Kotka spojrzała na stworzonko które uderzyło w jej siostrę. Był to mały królik z jakąś dziwną twarzą. Oczy miał zamknięte, a pyszczek dziwnie wykrzywiony. Odbił się tylko od boku Ciernistej Łapy po czym zaczął uciekać w drugą stronę. Czwórka kotów spojrzała po sobie. Żadne z nich jeszcze takiego królika nie widziało.
- Upośledzony jakiś – powiedziała Ćmia Łapa, jeszcze raz odwracając się w stronę Północnego Zbocza.
Reszta kotów jeszcze chwilę patrzyła za dziwnym stworzeniem. Kaczeńcowy Pazur oznajmił, że na dzisiaj to tyle. Po chwili ruszyli w drogę powrotna do obozu. Słońce zaczęło powoli się zniżać ku zachodowi, gdy w końcu doszli. Ćma skierowała się do stosu zwierzyny i wzięła małą mysz. Kotka usiadła przed legowiskiem uczniów i zaczęła jeść. Po chwili dosiadła się do niej siostra. Przez chwilę siedziały w ciszy, ale w końcu odezwała się niebieskooka.
- Too jak było na zebraniu? – spytała Ciernistej.
- Nie ma o czym gadać… - odparła.
- Właśnie, że jest. – namawiała liliowa.
- Ech, no dobrze… - powiedziała z rezygnacją. – no to tak – odkąd przyszliśmy atmosfera była napięta… - zaczęła opowiadać kotka. Mówiła o całym zgromadzeniu. O tym, jak Lamparcia Gwiazda i Milcząca Gwiazda zaczęli kłótnie, jak Gradowa Mordka próbował załagodzić sytuacje i tym jak Klan Wilka odszedł w połowie zgromadzenia. Kotki nawet nie zauważyły, jak dosiadł się do nich Księżycowa Łapa.
- Ogólnie nie było za fajnie. – powiedziała ze smutkiem bura.
Niebieskooka wtuliła się w swoją siostrę. Reszta rozmowy minęła im raczej dobrze. Kotki opowiedziały bratu o dziwnym króliku którego spotkały, a kocur opowiedział im o swoim treningu. Było już ciemno, więc rodzeństwo weszło do legowiska. Ćmia Łapa szybko położyła się na swoim posłaniu i zasnęła.
-*-
Kotka obudziła się wcześnie, jeszcze przed wschodem słońca. Wyjrzała z legowiska. Trawy pożółkły, a gdzieniegdzie leżały przywiane z terytorium Klanu Wilka liście. Zaczęła się Pora Opadających Liści. Wojownicy jeszcze spali, więc na polanie było pusto. Ćma odwróciła się i ponownie weszła do legowiska uczniów. Szturchnęła siostrę łapą.
- Ciernista Łapo, śpisz? – szepnęła.
- Już nie – burknęła bura, leniwie otwierając oczy. – jest wcześnie, dlaczego mnie budzisz?
- Nie miałam z kim porozmawiać..
- Ych dobrze, chodźmy coś zjeść. – powiedziała zaspanym głosem zielonooka.
Siostry wyszły z legowiska. W raz z pierwszymi promykami słońca, pierwsi wojownicy budzili się i wychodzili na polankę. Obie wzięły po małej myszy, szybko zjadły, po czym skierowały się w stronę legowisk a wojowników. Kaczeńcowy Pazur siedział przed legowiskiem, a mentorka Ciernistej Łapy była jeszcze w środku.
- Znowu idziemy razem na trening? – spytała zielonooka.
- Tak – mruknął wojownik.
Po chwili Rdzawy Ogon wyszła z legowiska i znowu czwórką wyszli z obozu. Rdzawa kotka oznajmiła, że dzisiaj będą trenować polowanie i uczyć się rozpoznawania zapachów. Poszli w to samo miejsce gdzie wcześniej napotkali upośledzonego królika. Wojownicy wraz z terminatorkami oddalili się od siebie, żeby nie przeszkadzać sobie w treningu.
- Dobrze – powiedział Kaczeńcowy Pazur. – Czujesz to?
- Tak – odpowiedziała liliowa węsząc.
- To jest królik. Dla kotów Klanu Burzy są one głównym pożywieniem, więc musisz znać ich zapach i umieć na nie polować – oznajmił. – Więc obserwuj.
Mówiąc to opadł do pozycji łowieckiej i zaczął się skradać. Ćma obserwowała uważnie. Po chwili skoczył i zniknął w trawie. Po kilku uderzeniach serca wszedł niosąc królika w pysku. Kotka była pod wrażeniem.
- Teraz ty.
Kotka przełknęła ślinę. Zaczęła węszyć w poszukiwaniu królika. Po chwili wyczuła jednego. Przypadła do pozycji łowieckiej. Już miała zacząć skradać się w jego stronę, kiedy mentor ja zatrzymał.
- Bliżej ziemi – kotka spojrzała na niego pytająco. – Ty właściwie stoisz, bardziej przy ziemi.
Kotka obniżyła się trochę i zaczęła się skradać. Kiedy miała stworzonko prawie na wyciągnięcie łapy, skoczyła. Była pewna, że zaraz go złapie, już był jej ale... nagle w locie zderzyła się z czymś głowami. Jak się okazało, tym czymś była Ciernista Łapa.
<Ciernista?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz