— N-nie wiem — wyszeptał kremowy, bojąc się jego reakcji.
— R-randkę? — zaproponował czarny arlekin.
Pokiwał głową, ucieszony pomyslem żółtookiego. Był bardzo zdziwiony. Sądził, że kocur zaproponuje powrót do innych kotów. Nie mógł uwierzyć, że sam zaproponował randkę. Jednak go lubił? Na to wyglądało.
— M-mam do ciebie mówić Nikt, czy jakoś inaczej? — zapytał Lukrecja, chcąc wypaść przed nim jak najlepiej.
— N-no nie wiem... Nie mam nadal imienia. Nie zasłużyłem najwidoczniej — zwiesił łeb. — A-ale chciałbym mieć jakieś tylko... Musi nadać mi je lider. Jednak... skoro... chcesz, t-to... Możesz dać mi pseudonim. A-ale tylko dla nas. Nikt inny nie może o nim wiedzieć.
— Kocimiętek? — zażartował, chcąc rozluźnić atmosferę. — C-co lubisz najbardziej?
— Och... Najbardziej... Wiesz... To trudne pytanie. W zasadzie to... Lubie jak mnie ktoś docenia i... nikogo nie zawodze — wyznał mu. — A jak pytasz o ulubioną rzecz... Mam ślimaka Skorupka. Dostałem go od Agresta. Taki tam przyjaciel... Ale niezbyt rozmowny — również zażartował.
— Ch-chciałbym mówić do ciebie inaczej, niż Nikt, to takie... Niemiłe — mruknął uciekając wzrokiem. — P-p-przepraszam cię za to, że wtedy cię biłem... Byłem głupim dzieciakiem i nie wiedziałem, co robię...
— Nikt to nawet nie jest imię... To... Brak go — wyjaśnił, słysząc jego przeprosiny, lekko się uśmiechnął. — Dobrze to słyszeć — przysunął się bliżej do niego. — M-możemy zacząć wszystko od nowa, co ty na to? A nazywać... możesz mnie jak ci się podoba. Nawet kocimiętek może być, jeżeli czujesz się z tym lepiej. Mi... mi już przestało zależeć. Sądziłem, że dostane imię od liderki jak zostane wojownikiem, ale... Myliłem się. A teraz Komar rządzi, a on... mnie nie cierpi... — westchnął.
— Nie lubię Komara — przyznał wprost, mając nadzieję, że nie będzie o to wypytywać. — Zacznijmy. Tak będzie najlepiej — uśmiechnął się lekko.
Nikt skinął łbem, łapiąc swoim ogonem ogon kremowego.
— T-to gdzie chciałbyś pójść na naszą randkę? — zapytał nieśmiało.
— Ty możesz wybrać — miauknął, nie mając pomysłu.
— M-m-możemy pospacerować — zaproponował. — Niedaleko widziałem polane z kwiatami... Jest tam bardzo ładnie.
— O, to dobry pomysł — zgodził się, podnosząc się z ziemi.
< Nikt? >
[przyznano 5%]
Lukrc ar u ok co to za przemiana?
OdpowiedzUsuń:hehe_cma:
Usuń