Ostatnio Powiew skarżył się na bóle brzucha, przez co Stokrotka i jej rodzeństwo nie miało się z kim bawić. Różana Przełęcz nie chciała bawić się ze swoimi pociechami, więc kociaki były zdane na siebie.
- Musisz iść z tym do medyka - powiedziała Różana Przełęcz do Powiewu. Stokrotka podeszła bliżej, by lepiej słyszeć ich rozmowę.
- Zaraz pójdę. - odparł kocur.
- A mogę iść z tatą? - zapytała cicho Stokrotka, podchodząc do swoich rodziców. Matka kociaka pokiwała głową, więc Powiew i Stokrotka poszli do legowiska Wiśniowej Iskry. Legowisko Wiśniowej Iskry znajdowało się w Skruszonym Drzewie. Śnieg już zaczął topnieć, więc kociak mógł bez problemu przejść tę drogę na swoich łapkach. Wyszli ze żłobka i skierowali się w stronę legowiska medyczki. Obóz był bardzo duży, a w nim znajdowało się bardzo dużo kotów. Liliowa kotka rozglądała się po obozie z małym przerażeniem w oczach. Nigdy nie widziała tylu kotów na raz. Przyspieszyła nieco i schowała się za swoim tatą, by nie musieć witać się i rozmawiać z innymi kotami. Gdy przekroczyli próg legowiska, do nosa Stokrotki przyleciały zapachy różnorakich ziół. Niektóre były bardziej ostre, a niektóre łagodne.
- Witaj, Wiśniowa Iskro. - przywitał się Powiew i zaczął opowiadać o swoim problemie. W tym czasie liliowa kotka zaczęła zwiedzać legowisko medyczki. Było duże i miało kilka legowisk w środku, pewnie dla chorych kotów. Po drugiej stronie znajdowały się półki z ziołami. Podbiegła do nich i próbowała dosięgnąć jakieś zioło. Udało jej się zrzucić mech z żółto - zieloną cieczą. Skrzywiła się gdy powąchała to, co znalazła. Ciecz na mchu wydzielała bardzo nieprzyjemny zapach.
- Masz zatrucie pokarmowe. - oznajmiła medyczka i zawołała jakiegoś kota. Nagle obok Stokrotki pojawiła się niska czarno-biała kotka, która brała z półki jakieś zioła. Kociak uważnie patrzył, co brała kotka. Wzięła mały krzaczek o ciemnozielonych, spiczastych liściach, na których znajdowały się granatowe jagody. Podała to Wiśniowej Iskrze, a ona podała Powiewowi, mówiąc, że ma to zjeść. Kocur posłusznie wykonał polecenie. Stokrotka przyglądała się kolejnej garści ziół, podawanych przez uczennicę. Tym razem były to roślina o małych, okrągłych kwiatkach i mocnym słodkim zapachu. Uczennica dała małą ilość kwiatków kocurowi i kazała mu zjeść. Stokrotka w tym czasie próbowała odgadnąć, co to są, za ziała. "Może na ból brzucha?" - zastanawiała się - "Pewnie tak, ale jak się nazywają?". Bardzo chciała wiedzieć coś więcej o tych ziołach. Powiew chyba to zauważył i postanowił się spytać:
- A mogłyby wiedzieć co to za zioła?
- Jagody jałowca i wrotycz - oznajmiła Wiśniowa Iskra. - jagody pomogą na ból brzucha, a wrotycz pomoże na zatrucie. Stokrotka zapamiętała nazwy ziół i postanowiła się dowiedzieć czegoś jeszcze. Nieśmiało podeszła do uczennicy, popychając śmierdzącą kulkę mchu.
- M...mogłabyś poopowiadać mi c..coś o ziołach? - zapytała cicho. Czarno-biała kotka zgodziła się i zaczęła opowiadać o ziołach, biorąc je z półek.
- To, co trzymasz to mysia żółć, ona pomaga na kleszcze. - wytłumaczyła. - I strasznie śmierdzi!
Po chwili uczennica ściągnęła długie, cienkie, błyszczące nici znajdujące się na patykach. Wytłumaczyła, że to jest pajęczyna, którą zakłada się na rany.
- A i jestem Słoneczna Łapa!
- Stokrotka - przedstawiła się. - m...miło mi cię poznać.
I tak minął cały dzień. Dowiedziała się o istnieniu wielu ziół i o tym, na co one są. Trochę pomagała w legowisku medyczki. Spodobało jej się to. Zioła i leczenie innych zaczęły ją fascynować.
