Przeskoczyła nad wystającym korzeniem, czując wiatr w sierści, spowodowany biegiem. Liście lekko zaszeleściły, jednak starała się patrzeć przed siebie, a nie w górę. I tak jednak jej wzrok pędził po otoczeniu, dzięki czemu dojrzała idealne miejsce, które jak nic, było idealne do przechytrzenia kotki. Wcisnęła się w pusty pień, leżącego drzewa i czekała. Zamknęła oczy, nasłuchując otoczenia. Nie było ptaków, które mogły poinformować ją o drodze wolnej. "Wróg" nadal się gdzieś czaił. Szelest i pęknięcie gałązki były znakiem, że złota się zbliżała. Miała nadzieję, że uda jej się ją zmylić i pójdzie dalej. Czemu miałby wpaść na to, że się tu ukryła? Mijały uderzenia serca, a ją zżerał stres. Nie ma to jak dodawanie emocji treningowi, który w jej wyobraźni przybrał obraz prawdziwej ucieczki przed niebezpieczeństwem.
Cisza. Nic nie słyszała. Czyżby poszła? Odczekała jeszcze chwilę, po czym wyszła ostrożnie ze swojej kryjówki. Było pusto. Udało się! Uśmiechnęła się szeroko, odwracając, by zmierzyć wzrokiem pień. Jej uśmiech od razu opadł, gdy zorientowała się, że Irgowy Nektar na nim siedziała, a teraz wbijała w nią wzrok.
Na przodków! Nie zdołała uniknąć jej ataku, przewracając się na ziemię z niezadowoloną miną.
- Całkiem sprytnie, ale niezbyt przemyślane - skomentowała to, dociskając ją do ziemi.
- Skąd wiedziałaś...? - Skrzywiła pysk, bo zastępczyni odbierała jej aż dech swoim ciężarem.
- To twoja praca domowa. - stwierdziła, schodząc z jej ciała. - Jeżeli dojdziesz do tego, gdzie zrobiłaś błąd, powiem Mrocznej Gwieździe, że jesteś gotowa na pojedynek o tytuł wojownika.
Zamrugała zaskoczona, czując ogromną motywację, aby nie zawieść. Wbiła wzrok w otoczenie, próbując przeanalizować co skłoniło złotą do podejścia pod przewrócone drzewo. Nie trwało to długo, gdy spróbowała odtworzyć kroki starszej. Zdradził ją odcisk w ziemi, który zdawał się kierować właśnie w tamtą stronę. Gdy ruszyła jego śladem z łatwością mogła się domyśleć, że skoro ślad się urwał w tym miejscu, to ofiara musiała być w pobliżu. A jedyne gdzie mogła się skryć przed wzrokiem ofiary, była właśnie ta kłoda.
[przyznano 5%]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz