Skupiła się na obserwacji ułożona sierści na swoich łapkach. Nie była zbyt wysoka, przez co łapki również miała małe. Podobno to dodawało jej uroku. Jej nudny dzień, przerwało pojawienie się jeszcze jednej istotki. Ktoś otarł się o jej bok na powitanie. Nie lubiła, gdy ktoś ją dotykał. Nawet takim małym gestem. Lekko się wystarczyła, napięła mięśnie, gotowa do ucieczki i dopiero na widok pyszczka przyjaciółki, uspokoiła się.
— Cześć Żabko — uśmiechnęła się promiennie — Może jakieś małe polowanie? Albo spacer? A może zwykła rozmowa? Jak tam u ciebie, kochana?
Lawina pytań zalała Żabi Skok, ale to był tylko wyraz troski ze strony pointki. Żabka zaszurała łapką po ziemi, zanim leciutko się uśmiechnęła. Zazdrościła często optymizmu starszej od niej kotki. Trzymając się w jej towarzystwie, czuła się przynajmniej bezpiecznie. A to było bardzo ważne. Uwielbiała Miedz odkąd była uczennicą i za nic na świecie nie odrzuciłaby ich przyjaźni. Pozostanie wierna kocicy do samiutkiego końca.
— Witaj. — miauknęła cicho. — Możemy się przejść, chętnie rozprostuje łapy.
Miedziana Iskra z entuzjazmem pokiwała głową. Arlekinka podniosła się na równe łapy, ruszając u boku przyjaciółki w stronę wyjścia z obozu. Długo nie zajęło im opuszczenie go, wkrótce zagłębiły się w znajome tereny Klanu Wilka.
— Więc co słychać, Żabko?
Zwróciła jasnoniebieskie ślepia na pobratymkę. Starała się dotrzymać jej kroku. Miała już wprawę w szybkim truchcie. Spacer jednak był można było porównać do powolnego rytmu, dającego wiele spokoju i zapewniającego miłe wspomnienia. Lubiła spacerować, na pewno bardziej niż martwić niepotrzebnie. Widząc oczekującą na jej odpowiedz przyjaciółkę, machnęła ostrożnie ogonem.
— Trochę nudno było. Zero wycieczek na Zgromadzenia, ciągle tylko latanie od polowania, do patrolowania. — miauknęła Żabi Skok. Brakowało jej rozmów z przyjaciółką. Kiedy ta przebywała w kociarni, starała się ją odwiedzać, ale to było na tak krótki czas, że potem i tak tęskniła. — A co u ciebie? Twoje kocięta dawno zostały uczniami.
— O tak, jestem z nich ogromnie dumna. — miauknęła Miedziana Iskra. — Chociaż trochę brakowało mi obowiązków wojowniczki.
— Teraz mamy dla siebie więcej czasu. — miauknęła Żabi Skok. Przyszła jej do głowy pewna myśl. — Może nocą pooglądamy gwiazdy? Tylko ty i ja. Wiesz, nie chciałbym cię stracić.
<Miedziana Iskro? wylądowałam>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz