Minęło już wiele czasu, odkąd księżyc wzniósł się nad ziemię, Ciernik jednak nadal nie mogła zasnąć, co w wypadku tej popielicy było cudem. Starała się nie wiercić, ani nie przewracać z boku na bok, aby nie przeszkadzać rodzeństwu, jednak sen najwidoczniej nie zamierzał nawiedzić jej tej nocy. To nie fair. Ćma i Księżyc mieli nocne imiona, ona była po prostu Cierniem, czemu oni spali, a Ciernik nie? Poirytowana kotka jęła rozglądać się po otoczeniu, nasłuchując hukania sów. Przez ciągnącą się w nieskończoność chwilę kotka po prostu wgapiała się w nocną nicość. Po jej upływie jednak, tylko na kilka bić serca, na podłożu tunelu przystąpiła ćma. Bardzo ładna, jasna ćma. Znudzona swoimi próbami zaśnięcia kotka wstała i powoli podeszła do owada. Nie umknęło to jednak uwadze stworzenia, gdyż te szybko poderwało się z miejsca do lotu.
— Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz — rzuciła cichutko kotka, ruszając za ćmą. Była to jej pierwsza nocna eskapada, nie czuła jednak pohamowania. Małe, czarne kocię, nie było najłatwiejsze do zobaczenia w mroku, to też Ciernik dość pewnie biegła za uciekającym motylem. Prowadząc swą pogoń dotarła do miejsca, które jej mama zwykła nazywać Czterema Siostrami. Zatrzymała się przy drzewie, wpatrując w przestrzeń za nim. Klan Wilka. Jego teren był tak blisko. Rodzice zawsze zabraniali jej tam chodzić. Zresztą, co się dziwić, Ćma opowiadała kiedyś, że słyszała, iż Klan Burzy nie ma z nimi najlepszych stosunków. A gdyby tak...
Nie. To definitywnie nie był dobry pomysł. Nawet, jeśli jej ciekawość tego chciała, nie mogła od tak wejść sobie do klanu wilka. Zresztą, nie powinno jej tu w ogóle być, zaraz przyjdzie jakiś patrol graniczny, czy inny czort i dopiero będzie miała się czym martwić. W końcu, ktoś pilnował ich terenu nocą!
— Co tu robisz? — niemal że podskoczyła, słysząc niski, znajomy głosik. Jej uszka i ogon opadły momentalnie, a ona odwróciła się, próbując przybrać groźny wyraz pyszczka, co nie wyszło jej w ogóle, a wyglądało wręcz komicznie do tego stopnia, że rozmówca roześmiał się, jednak od razu zatkał pyszczek łapką. Spojrzała zdumiona i lekko przestraszona na ciemnego kociaka, którego po chwili rozpoznała. To był Burza, mieszkał wraz z nią w żłobku. Jak mogła nie zauważyć, że go nie było? A może wyszedł przed chwilą.
— Nie mogłam zasnąć — odparła cichutko, uspokajając się. Jak dobrze, że to był tylko kociak. Dopiero teraz zrozumiała, że ich teren nocą mógłby być niebezpieczny. Nie, żeby Ciernik się bała! — A Ty? — burknęła zmieszana.
— W sumie, ja też. No... I chciałem się powspinać. — Kotek wyszczerzył się, ukazując ząbki. Zdawał się w ogóle nie przejmować późną porą.
— Powspinać się? — zapytała zdziwiona Ciernik. — Przecież możesz to robić cały czas, czemu miałbyś po ciemku?
— Mama denerwuje się, jak to robię — poruszył ogonem, wykonując wymijający gest. Ciernik dostrzegła, że w świetle księżyca zielone oczy kocurka błyszczały w ładny sposób. A może to był błysk radości? Lubiła zwracać uwagę na takie szczegół w wyglądzie innych. Miała wrażenie, że jest różnica między patrzeniem na kogoś, a widzeniem go. Zawsze wolała widzieć, niż patrzeć. — Chcesz dołączyć? Tylko musimy szybko wrócić, królowe mogą się zdenerwować, gdy wstaną. — Ciernik twierdząco kiwnęła łebkiem, zadowolona wizją jakiegoś zajęcia. Co prawda, Burza wydawał się całkiem gadatliwy, ale co jej tam. Najwyżej będzie przytakiwać. Oparła łapki o drzewo, gotowa do próby wdrapania się nań, podczas, gdy Burza zwinnie wskoczył ponad nią, zaczepiając się pazurkami o korę.
"Pokazówka" pomyślała Ciernik, wbijając swoje pazury w korę drzewa i usiłując nie wyjść na beztalencie, starając się wspiąć na górę. Może i Burza był od niej parę księżycy starszy, ale nie zamierzała zostawać w tyle! Wbiła łapki wyżej i poczęła wspinać się o wiele mniej udolnie od Burzy, próbując jednak go dogonić.
< Burza? >
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Klifu!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(brak wolnych miejsc!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz