- Ojej... Zimolodku, ne płacz! - Przylgnęła do niego, próbując go pocieszyć.
- Ne płaczę. Tylko sprawdzałem, cy moje ocka działają. Bo mame to nie lusyło. - wyznał ze smutkiem.
- Mose pobawimy se w coś w ślodku? - zaproponowała.
To była myśl... Mogli dołączyć do zabawy z innymi kociakami w żłobku.
- No dobse... - W końcu się poddał i ruszył w stronę starszaków.
***
Od tamtej pory mamusia była czujna. Ile razy starali się wymknąć z Rosą! Niestety za każdym razem albo Meszek ich wkopywał albo robiła to królowa. Pojawiła się niedawno z wielkim brzuchem. Nie rozumiał czemu tu siedziała. Pełniła rolę ochroniarza?
- Losa? - zagadnął siostrę, która podrzucała szyszkę.
Kotka zwróciła na niego swoje oczka.
- Cio se stało, Zimolodku? - zapytała.
- Jak myślis... Co ona ma w bsuchu, se taka gluba jest? - Wskazał ogonem na kocicę.
Siostra zastanowiła się, po czym pokręciła łebkiem.
- Nie wem... Mose duso je?
To też racja. Ale nie widział, aby gość coś ostatnio jadł. Wydawało mu się, że tylko leży, a z każdym dniem brzuch się rozrastał bardziej.
- Mamusiu? - tym razem postanowił wydobyć informację od Berberysowej Bryzy.
- Tak kochanie?
- Cemu ta pani jest gluba? Co tam ma?
- Nie jest gruba. Jest w ciąży. W brzuszku ma kociaki. - wyjaśniła swoim dzieciom.
Rosa i Zimorodek spojrzeli na siebie. Kociaki? W brzuchu? Ona je jadła czy co? Nie zadając więcej pytań, machnął ogonem na siostrę, oddalając się od mamy. Musieli przedyskutować to, czego się dowiedzieli.
- Słuchaj Losa... Widocne mieska z nami kociojad. Słysałaś mame. Ma w bsusku kociaki. Musimy im pomóc zanim umlom!
- Ale jak? - Kotka najwidoczniej się wystraszyła słów brata, bo zrobiła wielkie oczka.
No właśnie. Jak mieli wydostać zjedzone kociaki z brzucha? Zmarszczył czoło, intensywnie myśląc.
- Myśl, myśl, myśl. - Stukał się łapką w głowę. - Wem! Musimy jej otwosyć pysk i łapkami je wyciongnąć! - Uśmiechnął się zadowolony, że odkrył sposób na uratowanie kociaków. - Ty bęsies wyciągać, a ja ją psytsymam, by ne uciekła.
<Roso? XD>
Ej tylko, że stara Firletki, Kasztanka i Srebrnego zdechła zaraz po porodzie
OdpowiedzUsuńZapomniałam ;_; Już poprawiłam
UsuńSpoczko, nic się nie stało c:
Usuń