Przeszłość
— Ja… — zaczął niepewnie. — Akurat mam chwilę wolną od obowiązków, chyba Kolendra się na mnie wściekł trochę… Dlatego tak chciałem się przespać — wyjaśnił kocur, na co Guziczek kiwnął głową. — Co do planów, to tak ruszyło coś, jednak nie wiele… Chciałem po prostu się przydać i zacząć polować w nocy, jednak jak wiesz, nie poszło to tak, jak ja chciałem… Na szczęście nikt nie został ranny, jednak to było kosztem zwierzyny, którą upolowałem.
Guziczek zaskoczył się trochę na słowa o tym, że Śnienie chciał polować w nocy. To było niebezpieczne, ale wcale… wcale nie głupie. Jeśliby wyszkolić odpowiednio koty, to mogliby mieć więcej zwierzyny, która chowała się, gdy nastawał świt… A w Owocowym Lesie kotów przybywało…
— O, i gratuluję ci oraz Kurce potomstwa. Nie wątpię, że będziecie dobrymi ojcami w przyszłości — rzucił po chwili ciszy, na co czarno-biały uśmiechnął się wdzięcznie, po czym skinął głową. — A teraz wybacz… Chciałbym uciąć sobie małą drzemkę, zanim Kolendra mnie wyznaczy znów do jakiegoś zadania.
Guziczek nie zatrzymywał Śnienia. Sam pamiętał, gdy Kurka chorował i Guziczek odsypiał to wraz z nim w ciągu dnia. Pożegnał się z nim i odszedł wykonywać swoje obowiązki.
Trochę później, przed narodzinami dzieciaków
Mianowanie Śnienia
Następnego dnia czarny podszedł do Guziczka, gdy ten siedział przy zwierzynie. Czarno-biały się tego nie spodziewał. Ich stosunki trochę się ochłodziły, nie były słabe, jak wcześniej, ale nie były też dobre, jakby Guziczek chciał. Były po prostu… neutralne.
— Dzień dobry, Guziczku, jak tam u ciebie oraz twoich dzieci? — zapytał.
— Witaj Śnienie. U nas wszystko dobrze. Dziękuję. — Kiwnął głową. — Gratuluję mianowania. Mam nadzieję, że będziesz chronił naszej społeczności. — Posłał mu uśmiech.
Po zostaniu zastępcą
— Gratuluję, Guziczku — rzucił Śnienie, który akurat go mijał.
No właśnie. Guziczek rozmyślał trochę, od kiedy został zastępcą. Chciał dla kotów jak najlepiej. Odszedł od swojej pierwszej myśli zostania ich liderem – znaczy, nie odszedł, nadal chciał być na samej górze… Ale nie do końca po to, aby rządzić nimi, tylko żeby rządzić z nimi. Ktoś musiał po prostu ogarnąć wszystkie brudne sprawy. A on akurat nie miał z tym problemu. Śnienie dawniej miał swój pomysł, który wcale nie był zły, teraz jednak… Guziczek mógł go zrealizować!
— Dziękuję Śnienie. — Uśmiechnął się.
Po chwili niezręcznej ciszy zwiadowca wziął wojownika na bok, tak, aby jednak nikt ich przypadkiem nie usłyszał. Gdy było się zastępcą, zaskakująco dużo oczu było skierowanych w twoją stronę…
— Śnienie… Co z twoim planem polowania w nocy? Czy nadal jesteś chętny go wprowadzić? — zapytał, zerkając w oczy wojownika.
<Śnienie?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz