując mówić stanowczym głosem. W końcu na głupie pytania dostaje się głupie odpowiedzi, nie? Kocurek spojrzał na nią oszołomiony. Na jego mordce od razu pojawił grymas, a oczy zaszkliły. Widząc liliowego reakcję nie wiedziała, czy się śmiać, czy płakać. - No przecież żartuję! - wręcz wykrzyczała na tyle głośno, że parę kotów spojrzało zdziwionych w ich stronę.
- Zlepiona Żywico, z tą naiwnością daleko nie zajdziesz - zaśmiała się, po czym uśmiechnęła się ciepło do młodszego. - Też cię lubię... Tak mocniej, mysi móżdżku - dodała z lekkim rumieńcem i liznęła go czule w policzek.
Splotła swój ogon z niego i spojrzała oczekująco na Zlepka.
<Zlepiona Łapo? miało być trochę inaczej, ale mama mnie wybłagała xd>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Plotki w Klanie Klifu mimo upływu czasu wciąż się rozprzestrzeniają. Srokoszowa Gwiazda stracił zaufanie części swoich wojowników, którzy oskarżają go o zbrodnie przeciwko Klanowi Gwiazdy i bycie powodem rzekomego gniewu przodków. Złość i strach podsycane są przez Judaszowcowy Pocałunek, głoszącego słowo Gwiezdnych, i Czereśniową Gałązkę, która jako pierwsza uznała przywódcę za powód wszystkich spotykających Klan Klifu katastrof. Srokoszowa Gwiazda - być może ze strachu przed dojściem Judaszowca do władzy - zakazał wybierania nowych radnych, skupiając całą władzę w swoich łapach. Dodatkowo w okolicy Złotych Kłosów pojawili się budujący coś Dwunożni, którzy swoimi hałasami odstraszają zwierzynę.W Klanie Nocy
doszło do ataku na książęta, podczas którego Sterletowa Łapa utracił jedną z kończyn. Od tamtej pory między samotnikami a Klanem Nocy, trwa zawzięta walka. Zgodnie z zeznaniami przesłuchiwanych kotów, atakujący ich klan samotnicy nie są zwykłymi włóczęgami, a zorganizowaną grupą, która za cel obrała sobie sam ród władców. Wojownicy dzień w dzień wyruszają na nieznane tereny, przeszukując je z nadzieją znalezienia wskazówek, które doprowadzą ich do swych przeciwników. Spieniona Gwiazda, która władzę objęła po swej niedawno zmarłej matce, pracuje ciężko każdego wschodu słońca, wraz z zastępczyniami analizując dostarczane im wieści z granicy.Niestety, w ostatnich spotkaniach uczestniczyć mogła jedynie jedna z jej zastępczyń - Mandarynkowe Pióro, która tymczasowo przejęła obowiązki po swej siostrze, aktualnie zajmującej się odchowaniem kociąt zrodzonych z sojuszu Klanu Nocy oraz Klanu Wilka.
W Klanie Wilka
Kult Mrocznej Puszczy w końcu się odzywa. Po księżycach spędzonych w milczeniu i poczuciu porzucenia przez własną przywódczynię, decydują się wziąć sprawy we własne łapy. Ciężko jest zatrzymać zbieraną przez taki czas gorycz i stłumienie, przepełnione niezadowoleniem z decyzji władzy. Ich modły do przodków nie idą na marne, gdyż przemawia do nich sama dusza potępiona, kryjąca się w ciele zastępczyni, Wilczej Tajgi. Sosnowa Igła szybko zdradza swą tożsamość i przyrównuje swych wyznawców do stóp. Dochodzi do udanego zamachu na Wieczorną Gwiazdę. Winą obarczeni zostają żądni zemsty samotnicy, których grupki już od dawna były mordowane przez kultystów. Nowa liderka przyjmuje imię Sosnowa Gwiazda, a wraz z nią, w Klanie Wilka następują brutalne zmiany, o czym już wkrótce członkowie mogli przekonać się na własne oczy. Podczas zgromadzenia, wbrew rozkazowi liderki, Skarabeuszowa Łapa, uczennica medyczki, wyjawia sekret dotyczący śmierci Wieczornej Gwiazdy. W obozie spotyka ją kara, dużo gorsza niż ktokolwiek mógłby sądzić. Zostaje odebrana jej pozycja, możliwość wychodzenia z obozu, zostaje wykluczona z życia klanowego, a nawet traci swe imię, stając się Głupią Łapą, wychowanką Olszowej Kory. Warto także wspomnieć, że w szale gniewu przywódczyni bezpowrotnie okalecza ciało młodej kotki, odrywając jej ogon oraz pokrywając jej grzbiet głębokimi szramami.W Owocowym Lesie
Społecznością wstrząsnęła nagła i drastyczna śmierć Morelki. Jak donosi Figa – świadek wypadku, świeżo mianowanemu zwiadowcy odebrały życie ogromne, metalowe szczęki. W związku z tragedią Sówka zaleciła szczególną ostrożność na terenie całego klanu i zgłaszanie każdej ze śmiercionośnych szczęki do niej.Niedługo później patrol składający się z Rokitnika, Skałki, Figi, Miodka oraz Wiciokrzewa natknął się na mrożący krew w żyłach widok. Ciało Kamyczka leżało tuż przy Drodze Grzmotu, jednak to głównie jego stan zwracał na siebie największą uwagę. Zmarły został pozbawiony oczu i przyozdobiony kwiatami – niczym dzieło najbardziej psychopatycznego mordercy. Na miejscu nie znaleziono śladów szarpaniny, dostrzeżono natomiast strużkę wymiocin spływającą po pysku kocura. Co jednak najbardziej przerażające – sprawca zdarzenia w drastyczny sposób upodobnił wygląd truchła do mrówki. Szok i niedowierzanie jedynie pogłębił fakt, że nieboszczyk pachniał… niedawno zmarłą Traszką. Sówka nakazała dokładne przeszukanie miejsca pochówku starszej, aby zbadać sprawę. Wprowadziła także nowe procedury bezpieczeństwa: od teraz wychodzenie poza obóz dozwolone jest tylko we dwoje, a w przypadku uczniów i ról niewalczących – we troje. Zalecana jest również wzmożona ostrożność przy terenach samotniczych. Zachowanie przywódczyni na pierwszy rzut oka nie uległo zmianie, jednak spostrzegawczy mogą zauważyć, że jej znany uśmiech zaczął ostatnio wyglądać bardzo niewyraźnie.
W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz