Czarno ruda szylkretka tylko czekała, aż dwójka uczniów zostawi nowo mianowaną Poplamione Piórko i pójdzie do legowiska. Ostatnimi czasy Pylna i Muchomorowa Łapa zrobili się strasznie namolni. Była cierpliwa, nawet bardzo, jednak kolejne docinki i miano Ciapatej Łapy, kiedy tylko Żądląca Łapa zaczęła paplać o jej niezdarności, sprawiły, że traciła przy nich spokój ducha.
W sumie spodziewała się, że siostra prędzej czy później jej się odpłaci. Jednak nie spodziewała się, że kotka da pretekst tym dwóm huncwotom do gnębienia jej.
Wschodząca Łapa patrzyła oniemiała na koty, zastanawiając się, w jaki sposób Poplamione Piórko zaprzyjaźniła się z tymi dwoma kocurkami. Wreszcie uczniowie zostawili nowo mianowaną wojowniczkę, a Wschodząca Łapa pognała w jej stronę, sunąc przy ziemi. Senny Krok i Osmolony Brzuch spojrzeli w jej stronę pytająco, jednak kotka nawet ich nie zauważyła. Kocury spojrzały po sobie zdezorientowane, by po chwili parsknąć śmiechem i ruszyć w kierunku legowiska wojowników.
Poplamione Piórko wyglądała na zamyśloną i chyba nawet nie zauważyła, jak uczennica zakradła się do niej od boku.
Wschodząca Łapa nie chciała jej przestraszyć, dlatego poszurała trochę, by dać znać wojowniczce, że jest obok. Poplamione Piórko spojrzała na nią zdumiona, po czym jej spojrzenie uległo złagodnieniu.
– Cześć i jak się czujesz po mianowaniu? Jak było? – zapytała szylkretki uśmiechając się.
Nie odzywała się, więc Wschodząca Łapa uznała, że zrobiła coś złego. Tylko co? Czyżby Pył i Muchomor nagadali coś wojowniczce o niej i Czarnej Łapie? Jest odtrącona, czy może nudna? A może była w jakiś sposób niemiła dla Poplamionego Piórka, a ona teraz odpłaca się jej niegadaniem?
– D-dlaczego nie chcesz ze mną rozmawiać P-poplamione Piórko? – zapytała drżącym głosem, lekko się trzęsąc. Sama nie wiedziała, czy z zimna, czy może zdenerwowania.
Pointka spojrzała na nią zaskoczona, po czym parsknęła cichutko, powstrzymując się od śmiechu.
Wschodząca kompletnie zdezorientowana rozejrzała się dookoła, nie wiedząc co zrobić.
Nagle myśl uderzyła w nią jak grom z jasnego nieba. Jęknęła cicho, kładąc łapki na swoim pyszczku w geście zawstydzenia.
– Jejku przepraszam cię Poplamione Piórko – mruknęła z lekka rozpaczliwie – Zapomniałam, że wojownicy odbywają milczącą nocną wartę… - zaśmiała się cicho, podnosząc się na łapki.
Wojowniczka kiwnęła głową, uśmiechając się do niej. Ach, jaka ona była głupiutka!
– Dobrej nocy – miauknęła cicho, po czym udała się do legowiska uczniów.
Rany co za wstyd! Jest już uczniem tak długo, a zapomniała tak istotnej rzeczy! I na co poszły wszystkie nauki Wierzbowego Serca?
Z takimi zmartwieniami zasnęła po jakimś czasie, gdy księżyc był już wysoko na Srebrnej Skórce.
***
Wschodząca Łapa wstała po lekkim szturchnięciu w bok. Otworzyła zaspana oczy, zauważając pysk Czarnej Łapy.
– Wstawaj na trening Wschodząca Łapo – powiedział kocur cicho – To aż dziwne, że wstałem wcześniej niż ty…
Kotka podniosła się szybko, sprawiając, że uczeń cofnął się o krok. Spojrzała na wejście do legowiska, zauważając, że na zewnątrz było już jasno.
– Ah, trening! – zawołała spłoszona – Wierzbowe Serce pewnie już czeka, jejku!
I nie czekając na nikogo, wybiegła z legowiska uczniów.
– Dziękuje Czarna Łapo! – krzyknęła jeszcze na odchodne, pędząc w kierunku siedzącej przy wyjściu z obozu mentorki.
***
Wróciła zmachana z piszczkami w pysku razem z Wierzbowym Sercem, która również trzymała swoją zdobycz. Mentorka uznała, że lepiej jest zapolować przed nadchodzącą Porą Nagich Drzew. Kotka zauważyła, że gdzieniegdzie na liściach pojawiał się taki dziwny szary nalot. Bura wyjaśniła uczennicy, że nazywa się to szronem. Dodatkowo większość drzew straciła już swoje liście, a zwierzyna nie była już tak liczna, jak wcześniej.
Wschodząca Łapa zastanawiała się, jak będzie wyglądać Pora Nagich Drzew. Zbluszczne Futerko opowiadała jej o świecie spowitym białym zimnym puchem, jednak kotka nie potrafiła sobie tego wyobrazić. Jak to możliwe, że wszystko dookoła pokryje się śniegiem?
Odłożyła swoją zdobycz na miejsce, jednak gdy się odwracała by odejść, wpadła na jakiegoś kota. Potrząsnęła głową, by pozbyć się lekkiego bólu spowodowanego uderzeniem, by zobaczyć, że wpadła właśnie na Poplamione Piórko.
<Poplamione Piórko?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz