Szczerze, kocur nie miał zielonego pojęcia gdzie chce iść ze swoją przyjaciółką. Każda sekunda spędzona z nią była dla niego idealna. Młody wojownik czuł, że jest między nimi coś więcej. Kojący zapach futra kotki przyćmiewał jego myśli i oddalał go od uczucia złości. Kiedy nie był z nią, czuł się źle. Wystarczył ułamek sekundy w którym ich oczy się spotykają aby jego ciałem poruszył dziwny dreszcz a na pysk wszedł promienny uśmiech. Długo zastanawiał się nad tym co czuł do kotki. Nadal nie był do końca pewny tego wszystkiego. Nie potrafił znaleźć słów aby opisać stan w którym się znajdował kiedy ukrywał swój pysk w karku Wschodzącej Fali albo kiedy ta zasypywała go swoim pięknym śmiechem. Zatrzymali się dopiero odległość drzewa od obozu. Czarny Potok otwierał i zamykał pysk aby powiedzieć cokolwiek. Nie potrafił jednak znaleźć żadnego sensownego słowa. Wschodząca Fala uniosła brew spoglądając na swojego przyjaciela.
- To...gdzie idziemy?
- Idziemy...cóż, co ty na...plażę- wydukał cicho przebierając łapami. Wojowniczka kiwnęła głową po czym podreptała za swoim towarzyszem. Czarny Potok szedł sztywno, nie potrafił pozbyć się dziwnego uczucia, że właśnie dzisiaj stanie się między nimi coś...przełomowego. Chciał porozmawiać poważnie ze Wschodzącą. Odbierał z jej zachowania, że i ona patrzy na niego trochę inaczej niż przez pryzmat przyjaźni. Zeszli na dół po najmniej stromej części skarpy po czym usiedli na piachu. Szylkretka oparła się o bark czarnego kocura i westchnęła cicho. Wojownik wstrzymał oddech biorąc duży wdech. Woda miała bardzo dziwaczny, ale przyjazny zapach. Młody zbierał się w sobie, wiedział, że musi się odezwać i przerwać tą głuchą ciszę.
- Wschodząca Falo...ładnie dziś wyglądasz- zaczął przebierając łapami. Kotka uniosła lekko pyszczek i uśmiechnęła się delikatnie. Szturchnęła pyszczkiem kocura opuszczając wzrok na piasek.
- Dziękuję. Ty też...
- Chciałbym porozmawiać poważnie- wypalił Czarny Potok sztywniejąc- Wschodząca Falo, od dawna czuje, że między nami jest coś...dziwnego. Posłuchaj...czy ty coś do mnie czujesz?
Kotka zamarła. Jej futerko zesztywniało a ogon napuszył się. Wlepiła swoje zielone oczy w kocura i zadrżała lekko. Jakby bała się tego pytania. Czarny Potok odwrócił łeb, dziwna fala wstydu zalała jego kark.
- Ja...no wiesz, jesteśmy przyjaciółmi. Ale...czasami wydaje mi się, że jesteś kimś...no wiesz, ważniejszym- powiedziała po chwili ciszy bawiąc się piaskiem- a ty?
- Cóż ja...nie potrafię tego opisać. Zawsze jak na ciebie patrzę to się uśmiecham, moje serce robi się jakoś dziwnie lżejsze...a jak mnie przytulisz czy trącisz noskiem to dziwne ciepło mnie zalewa...no i strasznie plącze mi się język jak próbuję ci coś wytłumaczyć...jak na przykład teraz- Czarny Potok zamknął oczy i zaśmiał się nerwowo spoglądając w stronę morza- wszystkie te drobne rzeczy tworzą...tą Wielką Wodę która uderza mnie za każdym razem kiedy mogę po prostu być przy tobie. I tego właśnie chcę...chcę trwać u twego boku póki starczy mi sił. To moje największe marzenie...
Wschodząca Fala wlepiła swoje zdziwione spojrzenie w przyjaciela. Nie mogła uwierzyć w to co właśnie usłyszała. Siedziała w kompletnym bezruchu patrząc na spokojną wodę. Wojownik poczuł się bardzo dziwnie. Nareszcie powiedział jej wszystko, ukazał głębie swojego serca...a ona jakby się przeraziła. Musiał szybko sprotować sytuację. Nie zniósłby straty jej.
- Ale rozumiem jak ty nic nie czujesz. Możemy dalej być przyjaciółmi, to nic złego...tylko błagam...nie zostawiaj mnie.
<<Wschodząca Falo? Wybacz, ale umieram mocno>>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
F I N A L L Y
OdpowiedzUsuń