- Coś za dobrze ci się śpi pod tym krzakiem.
Kacza Łapa spojrzał na Malinową Łapę z pretensją. Było popołudnie, dopiero wstali. Deszcz lał na zewnątrz. Krople odbijały się od ziemi tworząc kałuże. Ziemia była mokra i nieprzyjemna w każdym kroku, zatem żadnemu z uczniów nie spieszyło się do wyjścia. Wyjątkiem nie był duet chaosu, który odkąd Jesiotrowa Łuska został mianowany, zajęli jeszcze więcej miejsca w legowisku uczniów. Rudzielca irytował fakt, że to właśnie brat pierwszy doczekał mianowania. Teraz to nigdy nie przestanie się chwalić i im tego wypominać! Postawił sobie za cel skończenie szkolenia przed, lub wraz z Malinką, żeby nie wyjść na gorszego.
Wczorajsze Zgromadzenie nie należało do przyjemnych, gdyż deszcz dał się we znaki każdemu kotu. Jego futro zmokło, a łapy były brudne od lepkiego błota. Malinowa Łapa zniknęła mu gdzieś i jak się dowiedział po powrocie do obozu, znowu przysnęła pod swoim krzaczkiem. Aż tak była zmęczona po treningu? A może wpływ na jej senność miały śmierci, które kotka musiała oglądać? Pozostawiony sam sobie wdał się we wrzaski z głupią wilczaczką, pokłócił się z ojcem i poznał nową koleżankę - burzaczkę, Niebiańską Łapę. Działo się, z resztą jak na każdym Zgromadzeniu. Coś jednak wisiało w powietrzu.
Mruknął pod nosem. Posrana Gwiazda jak zwykle musiał wydziwiać i o ile kara dla Zbożowej Łapy go mało obchodziła, to sobie nie da w myszy dmuchać! Prychnął. Starzec. Jeszcze będzie mu łapy lizał.
- Było mnie obudzić. - mruknęła kotka. Ogonem wskazała na wyjście. - Śmierdziel po ciebie idzie.
Kacza Łapa instynktownie zjeżył sierść. Odwrócił pyszczek w stronę wyjścia, piorunując wzrokiem przybyłego kocura. Borsuczy Warkot posłał mu ostre spojrzenie, zanim ogonem nakazał pójść z sobą. Trening w deszczu? Podczas gdy nie można było wychodzić z obozu, a rzeka podnosiła się niebezpiecznie powodując powódź? Niezadowolony ruszył za mentorem, mając ochotę od razu na niego nawrzeszczeć. Syknął na krople obijające się o jego futerko. Gdyby umiał pływać czułby się inaczej niż teraz, gdy jako karzałek przemierzał coraz większe dystanse. Borsuczy Warkot nie zaryzykował jednak wyjściem z obozu.
- Nie umiesz zamknąć jadaczki nawet na Zgromadzeniu? Do twojego mysiego móżdżka nic nie dociera, Drobna Łapo?
Uczeń przystanął gwałtownie. Wbił groźny wzrok w mentora. Zaskakujące jak w takich chwilach jego lodowate spojrzenie przypominało to ojca.
- Jak mnie nazwałeś, staruchu? - parsknął.
- Racz na słowa. Nie jesteśmy kolegami. - posłał mu szyderczy uśmiech. - Nie podoba ci się twoje nowe imię? Aroniowa Gwiazda wyraził zadowolenie.
- Brzmi jak dla kotki! - syknął, kładąc ostrzegawczo uszy. - I po cholerę mam je nosić? Moje mi wystarczy!
Borsuczy Warkot ostentacyjnie wywrócił oczami.
- Było nie zgrywać cwaniaka. - mruknął. - Nie jesteś taki mocny, co Drobna Łapo? Czeka nas jeszcze kilka księżyców szkolenia, obyś poprawił swoją beznadziejność.
Tego było już za wiele! Kacza.. a właściwie już Drobna Łapa, zjeżył jeszcze bardziej sierść i wysunął pazury. Był gotowy do ataku, jednak przerwał mu uśmiech mentora. Pełen arogancji. Nie miał z nim szans, był za mały żeby go pokonać. Ale Borsuczy Warkot jeszcze zapłaci za wszystko.
Osobiście tego dopilnuje.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
04 grudnia 2020
Od Kaczej Łapy (Drobnej Łapy)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz