Oglądał i podglądał życie w klanie, z chęcią rozmawiając z każdym klanowym kotem. Niestety rozmowa z Pożarową Łapą nie szła po jego myśli i może gdzieś jeszcze jego pozostałości dawnego ega unosiły się dumą, jednak pozostawał (prawie) całkiem niewzruszony. Nie smucił się, czasem jedynie grał jakąś rolę, jednak zaprzestał prób bliższego poznania. Rozpoznawał w kotce coś z Płomiennego Ryku i czasem gdy sobie to uświadamiał, po jego ciele przechodziły dreszcze jakiegoś dawnego obrzydzenia, które szybko dusił w gardle. Przylizał sierść, gdy kotka zniknęła mu z oczu, a sam podreptał z wysoko uniesionym ogonem w stronę kocura, który... cóż, raczej nie miał się czym pochwalić, jeśli chodzi o kocią dumę w postaci ogona. Dymny zastępca właśnie wymieniał kilka słów z Wdzięczną Firletką i gdy zobaczył Ognik się zbliżył, tamten dał mu znać mową ciała, że go widzi, dokończył rozmowę z medyczką i dopiero wtedy skierował ku rudemu swoją uwagę w całości.
- Zawodzące Echo - mruknął na przywitanie, z delikatnym, nienachalnym uśmiechem, który rozjaśnił dostojny, rudy pysk - Wybrałeś już skład na popołudniowy patrol?
- Zgaduję, że skoro jesteś zainteresowany, to pewnie chciałbyś uczestniczyć?
- Skąd ta pewność, może tylko szukam wymówek albo informacji... - odparł melodyjnie - Chociaż w tym tym razem rzeczywiście masz rację i chciałbym się wybrać na zewnątrz i trochę rozruszać łapy. Też nie chciałbyś się przejść?
- Może nie byłby to zły pomysł - przyznał dymny - Czy jest coś jeszcze, o czym chciałbyś porozmawiać? Rzadko kiedy pojawiasz się tylko po niezobowiązujące pogaduszki.
- A myślałem, że dasz radę odczytać moje myśli prosto z pyska - westchnął rudy - Najpierw chciałbym przeprosić za zachowanie mojej siostry. Raz jeszcze - pierwszy raz przeprosił zaraz po haniebnym zgromadzeniu. Co za wstyd... - A poza tym zastanawiałem się, czy pomimo usiłowania zabójstwa przetrzymywanie Chomik wraz z innymi w klanie to na pewno dobry pomysł i nie należałoby zmienić tej decyzji. Owszem, zasiliła klan w kocięta które mogłyby chcieć później się zemścić, dajmy na to, za wygnanie ich matki, oraz jest jeszcze Ruda Lisówka, niemniej... podobna sytuacja może powtórzyć się znowu. Szczególnie patrząc na charakter kocicy. Chociaż bardziej bym się martwił teraz Pożarową Łapą.
- Czy brak porozumienia ze swoją dalszą siostrą jest sprawą która musi być niezwłocznie do mnie zgłaszana? - spytał Zawodzące Echo pół żartem, chociaż wyraz jego oczu był raczej poważny. Nie odniósł się jednak do sprawy Chomik, jednak Ognik nie miał zamiaru naciskać.
- Za bardzo przypomina mi Ognisty Ryk, wiesz o tym i wolałbym, żebyś był świadomy, jak bardzo. Szczególnie patrząc na ilość rudych kotów w klanie i możliwość przelania jej sposobu myślenia. Wątpię, żeby szybko były z tym jakieś rzeczywiste problemy, niemniej czas i zmiana pokoleń pokazuje, że zmiany są możliwe, nie ważne czy dobrym czy złym kierunku. - przez chwilę Zawodzące Echo myślał w ciszy, utkwiwszy swoje oczy w pysku swojego rozmówcy. Wszyscy byli świadomi tego, że odpowiedni kot na odpowiednim stanowisku i siłą by się utrzymać był w stanie przewrócić dotychczasowy ład. Nie ważne, jak ta siła wyglądała i jaką formę przybierała. Czy jednak warto się było teraz nad tym rozwodzić?
- Może jednak wybiorę się z tobą na popołudniowy patrol, być może damy radę nieco rozwinąć pewne tematy. - na pysku Ognika pojawił się lekki uśmiech zadowolenia.
- Z miłą chęcią~
powiedzmy, że były te wypociny wstawione 28.02.2026 o 23.59 ok? OK? ok.
- Zawodzące Echo - mruknął na przywitanie, z delikatnym, nienachalnym uśmiechem, który rozjaśnił dostojny, rudy pysk - Wybrałeś już skład na popołudniowy patrol?
- Zgaduję, że skoro jesteś zainteresowany, to pewnie chciałbyś uczestniczyć?
- Skąd ta pewność, może tylko szukam wymówek albo informacji... - odparł melodyjnie - Chociaż w tym tym razem rzeczywiście masz rację i chciałbym się wybrać na zewnątrz i trochę rozruszać łapy. Też nie chciałbyś się przejść?
- Może nie byłby to zły pomysł - przyznał dymny - Czy jest coś jeszcze, o czym chciałbyś porozmawiać? Rzadko kiedy pojawiasz się tylko po niezobowiązujące pogaduszki.
- A myślałem, że dasz radę odczytać moje myśli prosto z pyska - westchnął rudy - Najpierw chciałbym przeprosić za zachowanie mojej siostry. Raz jeszcze - pierwszy raz przeprosił zaraz po haniebnym zgromadzeniu. Co za wstyd... - A poza tym zastanawiałem się, czy pomimo usiłowania zabójstwa przetrzymywanie Chomik wraz z innymi w klanie to na pewno dobry pomysł i nie należałoby zmienić tej decyzji. Owszem, zasiliła klan w kocięta które mogłyby chcieć później się zemścić, dajmy na to, za wygnanie ich matki, oraz jest jeszcze Ruda Lisówka, niemniej... podobna sytuacja może powtórzyć się znowu. Szczególnie patrząc na charakter kocicy. Chociaż bardziej bym się martwił teraz Pożarową Łapą.
- Czy brak porozumienia ze swoją dalszą siostrą jest sprawą która musi być niezwłocznie do mnie zgłaszana? - spytał Zawodzące Echo pół żartem, chociaż wyraz jego oczu był raczej poważny. Nie odniósł się jednak do sprawy Chomik, jednak Ognik nie miał zamiaru naciskać.
- Za bardzo przypomina mi Ognisty Ryk, wiesz o tym i wolałbym, żebyś był świadomy, jak bardzo. Szczególnie patrząc na ilość rudych kotów w klanie i możliwość przelania jej sposobu myślenia. Wątpię, żeby szybko były z tym jakieś rzeczywiste problemy, niemniej czas i zmiana pokoleń pokazuje, że zmiany są możliwe, nie ważne czy dobrym czy złym kierunku. - przez chwilę Zawodzące Echo myślał w ciszy, utkwiwszy swoje oczy w pysku swojego rozmówcy. Wszyscy byli świadomi tego, że odpowiedni kot na odpowiednim stanowisku i siłą by się utrzymać był w stanie przewrócić dotychczasowy ład. Nie ważne, jak ta siła wyglądała i jaką formę przybierała. Czy jednak warto się było teraz nad tym rozwodzić?
- Może jednak wybiorę się z tobą na popołudniowy patrol, być może damy radę nieco rozwinąć pewne tematy. - na pysku Ognika pojawił się lekki uśmiech zadowolenia.
- Z miłą chęcią~
powiedzmy, że były te wypociny wstawione 28.02.2026 o 23.59 ok? OK? ok.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz