– Skoro tak mówisz, przyjdę później. Przy okazji dziękuję, że ją uratowałaś, mamo. Jest ona dla mnie naprawdę ważna…
Gdyby medyczka nie była przy wypadku, to skręcenie łapy przez Iskrę mogłoby się zakończyć katastrofą. Miodowa Kora nie chciał, by oprócz złamanej łapy coś się jeszcze wydarzyło, miał naprawdę szczęście, że ma kogoś takiego jak Cisowe Tchnienie. Po milczeniu dodał.
– To możesz wziąć tę wiewiórkę. Gdy się obudzi, to możesz powiedzieć, że to ode mnie.
– Przekażę jej to, nie musisz się martwić.
Odszedł od lecznicy, by już nie przeszkadzać kotkom. Kiedy odchodził, czuł powoli, że wszystko wraca do normy, Skarabeusz powoli zmywała się z byłej hańby, a on za niedługo planował mieć potomstwo, może zjednoczyłoby to bardziej jego rodzinę po tym wszystkim? Czuł, że po śmierci Sosnowej Gwiazdy, Klan Wilka odzyskał spokój, którego mu brakowało od początku. Liliowy kocur wiedział, że już nic nie stanie na drodze do szczęścia jego rodziny.
Po śmierci Topielcowego Lamentu i egzekucji Pokrzywowego Wąsa
Kocur był przybity, nie umiał za bardzo pozbierać się po śmierci ojca. Siedział częściej w żłobku z kociakami, niż chodził na patrole graniczne czy łowieckie, jedyne, co mu przynosiło radość w tym okresie, to partnerka i dzieci. Zdarzało się nawet, że zamiast w legowisku wojownika spał w żłobku, by czuwać nad swymi pociechami i Iskrzącą Nadzieją. Postanowił pewnego ranka odwiedzić swoją matkę, chciał jakoś się pozbierać po tym i wmówić sobie, że to, co się dzieje to zły sen, chciał jej jakoś pomóc. Była pora nowych liści, na pewno można było coś pozbierać, natura po tym czasie budziła się do życia, więc mogło coś urosnąć przydatnego, czego już nie było w legowisku medyka.
– Witaj, mamo.
– Cześć, synu.
Cisowe Tchnienie segregowała zioła w swoim zielniku.
– Pomóc ci w czymś?
– Nie, dzięki.
– A chcesz porozmawiać?
Po tym pytaniu zapadła niezręczna cisza, taka, którą było słychać w legowisku medyka. Można by powiedzieć, że była znacznie głośniejsza od normalnych słów.
<Jak tam się czujesz mamo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz