- Wiem... Jestem tego świadom - odpowiedział krótko biały. - Zmarła mi siostra. Nie miałem czasu. Wracaj do siebie - dodał w miarę krótko i zaczął spożywać mięso.
- Ale...
Jak to zmarła mu siostra? Zaczął szybko analizować jego słowa. Po pierwsze: Kocur miał siostrę. Po drugie: Zmarła, ale jak?
- Jak to zmarła? Czy to potwory jej coś zrobiły? - zaczął go wypytywać.
Gdyby udało mu się znaleźć chociaż ślad, który informowałby, że jego zwidy są prawdą, pokazałby całemu klanowi, że wcale nie oszalał! Szkoda, że trafiło na siostrę Orlika... Nie znał jej. Widząc na pysku jego smutek, musiał ją bardzo kochać. On sam kochał Jeżynkę. Też by ją bronił, chociaż w skrajnych momentach, było na odwrót.
- Nie... To lis... nieważne. Wracaj do żłobka - powiedział wojownik.
Nie chciał wracać. Dopiero co uciekł od mamy, która znów miała do niego pretensję. Nie miał zamiaru, nie i koniec! Na dodatek kocur był smutny i zostawienie go w takim stanie, nie może być dobre. W końcu gdy on był smutny, chciał się natychmiast do kogoś przytulić poczuć, że nie został sam. Powoli do niego podszedł i musnął mu głowę łapą. Jego błękitne oczy spoczęły na nim.
- Głaszcze cię. - Wyjaśnił, widząc jego pytające spojrzenie.
Dziwne, że kiedyś straszliwie się go bał. Teraz nie czuł tego niepokoju, tak jakby zniknął. Czy to udowadnia, że kiedyś pozbędzie się tego całego strachu? Może nawet drżenia? Byłoby cudownie! To wszystko, mocno obijało się na jego nerwach.
- Przykro mi, że siostra ci zmarła. Wiedz jednak, że samotność jest zła. Gdy mi jest smutno, chcę być z kimś. To pomaga. Dlatego nie odejdę. - powiedział i wtulił się w jego futerko. - Możemy popłakać razem. - zaproponował.
- Czemu miałbyś płakać? - odezwał się biały.
- No... Nie wiem. Czasami tak samoistnie zbiera mi się na płacz. To głupie wiem... - Skrzywił pyszczek. - Jestem głupi. - westchnął i położył pyszczek na łapkach.
Był głupi. A to wszystko przez to, że jak był mały miał ten wypadek. Ledwo przeżył i teraz jego życie jest okropnym koszmarem. Zwidy, dźwięki, nagłe wahania nastroju, złość mamy... mógłby wymieniać do woli. Mimo to starał się być silny i dlatego pokazał Orlikowemu Szeptowi, że jeśli on może żyć z tymi dolegliwościami, to on również. Może kiedyś to zniknie... Wojownik też powinien to dostrzec.
<Orliku?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz