Wyszły razem z Kunim Strumyczkiem oo więcej budulca do żłobka. Po drodze zauważyła jednak kawałki mchu. Zdecydowała się wziąć je do pyszczka, aby może potem użyć ich do czegoś. Nazbierały razem z mentorką trzciny, którą jak to stwierdziła starsza, można było również użyć do izolacji. Cóż, wie ona najlepiej! Niezapominajkowa Łapa po raz kolejny owinęła trzcinę w listek, wkładając sobie go potem do pyszczka razem z mchem. Czekała, aż jej mentorka również zrobi to samo. Kątem oka zobaczyła małe dwa czarne kamyczki. Schyliła się nad nimi, myśląc przez chwilę. Wepchnęła je łapką do listka, po czym podążyła do obozu z mentorką. Gdy dotarły, znowu zabrały się za izolację żłobka. Niezapominajkowa Łapa stała na tylnych łapkach, aby dosięgnąć górnych ścian legowiska. Wpychała trzcinę w niektóre miejsca, czasem odsuwając się do tyłu, jakby była artystą oceniającym swoje dzieło. W końcu spojrzała na pozostałe jej dwa kamyczki, mech, oraz kawałek trzciny. Usiadła nad nimi, myśląc. Zauważyła dwa mniejsze listki obok siebie. Od razu chwyciła je łapkami i zaczęła pracować. Po jakimś czasie mentorka zauważyła, że dymna siedzi zajęta czymś innym niż pracą. Podeszła do niej, patrząc na nią pytająco.— Niezapominajkowa Łapo, to nie czas na zabawy. Mamy pracę do zrobienia. — Po tych słowach dymna odwróciła się, dumnie trzymając coś w pyszczku. — Co to jest?
— Zabawka! Mysz z mchu! Zrobiłam ją do żłobka. Fajna, co nie? Mogę ją dać Szeptowi? Proooszę? — Spojrzała na mentorkę błagalnie, przez co ta poddała się urokowi młodszej. Skinęła z aprobatą.
— Dobrze, byle szybko. — Na jej słowa dymna od razu skierowała się do żłobka. Weszła do środka, uśmiechając się ciepło do kociaka. Ten spojrzał na nią trochę speszony. Nie należał do najbardziej odważnych kociąt. Był spokojny, opanowany. Przypominał jej wojownika z Klanu Wilka, Szczawiowe Serce. Czasami zawitał w żłobku i bawił się z nią. Był bardzo łagodny, może Szept też kiedyś taki będzie? Położyła przed nim z dumą zabawkę.
— Zobacz, co zrobiłam! Podoba ci się? To myszka! — powiedziała młodszemu z dumą. Ten obejrzał zabawkę pod każdym kątem, po czym lekko trącnął ją łapką. Jego malutki uśmieszek podpowiadał jej, że chyba zabawka spodobała się mu.
— Jest… Fajna. D- Dziękuję. — Kocurek niepewnie podniósł łebek z nieśmiałym uśmieszkiem. Niezapominajka skinęła głową z uśmiechem i wyszła ze żłobka, słysząc, jak Kuni Strumyczek ją woła. Pojawiła się przed mentorką, patrząc na nią z gotowością.
— Dobrze, że jesteś. Pomożesz nam w kopaniu źródełka.
— Tak jest! — Od razu skierowała się do wyznaczonego miejsca. Zatopiła łapki w błocie, na co lekko się skrzywiła. Jednak praca ma swoje poświęcenia. Zaczęła kopać w dole, z determinacją wymachując łapkami. Przed oczami miała już to, jak będzie wyglądać zalane już wodą piękne źródełko. Inni wojownicy tak jak i ona kopali w ziemi, dzięki czemu praca szła o wiele szybciej. Brud zostawał pod jej pazurami, jednak to nie powstrzymywało jej. Obóz musiał być piękny, a ona tego dopilnuje!
[509 słów]
[przyznano 10%]
Wykonane zadania:
- Umocnienie żłobka twardszymi gałęziami, trzcinami i patykami
- Powiększenie dołu na nowe źródełko
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz