Borsuk powolnym krokiem zbliżył się do swojej uczennicy. Zmierzył ją przenikliwym wzrokiem po czym kiwnięciem głowy zachęcił aby poszła za nim. Popielatej Łapie nie trzeba było powtarzać dwa razy, potulnie ruszyła za mentorem trzymając się gdzieś nie dalej niż jego tylnej łapy, nie śmiała go wyprzedzić nawet o długość kroku kociaka. Mentor prowadził kotkę w stronę lasu, jeśli mieli coś znaleźć to las był najodpowiedniejszy. Śnieg już niemalże stopniał, odgarniali zmrożone kawałki niegdyś białego i lepkiego puchu. Borsuczy Goniec cieszył się, że już żadne białe kulki nie będą przyklejać się do jego brzucha, miał dosyć wyciągania ich, zajmowało to mnóstwo czasu i nerwów. Nagle do uszu kocura dotarł słodki śpiew, czyżby to ptaki? Uniósł głowę spoglądając na gałęzie na których siedział mały opierzony zwierz. Z jego dzióbka wydobywała się cudna melodia która była istną słodyczą dla Borsuka. Przymrużył oczy zadowolony, zatrzymał się a czując jak uczennica wpada na niego rzucił cichutkie: ,,szzzz". Popielata Łapa stanęła u jego boku oglądając las uważnie. Widząc błogą minę mentora zdziwiła się lekko, dopiero po chwili do jej uszu dotarł świergot.
- Zamknij oczy, wsłuchaj się w ten śpiew...- polecił jej siadając na zmrożonej ziemi. Popiół przycupnęła obok wykonując polecenie mentora. Kocur nie wiedział czy ona poczuje to co on, błogi spokój i dziwną radość. Mógłby zostać tutaj na wieczność słuchając koncertu tego pięknego ptaszka. Mógłby zostać tutaj z nią. Ocknął się w porę słysząc własne myśli. Z nią? Kocur zdziwił się rzucając szybkie spojrzenie w stronę uczennicy. To prawda, była piękną, młodą kotką, ale nie czuł nic więcej do niej niż zwykłe przywiązanie wynikające z relacji mentor-uczeń. Uczennica otworzyła oczy a na jej pysk wyszedł lekki uśmiech. Borsuczy Goniec wpatrzył w jej ślepia, złote, ciepłe i głębokie niczym jezioro. Wtedy coś tknęło jego serce, czuł jakby już gdzieś napotkał ten wzrok. Nie mógł jednak sobie przypomnieć u kogo. Nagle Popielata Łapa odwróciła łepek, ich oczy spotkały się. Chwilę spoglądali na siebie po czym Borsuk wstał chrząkając cicho.
- Pora Nowych Liści idzie, a ten ptaszek tylko to zwiastuje- powiedział z uśmiechem- a teraz ruszajmy dalej, nie ma się co dłużej zatrzymywać.
Bura kotka kiwnęła głową po czym oboje ruszyli w dalszą drogę. Nie musieli daleko iść, gdyż już po chwili zastępca wyczuł gdzieś w pobliżu myszkę. Szturchnął uczennicę która nadstawiła uszu. Powąchała powietrze po czym skrzywiła się.
- Mysz- mruknęła z niesmakiem odwracając pysk od strony z której dochodził zapach. Borsuczy Goniec zaśmiał cię cicho, nie wiedział, że uczennica żywiła tak wielką niechęć do tych stworzonek. Wytropili ją razem po czym kocur nakazał jej ją zaatakować. Słysząc rozkaz mentora kotka zdziwiła się wielce, bowiem nie miała żądnej teorii ani zajęć praktycznych z łowienia, a już miała łapać swą pierwszą zdobycz. Dopiero po chwili przystała na ten pomysł. Borsuk uważał, że rzucenie ją prostu na głęboką wodę będzie dobre dla jej rozwoju, odpowiednio ustawił kotkę po czym kazał jej czekać na znak którym było lekkie pociągnięcie jej za ogon. Kiedy to nastąpiło Popielata Łapa wybiła się, niemalże idealnie, i wylądowała na gryzoniu. Złapała go w zęby po czym od razu wypluła. Borsuk musiał dokończyć to co ona zaczęła, w przeciwnym wypadku myszka mogłaby uciec. Wyskoczył do przodu trzymając się nisko ziemi. Złapał stworzonko i wgryzł się w jego karczek kończąc jego marny żywot. Westchnął patrząc na smutne oblicze uczennicy, ewidentnie cała ta ,,niefortunna pytająca" ją trochę przygnębiła.
- To nic złego, że ich nie lubisz, ale musisz znosić ich smak, przynajmniej na czas zabicia i doniesienia ich do obozu. Albo nie poluj na nie- spróbował ją pocieszyć, jednak widząc, że przybicie nie schodzi z jej pyska dorzucił- po za tym, to wybicie, było perfekcyjne! Będzie z ciebie idealny łowca Popielata Łapo, oczywiście jeśli dalej będziesz ze mną ćwiczyć.
Posłał jej mrugnięcie okiem na co kotka odpowiedziała śmiechem. Jego plan rozweselenia podziałał, kotka się uśmiechnęła. Kiwnęła głową z szacunkiem spoglądając na mentora.
- Nie zanosi się abym zmieniała mentora, w końcu nie złapałabym jej bez ciebie, Borsuczy Gońco.
Kocur rozpromienił się, dawno nie słyszał takich słów. Postanowił, że teraz pouczy ją ustawiania się w odpowiedniej pozycji, przynajmniej do czasu aż nie zacznie się ściemniać.
<<Popielata Łapo? ( ͡° ͜ʖ ͡°)>>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz