Szyszka podziwiała Płomykówkę za wiele. Wszak to dawna zastępczyni, nauczyła czarnulkę wszystkiego co sama umiała. Dzięki szkoleniu, mogła stać się wojowniczką. Na zawsze pozostanie jej wdzięczna. Nic więc dziwnego, dlaczego myśl o tym, że pewnego dnia może zabraknąć kotki ją smuciła. Płomykówka pomimo wieku, wydawała się wciąż pełna młodzieńczego wigoru. Szyszka, gdy sama doczeka siwych włosków, chciała być dokładnie taka sama. Uśmiechnęła się szczerze do Płomykówki, gdy cynamonowa odwróciła się w jej stronę.
― Wiesz, dlaczego tak dobrze radzę sobie z Kogutem? ― zaczęła z oczami lśniącymi z rozbawienia.
― Wytrenował mnie mój straszy syn. Zawsze darł się tak głośno jak Kogut. Kiedyś z Myszołowem, uciekli ze żłobka i zniszczyli Rudzikowi zapasy lekarstw. Cały klan był osłabiony, przez dwóję dzieciaków! Albo wtedy, jak postanowili zrobić sobie mały spacerek poza obozem i znalazł ich patrol…
Wojowniczka rzuciła wesołe spojrzenie Sokołowi. Kocur wcześniej opowiadał jej te historie, dlatego nie rozumiała, dlaczego na jego pysku widniał lekki grymas. Ponaglał matkę bezskutecznie, Płomykówka otóż się rozgadała, wspominając dobre czasy. Czarna kotka machnęła ogonem. Za nic nie chciała jeszcze sobie pójść! To była idealna okazja do wspominek.
― Musiałaś mieć z nimi pełno zmartwień i zarazem uciechy.-miauknęła. ― Opowiesz mi coś jeszcze?
Płomykówka ochoczo pokiwała głową. Lubiła widocznie dzielić się opowieściami, o swoich starszych latoroślach. Sokół z głośnym westchnieniem, ułożył się na ziemi. Szyszka zrobiła ponownie, zapowiadała się długa pogawędka. Położyła głowę na łapach, bokiem wtulając się w wojownika tak, by Płomykówka niczego podejrzanego nie dostrzegła i zmrużyła oczy, słuchając o kolejnej przygodzie Sokoła i Myszołowa, gdy byli jeszcze małymi kociakami.
time skip
Szyszka odwróciła się za siebie. W oddali widniały znajome bagna. Od dawnego terenu Klanu Lisa, dzieliła ją odległość kilkunastu skoków królika, oraz wielka, przerażająca Droga Grzmotu. Na wspomnienie śmierci Czereśni, musiała zamrugać żółtymi oczami, by nie porwać się smutkowi. Teraz nie było czasu na rozpacz. Klan Lisa wyruszał w podróż, by odnalezć nowy dom. Dla wielu jej pobratymców, decyzja Horyzonta była niewłaściwa, ale co mieli zrobić, jeśli zaczęło brakować zwierzyny? Ponieważ kotka była wierząca, uznała, że to znak od Klanu Gwiazdy, a nawet ich wola.
Westchnęła przeciągle. Nawet jeśli była gotowa na przeprowadzkę, to ciężko przychodziło roztanie z bagnem, na którym praktycznie dorastała. Liczyła więcej niż trzydzieści księżyców, gdy przyszło jej opuścić to miejsce. Klan ruszał w nieznane, nie wiedząc co spotka ich po drodze i jak będzie wyglądało miejsce, do którego dotrą. Czy stanie się dla nich równie wielką ostoją bezpieczeństwa?
Wiele myśli zadręczało teraz jej głowę. Kiedy pojawiła się pierwszy raz na terenach Klanu Lisa, była malutkim kociakiem. Niewinna, tęskniąca za matką, wyczerpana koteczka, przy której pozostał tylko brat. Klan przygarnął ich, zapewniając schronienie, oraz szkolenie. Teraz z dumą nosiła tytuł wojowniczki, dawno otóż wyrosła z kocięcego wieku. Z tego co mówił jej Oset, kiedyś jej klan mieszkał w stodole. Chyba więc mimo początkowych wahań, koty Klanu Lisa dadzą się porwać przygodzie, wszak to nie będzie pierwszym raz, gdy muszą zmienić swój dom. Byle ostatni.
Cieszyła się, że są razem. Nikt się nie zgubił, trzymali się obok siebie, dodając sobie otuchy i wspominając. Szyszka ostatni raz wpatrywała się w bagna, próbując je zapamiętać. Rozciągające się daleko, majestatyczne, może trochę budzące strach, niegdyś pełne pożywienia, ponownie pozostaną osamotnione. Będzie tęsknić za tym miejscem. Uśmiechnęła się smutno, nim odwróciła pyszczek. Przebiegła wzrokiem po pobratymcach, zbierając się do drogi. Horyzont wydawał polecenia, młodsi wojownicy w najlepsze dyskutowali, natomiast starsi kończyli ostatni posiłek. Szyszka pomachała ogonem na powitanie Płomykówce, która była bardzo zajęta, próbując upilnować swoich kociąt. Gąska i Kogut, z piskiem rzucali się na siebie, co jakiś czas odskakując, albo bijąc mamę łapkami, by pozwoliła im dokończyć zabawę. Ciekawe co powiedzą, gdy będą zmęczone. pomyślała, wywracając oczami.
Powolnym krokiem podeszła do Sokoła. Wojownik utkwił wzrok w dalekim horyzoncie, pogrążony we własnych myślach. Szyszka zastanawiała się, czy on również się martwi. A może wręcz przeciwnie i pragnął już wyruszyć, gdyż postój był dla niego nie do zniesienia? Wydawało jej się, że jednak pierwsza opcja.
― Co się teraz z nami stanie?-mruknął Sokół, kiedy tylko podeszła dość blisko.
Szyszka otarła się o futro kocura, mrucząc cicho i na pocieszenie liznęła za uchem. Postanowiła zaproponować mu przy okazji jakieś polowanie, gdy urządzą tylko następny postój. Chciała spędzić z nim trochę więcej czasu. Powinno im to poprawić humor.
― Będzie dobrze. Musi. Kto wie, może nowe terytorium okaże się większe?-miauknęła kotka.
<Sokole? Przepraszam, że tak długo musiałaś czekać :< Sprawy szkolne dały mi się we znaki, ale już jest lepiej i teraz będę szybciej odpisywać.>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Klifu!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(brak wolnych miejsc!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz