Wiatr powiewał z lekką gracją ku północy - tam, gdzie słońce świeciło i wyciągało macki w stronę kotów, które pragnęły zapomnianego przez świat ciepła. Burze pojawiające się co kilka dni spowodowały, że Klan Wilka trochę podmókł, przypominając torfowisko; spa dla starszyzny. Sosnowa Igła korzystała z daru natury i nakładała błoto na pysk, licząc na zbawienie boskie albo odmłodzenie. Zdziecinniała - pomyliła wysokowartościową maść ze zwykłą breją. Szakala Gwiazda śmiała się w duchu, widząc zadowoloną kultystkę z wielkim uśmiechem na burej sierści. Rzadko promieniowała radością tak jak teraz, nie biorąc pod uwagę starej pracy kata, którą wykonywała z wielką pasją.
Wojownicy narzekali na nowe warunki pogodowe. Woda wzbierała na poziomie, grożąc powodzią, a liderka nie mogła nic z tym zrobić, jako że była tylko zwykłym kotem. Czuła się bezradna, mała, gdy uświadamiała sobie niemoc tych złotych łap lidera. Może jako Wilczak prezentowała sobą potęgę i strach, lecz na tle całego ekosystemu wychodziła co najmniej słabo. Moc mrocznych duchów - to była dopiero prawdziwa władza. One z niespotykaną łatwością strącały gałęzie, gdy istoty zbudowane z materii borykały się z przyziemnymi problemami.
— Witaj Szakala Gwiazdo, już jestem.
Zielone oczy, świecące niczym żarówki we wszechobecnej ciemności nory, poruszyły się nieznacznie do źródła szmeru, idąc szpilkami krok w krok ku liliowej sierści. Pojawiła się i ona - tajemnicza persona z Owocowego Lasu, która pragnęła dostąpić zaszczytu w postaci reprezentowania szeregów Wilczaków. Masywna kotka ukłoniła się przed przywódczynią i pozostała w miejscu, czekając na zaproszenie. Pierwsze dobre wrażenie zaliczyła na piątkę, niemal szóstkę.
— Witaj, moja droga. Śmiało, wejdź.
Gdy nowoprzybyła zbliżyła się, Szakal mogła zauważyć więcej szczegółów na puszystym ciele smaganym przez silny powiew. Niebieskooką charakteryzował irokez nieco podobny do liderki i wąsy poskręcane jak od lokówki, a dodatkowo nad nosem widniała biała plama bardzo przypominająca tą, co posiadała Jutrzenka, jedno z jej kochanych dzieci. Żeby nie było mało, kotka również z wyprostowanymi łapami ukazywała swe niecodzienne walory; mięśnie i blask, postawność i wzrok spokojnie oceniający otoczenie jak u typowego Wilczaka. Mówiąc w skrócie - miała jakąś dziwną pokrewność, której przywódczyni nie potrafiła wyjaśnić. Niby inni, ale wyglądem zgodni jak kropla wody spadająca obok dietyloaminy.
— Cóż, nie spodziewałam się, że na poważnie tak bardzo zapragnęłaś zmienić swe życie, lecz doceniam podjętą decyzję. A więc...
— Gwiazdnico — podpowiedziała.
— Dobrze, Gwiazdnico. Powiedz mi, dlaczego akurat do nas zapragnęłaś przyjść? Jaki był ku temu powód?
Syjamka zamilkła, gdy padło pierwsze banalne pytanie. Zamyśliła się, dobierając właściwe słowa do swoich mini-wypocin.
— Powodem głównym oczywiście byłaby Wieczorna Mara, dla której zdecydowałam się na to, jednakże to nie koniec. W Owocowym Lesie nie miałam szansy pokazać, na co mnie stać, i liczę, że tutaj będę w stanie zabłysnąć. Poza tym odkąd pozmieniała się władza w mojej starej grupie, wszystko runęło, i nie czuję już przywiązania do nich. — Wytłumaczyła, kierując wzrok niebieskich ocząt na kotkę naprzeciwko.
— Rozumiem cię doskonale. Pogoń za najlepszą wersją siebie jest kwestią pożądaną, jednakże zdajesz sobie z tego sprawę, że i ja nie jestem wieczna, prawda? Rządy muszą się zmieniać jak wszystko inne. Może ktoś po mnie przyjść lepszy, a może gorszy. I co wtedy zrobisz? — zamruczała, wymagając odpowiedzi — Też uciekniesz do kogoś innego, szukając lepszego jutra? Będziesz żyła życiem koczownika, siejąc informacje z jednego klanu do drugiego?
Liliowa wpatrywała się w złotą, a jej niebieskie oczy zaświeciły w pewnym sensie pewnością siebie.
— Przychodzę tutaj by jednak się stać kimś więcej niż jakąś kotką z Owocowego Lasu. Po zmienieniu klanu w żadnym wypadku bym go już nie wymieniła. Nie licząc tej sytuacji, gdyż Agrest jest... okropnie słabym liderem. Mam nadzieję, że zrozumiesz mnie, Szakala Gwiazdo.
Liderka z czterdziestką na karku pokiwała głową, sortując szanse i ryzyka w głowie; analizując, jak bardzo przekonywujące były argumenty drogiej Gwiazdnicy czekającej na odpowiedź. Cóż... złotawa miała co do niej mieszane uczucia, gdy układała pnący się przed nią całokształt zdolny do nieprzewidywalnych kroków i strzelenia "focha", lecz gdzieś tam w głębi widziała w niej potencjał, którego nie mogła za jasną cholerę zmarnować. Wykręcone uszy w tył dały znać Owocniakowi, by poszła za krokami przywódczyni. Czekało ją jeszcze jedno zadanie decydujące o przyszłych losach rekruta.
— Niech wszyscy wojownicy zdolni do polowania zbiorą się tu i teraz!
Zaczęło się zebranie, coś co stawało się dla córki Stokrotkowej Polany kwestią oczywistej normy. Gwiazdnica posłała liderce skonfundowane spojrzenie, ale Szakal zignorowała je strzepnięciem ogona, wiedząc że dla nieznajomej zaraz wszystko stanie się jasne. "Przywitaj się z prawdziwymi wojownikami" - miała ochotę szepnąć jej na boku, podziwiając wyćwiczone kotki i kocury. Zielone oczy zebrały swoją ostrością widzenia całą grupę umięśnionych jednostek, która jeszcze nie wiedziała, co biega po głowie przywódczyni.
— Klanie Wilka! Siedząca obok mnie osobniczka, o mieniu Gwiazdnica, wykazuje chęć, by dołączyć do naszego klanu. — Przez tłum przeszedł szmer zaskoczenia. Szakal poczekała, aż koty się uspokoją. — Mimo tego pragnęłabym zweryfikować jej umiejętności. Z tego powodu zwołałam was wszystkich, byście wspólnie ocenili nadchodzącą walkę. Ostra Kostrzewo - wystąp.
Młoda kotka calico z neutralną miną wyruszyła do przodu. Wyniośle usadowiła łeb do góry, patrząc wprost w błękitne oczy liliowej. Była gotowa i pewna wygranej, wyćwiczona przez Wilczaków w ciągu tych kilku księżyców na maszynę niosącą śmierć. Szakala Gwiazda mruknęła z aprobatą - ukazywała sobą same pozytywne cechy, budzące strach u patykowatych bytów.
— Gwiazdnico. — zwróciła się do Owocniaczki — Pokażesz swoją siłę poprzez bitwę z Ostrą Kostrzewą. Możesz wyjmować pazury i używać kłów. Walcz jakbyś była na prawdziwej wojnie, zrozumiano? Powiem stop, jeżeli uznam to za stosowne.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
15 sierpnia 2023
Od Szakalej Gwiazdy CD. Gwiazdnicy
<Gwiazdnico? :3>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz