- A teraz przynieś mi trochę mchu nasączonego wodą, albo i więcej, wyschło mi przez ciebie w gardle. Już! - powiedział mentor Fasolkowej Łapy po czym zaczął się przyglądać jak Senny Świt połyka roślinę. - Możesz szybciej? Zaraz uschnę!
Czekał na tego mysiego móżdżka, aż zrobi to co kazał. Skoro chciał pomagać, to może mu równie dobrze usługiwać. Wziął mech i wypił pyszną wodę, łagodząc suchote w gardle. Ach... Taki sługus to ciekawa myśl. Chociaż nie chciał, aby Kolczasta Skóra się mu pałętał bardziej pod łapami, więc zachował swoje myśli dla siebie
- Ach... lepiej. - westchnął.
Znów skupił się na Leśnym Świcie. Ten to zawsze w coś się pakuję. Zaczął go wypytywać, od kiedy źle się czuję. Dał mu też nieco wody, by organizm mu się nie odwodnił, jednak ten zamarł, jakby coś sobie przypominając i pokręcił stanowczo głową.
- To... To było nad rzeką.
- Nad rzeką się źle poczułeś? - zmarszczył czoło.
Wojownik kiwnął łbem.
- Dokładnie przy tym strumyku, granicy z Klanem Klifu. Poszedłem się napić, a później poczułem ból brzucha i zacząłem wymiotować.
Zamarł. Nie... To niemożliwe. Czyżby ktoś otruł wodę? Czy da się w ogóle do czegoś takiego doprowadzić? Wolał nie dopuszczać tego do myśli! Jeśli woda jest zatruta, to cały klan ma poważne problemy. No bo co będą pić? Jest szansa, że nałapią deszczówki, ale na długo to im nie starczy. Musieli to zbadać. I to dokładnie.
- Odpoczywaj teraz. Poczekaj na powrót Fasolkowej Łapy, powiedz jej to co mi, a ona się tobą zajmie - powiedział wychodząc z legowiska, przy okazji machając na Kolczastą Skórę ogonem, by ten za nim podążył.
- Dokąd idziesz? - zapytał młodzik.
- Słyszałeś swojego mentora. Jako, że chciałeś pomóc, to mi pomożesz. Idziemy nad strumyk. Musimy go zbadać i sprawdzić, czy nie mamy do czynienia ze skażeniem.
Miał nadzieję, że Leśny Świt przesadzał i wcale, a to wcale jego objawy nijak się mają do wody. Jeszcze tego by im brakowało.
- No ruszaj się panie wojowniku. Będziesz odganiał przy okazji wkurzonych klifiaków od mojej osoby. Czyli to do czego zostałeś stworzony i co lubisz. - powiedział kierując swoje kroki w stronę granicy.
<Kolczasta Skóro?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz