Właściwie to przez najbliższy poranek nie działo się nic ciekawego. Skra postawiała powolne kroki przechadzając się po obozie i świdrując wzrokiem każdego przechodzącego kota. Właściwie to nie czuła się w obowiązku, żeby wrócić po dłuższym czasie z powrotem do mamy, tudzież zdążyła zauważyć Trzepotka, który wymykał się chyłkiem przez wyjście dziurę wśród gałązek krzewów, które rosły wokół obozu. Wpatrywała się w niego dłuższy czas, aż w końcu podbiegła i dotknęła go w ogon. Odskoczył od razu, co najpewniej oznaczało, że się wystraszył. Nie było w okolicy nic strasznego, chyba, że wystraszył się jej mordki. To też nie byłoby jednak normalne, a więc... najpewniej zamierzał zrobić coś czego nie powinien robić, a ona go przyłapała. Czy to możliwe, że chciał się wymknąć? A jeżeli chciał to po co? Ah, właściwie to logiczne - stwierdziła Skra w myślach. Przecież był typowym narcyzem, który musiał być lepszy od innych i wszystko robić jako pierwszy. Jak jednak daleka była od prawdy, wtedy jeszcze nie wiedziała.- Co ty-?! Aha, Skra - Wybełkotał zdezorientowany Trzepotek. W jego głosie słychać było wściekłość, strach i niepewność. To trochę nachodziło na siebie, a więc ta mieszanka była wszakże wybuchowa.
- Dlaczego postawiasz kroki w kierunku przejścia, które prowadzi gdzieś, gdzie nie ma obozu?!
Widać było, że był na nią zły, dlatego stwierdziła, że warto podwyższyć ton. W dodatku była mistrzynią mówienia wszystkiego prosto z mostu bez owijania w bawełnę, jakby powiedział każdy normalny kot z humorem. Ona to nazywała zwyczajnie mówieniem całkowitej prawdy.
- Idę po mamę, bo wyszła na chwilę i nadal nie wraca! Korowa Skóra cały czas mówi głupstwa, że wróci, a sama nie idzie jej tu przytargać. