Udało mu się. Doczekał się dnia, w którym w końcu mógł na stałe opuścić żłobek i rozpocząć swoje szkolenie na medyka. Oficjalnie przestał być Bluszczykiem, a został Bluszczową Łapą, przez co jego pewność siebie diametralnie wzrosła. Był wyjątkowo wysoki jak na swój wiek, więc siedzenie w tym samym miejscu co niskie kociaki, zaczynało wyglądać dziwne. Nie dołowało go to, ale z perspektywy innego kota, to wszystko wydawało się dosyć zabawne. Liliowy czasami sam się z tego śmiał, choć jego matce, która dla zasady musiała z nim tam siedzieć, humor nie dopisywał. Dalej bywała smutno, chociaż van każdego wieczoru opowiadał jej jakieś miłe historyjki na poprawę samopoczucia.
Teraz jednak rutyna mu się zmieni. Był w tak dobrym nastroju, że nawet to okropnie gorące słońce, nie było w stanie zawieruszyć choć trochę jego spokojnej duszy. Samo mianowanie przebiegło wyjątkowo płynnie i bez jakichkolwiek przeszkód. Bluszcz rozglądał się za swoim bratem, jednak Sroczek nie pojawił się w zasięgu jego wzroku, a on nawet nie miał teraz czasu, by go szukać i za nim ganiać. Westchnął cicho, po czym otrząsnął się i wszedł do legowiska medyków. Od tej chwili większość życia będzie spędzał właśnie w tym miejscu.
- Dzień dobry. - Uśmiechnął się delikatnie do Firletkowego Płatka, a następnie spojrzał wyczekująco na Bursztynowy Pył. To właśnie kocur został jego mentorem i miał mu przesłać swoją całą wiedzę.
Młody pierwszy raz od dawna poczuł się niecierpliwy. Naprawdę chciał już wiedzieć wszystko, choć etap zdobywania wiedzy będzie zapewne długi, aczkolwiek liliowy nie zaliczy go do żmudnych procesów. Sam wiedział, czego chciał, wiec tego postanowił się trzymać. Pragnął spełnić się w tym, w czym czuł się dobrze. Dla niego pomoc innym to najpiękniejsza rzecz, która istniała na świecie.
- Witaj, Bluszczowa Łapo - odezwała się przyjaźnie kotka. - Jesteś gotowy wejść w świat medyków?
- Tak - odparł spokojnie, choć w głębi czuł wyjątkowo wiele pozytywnych uczuć.
Wpierw na przemian przedstawiali mu podstawowe zasady. Nakreślili mniej więcej ideę spotkań medyków i jego przyszłe obowiązki, dzięki którym rozwinie się w wybranej przez niego profesji. Kocurek słuchał z uwagą, co chwilę przytakując głową i szczerząc się uprzejmie. Uszy przez cały czas nastawiał w ich kierunku, co tylko potwierdzało, iż uważnie słuchał.
- I nie zapomnij o najważniejszym. Medycy nie mogą mieć kociąt! - podkreślił Bursztyn. Liliowy powoli kiwnął głową, analizując kolejną, niezwykle ważną informację. Sam był jeszcze młody, więc nawet nie myślał kiedykolwiek o tym, że w przyszłości miały by mieć swoje małe kopie. To byłoby bardzo dziwne.
- Będę o wszystkim pamiętał - zapewnił go, oddychając z ulgą. Ledwo co tu przybył, a już zaczynał czuć się dobrze. Jakby to miejsce od zawsze go wołało.
- To w takim razie chodź, wyjaśnię ci znaczenie podstawowych ziół - zaproponował starszy.
Van ruszył za kremowym, a kiedy ten zaczął mu pokazywać zasoby, kolejny raz uśmiechnął się. Gdyby tylko udało mu się naprawić relacje ze Sroczkiem, to wszystko w jego życiu było piękne.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Znajdki w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Gratulacje Bluszczyku!!
OdpowiedzUsuń