Biegł ile sił w łapach, aby tylko oddalić się od przesiąkniętego krwią obozu. Widok klanowiczów, rozdzieranych na strzępy przez wrogów, groźby kocura, który chciał uniemożliwić im ucieczkę. Tego było za dużo! Nie chciał tracić życia! Miał je tylko jedno! Czyżby przed tym ostrzegał ich Klan Gwiazd, podczas spotkania medyków w czasie sierpowatego księżyca? Ten sen pokazywał krew i koty... Złe koty. Przyspieszył, chociaż wiedział, że tym sposobem, tylko naraża się na wywrotkę. Mimo to biegł i biegł, aby ocalić swoje życie. Może i był tchórzem! Owszem! Ale każdy postąpiłby tak samo, gdyby miał choć kawałek rozumu! Walka z takim przeciwnikiem, który dziesiątkuję szeregi oznacza klęskę. Czy to był koniec ich klanu? A może współbratymcy sobie poradzą? Najbardziej martwił się o dziadka i matkę. To były dwie osoby, na których mu najbardziej zależało. Ojciec według niego mógł zdechnąć. Nie był już małym kociakiem, by wylewać łzy. Fasolkowa Łapa? Właśnie... Gdzie ona? Nie pobiegła za nim? Została? A to głupia! Może to dobrze? W końcu przydałby się im tam, ktoś do leczenia. Na chwilę się zatrzymał i odwrócił. Powinien wrócić? Znów przed oczami błysnęły mu kły i pazury, a krzyki teraz odległe się wzmocniły. Nie! Jeśli przeżyje to poradzi sobie. Już wszystko umie. Miało niedługo nastąpić jej mianowanie. Poradzi sobie. Tak... Poradzi. Teraz musi myśleć o sobie i błagać Klan Gwiazd o pomoc! Znów zaczął biec. Dalej i dalej. Jak najdalej! Zaczął dyszeć, a łapy plątać. Upadł uderzając pyskiem o ziemię. Leżał tak chwilę przysłuchując się otoczeniu. Panowała cisza. Gdzie był? Zaczął węszyć, ale nie wyczuwał nic znajomego. Cholera! Wybiegł gdzieś za granice! Na dodatek w nieznanym kierunku! Musiał odszukać ślad zapachowy i iść wzdłuż niewidzialnej linii. Może uda się dotrzeć do jakiegoś klanu i prosić o pomoc.
Złapał głębszy oddech, wciągając i wypuszczając powietrze. Na Klan Gwiazd! Miał dość. Ten wysiłek dużo go kosztował. Położył się w jakimś krzaku i zaczął wylizywać futro z brudu. Po jakimś czasie zmorzył go głód. Chciał już iść po jakiegoś ptaka ze stosu ze zwierzyną, ale przywitała go cisza. No tak. Nie był w obozie. Był... nie wiadomo gdzie. Chyba będzie musiał się obejść smakiem. No bo w końcu nic sobie nie złapie! Nie umie polować, tropić... Był medykiem! Mógł się żywić roślinami... Właśnie! Tylko był za mądry, by jeść zielsko. Prędzej się pochoruje niż coś z tego wyniesie. Czyli jednak musi wędrować dalej. Powoli, łapa za łapą, ruszył w kierunku skąd przybiegł. Musiał znaleźć jakieś koty. Najlepiej przyjazne. A dokładniej liczył na spotkanie Jeżowej Ścieżki, Zajęczej Stopy lub Konwaliowego Serca. Oni na pewno podzieliliby się posiłkiem z uchodźcą.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Ohoho zapraszamy
OdpowiedzUsuńPrzykre, że porzucił całą swoją rodzine
OdpowiedzUsuńZapraszamy do kb przyjmiemy
OdpowiedzUsuń