- Zapamiętałaś coś z tych ziół? Było ich strasznie dużo. - zapytał Powiew wracając z kociakiem do legowiska.
- Tak! Na przykład szczaw! Leczy zadrapania, ale piecze po nałożeniu, albo liście bluszczu, używa się ich do przenoszenia innych ziół. - wyjaśniła Stokrotka podekscytowana. - Praca medyka jest bardzo fajna.
Wyleczeni: Powiew
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Wojna z Klanem Wilka i samotniczkami zakończyła się upokarzającą porażką. Klan Klifu stracił wielu wojowników – Miedziany Kieł, Jerzykową Werwę, Złotą Drogę oraz przywódczynię, Liściastą Gwiazdę. Nie obyło się również bez poważnych ran bitewnych, które odnieśli Źródlana Łuna, Promieniste Słońce i Jastrzębi Zew. Klan Wilka zajął teren Czarnych Gniazd i otaczającego je lasku, dołączając go do swojego terytorium. Klan Klifu z podkulonym ogonem wrócił do obozu, by pochować zmarłych, opatrzeć swoje rany i pogodzić się z gorzką świadomością zdrady – zarówno tej ze strony samotniczek, które obiecywały im sojusz, jak i członkini własnego Klanu, zabójczyni Zagubionego Obuwika i Melodyjnego Trelu, Zielonego Wzgórza. Klifiakom pozostaje czekać na decyzje ich nowego przywódcy, Judaszowcowej Gwiazdy. Kogo kocur mianuje swoim zastępcą? Co postanowi zrobić z Jagienką i Zielonym Wzgórzem, której bezpieczeństwa bez przerwy pilnuje Bożodrzewny Kaprys, gotowa rzucić się na każdego, kto podejdzie zbyt blisko?W Klanie Nocy
Ostatni czas nie okazał się zbyt łaskawy dla Nocniaków. Poza nowo odkrytymi terenami, którym wielu pozwoliły zapomnieć nieco o krwawej wojnie z samotnikami, przodkowie nie pobłogosławili ich niemalże niczym więcej. Niedługo bowiem po zakończeniu eksploracji tajemniczego obszaru, doszło do tragedii — Mątwia Łapa, jedna z księżniczek, padła ofiarą morderstwa, którego sprawcy jak na razie nie odkryto. Pośmiertnie została odznaczona za swoje zasługi, otrzymując miano Mątwiego Marzenia. Nie złagodziło to jednak bólu jej bliskich po stracie młodej kotki. Nie mieli zresztą czasu uporać się z żałobą, bo zaledwie kilka wschodów słońca po tym przykrym wydarzeniu, doszło do prawdziwej katastrofy — powodzi. Dotąd zaufany żywioł odwrócił się przeciw Klanowi Nocy, porywając ze sobą życie i zdrowie niejednego kota, jakby odbierając zapłatę za księżyce swej dobroci, którą się z nimi dzielił. Po poległych pozostały jedynie szczątki i pojedyncze pamiątki, których nie zdołały porwać fale przed obniżeniem się poziomu wód, w konsekwencji czego następnego ranka udało się trafić na wiele przykrych znalezisk. Pomimo ciężkiej, ponurej atmosfery żałoby, wpływającej na niemalże wszystkich Nocniaków, normalne życie musiało dalej toczyć się swoim naturalnym rytmem.Przeniesiono się więc do tymczasowego schronienia w lesie, gdzie uzupełniono zniszczone przez potop zapasy ziół oraz zwierzyny i zregenerowano siły. Następnie rozpoczęła się odbudowa poprzedniego obozu, która poszła dość sprawnie, dzięki ogromnemu zaangażowaniu i samozaparciu członków klanu — w pracach renowacyjnych pomagał bowiem niemalże każdy, od małego kocięcia aż po członków starszyzny. W konsekwencji tego, miejsce to podniosło się z ruin i wróciło do swojej dawnej świetności. Wciąż jednak pewne pozostałości katastrofy przypominają o niej Nocniakom, naruszając ich poczucie bezpieczeństwa. Zwłaszcza z krążącymi wśród kotów pogłoskami o tym, że powódź, która ich nawiedziła, nie była czymś przypadkowym — a zemstą rozchwianego żywiołu, mszczącego się na nich za śmierć członkini rodu. W obozie więc wciąż panuje niepokój, a nawet najmniejszy szmer sprawia, że każdy z wojowników machinalnie stroszy futro i wzmaga skupienie, obawiając się kolejnego zagrożenia.
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot u Samotników!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Burzy!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz