Ból. Wszechogarniający ból, który musiała ukoić. Obrazy, których wtedy nie rozumiała, a które zamknęła w swoim wnętrzu, przynosząc ukojenie. Trwała, zanurzona w ciepłe uczucie, mające swój początek gdzieś w okolicach serca, jak w łonie matki, której nigdy nie miała.
Ale powoli coś zaczynało się dziać, wyrywając ją z tego przyjemnego odrętwienia.
A później, brutalnie wypchnięto ją do miejsca, którego nie znała.
Świata musiała nauczyć się szybko, z urywków widzianych nie swoimi oczami. Odcięta od zewnętrza, zwróciła się do środka, sięgając do tego, z czego ją stworzono. Obrazy, odgrywane w nie jej głowie, hipnotyzowały, kształtując to, co ostatecznie miało stać się nią. Nikim innym.
Wtedy była jeszcze bezwolna, sterowana przez pierwotne instynkty, zbudowane na tym, co zobaczyła. Nieoswojone łapy gięły się pod jej ciężarem, służąc bardziej sobie niż jej. Zresztą, jak miały jej słuchać, skoro nawet ona nie była świadoma własnego istnienia?
Pewnego wschodu słońca się obudziła. Oczywiście, nie było to nagłe pojawienie się, jak lisa wyskakującego z nory. Nie, bardziej była pracowitym kretem, który dzień po dniu mozolnie kopał, posuwając się do przodu nieznacznie, ale metodycznie, aż nie przebił cienkiej warstwy trawy i jego nos nie zakosztował świata. Tak, była jak on: ślepa, której nagle otworzyły się oczy.
Poszukiwała. Od samego początku zdawała sobie sprawę z własnej nieodrębności, z bycia jedynie częścią. I jasna stała się dla niej misja. Znała się już wystarczająco dobrze, choć gdy zdobywała tę wiedzę, nie potrafiła jeszcze odczuć, że ona to ona. To wszystko uległo teraz zmianie.
Teraz do tego, co wcześniej robiła nieświadomie, mogła dołożyć ostry jak pazur umysł.
Z przykrością stwierdziła, że jej siostrzyczka nie ma pojęcia o jej istnieniu. Gdy się budziła, ona spała, gdy sama się kładła, tamta wstawała. Nawet, gdy później była już silniejsza i mogła dłużej obejść się bez snu, ich połączenie pozostawało jednostronne - żadne myśli nie były w stanie przeniknąć do myśli jej siostrzyczki, żadne umieszczane przez nią wspomnienia nie utrzymywały się wśród wspomnień Pójdźki.
Szukała metody kontaktu. I w końcu znalazła.
Szybko stało się jasne, że tylko ona zna całą prawdę, i tylko ona potrafi ją docenić, przyjmując na siebie Konsekwencje. Były zupełnie różne, jak dzień i noc, pory, w których jedna zasypiała, a druga budziła się do życia. Jedno jednak nie podlegało dyskusji - kochała siostrzyczkę. I była gotowa zrobić wszystko, żeby ją chronić.
Gdy dotarły do niej słowa Rudego, nie miała wątpliwości, co robić. Wysoką cenę przyszło jej zapłacić za swoją zuchwałość, ale to wyjście na słońce było tego warte. Śpiąc, śniła o ceremonii wojownika.
Ale jej siostrzyczce wcale się nie poprawiało.
Widziała jasno, dokładnie widząc wytyczony przed sobą szlak. To była jej droga. Droga Konsekwencji i miłości do tej, która jej nie rozumiała i zrozumieć nie mogła. Ale czy to miało jakiekolwiek znaczenie? Po to się narodziła. I miała zamiar kochać Pójdźkę do ostatniego tchu.
Otworzyła ślepia i dokładnie wiedziała, co ma zrobić. Wspomnienia Pójdźki dawały jasny obraz. Szalona kotka. Zagrożenie. Czuła dziwny niepokój na każdą myśl o szylkretowej. A doskonale wiedziała, co należy robić z tymi, którzy stanowili niebezpieczeństwo.
Uśmiechnęła się drapieżnie. Bezszelestnie opuściła legowisko, kierując się w stronę strumienia.
Szelest. Była wściekła. Przerwano jej. Musiała uciekać. Skończyć zabawę, zanim na dobre się rozpoczęła. Odrzucić tańczącą w żyłach krew i skrzydła wyrastające u łap, ponieważ ktoś. pojawił się. obok. strumienia.
Znajdzie go. A później weźmie zapłatę za ukradziony jej wschód księżyca. Sam na sam.
Oblizała się bezwiednie. Tak, Dzierzba zawsze dotrzymywała słowa...
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
DZIERZBA!!!! wiecie jestem fanką, jaram się
OdpowiedzUsuń^^
Usuń