Zatykam uszy. Jak jeszcze raz mnie poproszą o zabawę to ugryzę je. Nie ugryzę, bo ich matki mnie zabiją i nawet nie pochowają! Jestem młody i nie chce umrzeć! Śmierć z rąk królowej, nie brzmi na dumną śmierć. Matki są jakieś przewrażliwione na punkcie swoich małych. O co one się boją? Że kotkowi coś się stanie? Jak się coś stanie to trudno, byle by przeżyło.
- Pobaw się z nami!- piszczy Sarenka. Niech się odczepi! Nie to nie! Jak mam im to wbić do głowy?! To chyba niemożliwe. Z dnia na dzień mam mniejszą nadzieje na to. Jednak nadzieja umiera ostatnia, królowa próbowała mnie pocieszyć ostatnio. Że niby kociaki nie są takie złe, że mógłbym z nimi się bawić a nie udawać dorosłego na siłę. Jestem dorosły! A może nie?
- Nie. Nie będę z wami się bawił, w życiu. Klanie Gwiazdy, opanujcie się. Masz rodzeństwo do zabawy, ja od tego nie jestem.- Wbijam pazury w mech. Spokojniej, jesteś spokojny. Jak nurt rzeki. Jaki nurt? Zboże z tobą jest coraz gorzej. Nurt rzeki jest rwący, masz porównania gorsze od kociaka. Sarenka piszczy niezadowolona, nie da spokoju? Czuje ból czyiś zębów na ogonie. Odwracam głowę w stronę kociaka. Czemu Jelonek też mnie gryzie?!- Spokój! Zagram z wami w skojarzenia, co wy na to?
Niech spróbują się nie zgodzić. Wtedy zobaczą jak to jest spotkać wściekłego mnie.
- Dobrze! Zaczynasz!- Sarenka siada ogon ode mnie. Jej brat też siada niedaleko nas. Trzeba czymś ich zająć.
- To eeee Klan Nocy.- mówię zamyślony. Trzeba jakoś ich zająć. Może zasną? I obudzą się w pełni sił, Sasankowy Płatek mi mówiła. W końcu to jej kociaki. Zna je najlepiej.
- Noc!- mówi radośnie niebieska. Z czego ona się cieszy? Musiałbym się cofnąć mocno w umyśle by to rozumieć.
- Czarny?- Co one ode mnie chcą? Bym dawał skojarzenie? Mogę im dyktować kodeks wojownika, ale nie takie rzeczy.
- Mama!- wcina się Jelonek. Przecież ich mama nie wygląda nawet podobnie do czarnych kotów! Posrana Gwiazda jest czarny, i biały. On jest już lepszym przykładem czarnego kota.
- Żytnie Pole i Zbożowy Kłos.- odpowiadam znudzony już trochę.
- Wojownicy!- odpowiadają chórem. Moje uszy!
- Wiecie co? Zmieniam zabawę, gramy w takie coś że ja opowiadam wam o czymś. A wy zgadniecie o czym ja mówię, dobrze?- Zmieniam szybko zabawę. Łatwiej im zamknąć pyski w ten sposób. Kociaki mruczą w znak aprobaty.- Dobrze, to tak. Jedzą króliki, śmierdzą królikami. Są jednym z klanów który?
Jak opisać najlepiej klan burzy? Powiedzieć że śmierdzą królikami, no łatwe. Jak nie znajdą to będzie bardzo dziwne.
- Klan Wilka?- Mruży oczy Sarenka. Jak? Wilczaki inaczej pachną.
- Co? Nie. To burzaki, Klan burzy. Oni pachną królikami i je jedzą. Rozumiecie? To było łatwe.- Ziewam znudzony.
- Byłem blisko!- narzeka Jelonek. Blisko? Co mają wilczaki do burzaków? Nic. Chyba tylko to że śmierdzą.
- Tak jak ja bycia wiecznie kotem pilnujących kociaków, wiecznym królowym o! Byliście tak blisko jak ja bycia wiecznym królowym!- wołam zadowolony. Wiecznym królowym, fajna rola to musi być. Nic się nie robi, tylko pilnujesz kociaków. Ciekawe czy istnieje naprawdę taka rola?
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
19 grudnia 2020
Od Lizaczka
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
jak uroczo uwu
OdpowiedzUsuń