Bezczynność zdecydowanie nie była czymś, z czeho cieszyłyby się kocięta. Nawet Ciernik odespała już swoje i teraz krążyła bez celu, szukając sobie zajęcia. Raz po raz mijała jakieś koty, które uprzejmie pytały jej, czy aby się nie zgubiła, a ta tylko kiwała przecząco głową. Wiedziała, gdzie jest, nie wiedziała za to, co robić.
— Ciernik! — odwróciła się, słysząc za sobą głos brata. Księżyc ruszył w jej kierunku, a kotka dostrzegła również u jego boku Ćmę. Z zaintrygowaniem wpatrywała się w rodzeństwo. Nie było ich w tunelu, gdy wstała, ale przy jej ilości snu nie było to nic zaskakującego. Zwykle spotykała potem Ksiezyca, bawiącego się w obozie, lub Ćmę, spokojnie przechadzającą się i obserwującą inne koty.
— Przekonałem Ćmę, abyśmy pograli w wyzwania. Bawisz się z nami? — Księżyc wydawał się bardzo zadowolony z owego czynu. Ciernik uśmiechnęła się lekko. Nareszcie coś do roboty!
— Okay. Kto zaczyna? — zapytała.
— Myślę, że skoro dołączyłaś jako ostatnia, to będziesz to Ty — odparła Ćma. Czarna kotka skinęła głową, zgadzając się.
— Więc... Jakie jest moje wyzwanie? — Księżyc rozejrzał się wokół, jakby szukając inspiracji, a Ciernik poczuła lekki dreszczyk emocji. Podobał jej się ten dreszczyk.
— Wskocz na grzbiet tamtej kotce — rzucił Księżyc, wskazując łapą na ofiarę swojego "wyzwania". Byla to szaro niebieska kotka o czarnych pręgach. Ciernik i Ćma spojrzały na brata zdziwione.
W tym momencie wyzwana zmieniła zdanie odnośnie owego delikatnego dreszczyku emocji, jaki przed chwilą odczuła. Wcale jej się nie podobał.
— To nie jest dobry pomysł... — zauważyła Ćma. To ona zawsze była głosem rozsądku, gdy ta trójka pojawiała się gdzieś razem. Ciernik spuściła głowę. Nie chciała, aby brat uznał, że jest mysią strawą. Bądź co bądź, zamierzała kiedyś zostać wojowniczką z krwii i kości! Czy powinna zatem bać się wyzwań?
— Ja... — Spojrzała na kotkę, która urywając z kimś pogawędkę wolno ruszyła przed siebie. — Zrobię to.— Spróbowała nadać swojemu głosu pewności, zabrzmiało to jednak dość piskliwie i niezgrabnie.
— Daj spokój, to głupie. — Gdzieś w środku Ciernik zgadzała się z Ćmą. To naprawdę było głupie i na pewno nie spodobałoby się ani mamie, ani tacie. Ale... Przecież to tylko taki kawał, prawda? Zabawa!
Kotka zerwała się do biegu i ruszyła w kierunku obcej sobie postaci, mając nadzieję, że jest w dobrym humorze. Cóż, jednej rzeczy nie przemyślała - była za drobna, aby wskoczyć dorosłej kotce na grzbiet. To też, gdy wyskoczyła w jej kierunku, zderzyła się jedynie z nogami kotki, omal nie zaplątując się w ogon.
Kotka pisnęła zdziwiona, po czym odwrócoła się w jej kierunku.
— P-przelraszam Panią — wydukała nagle zawstydzona Ciernik, czując ciepło na policzkach — ja po prostu... To znaczy...
<Pręgowane Piórko?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz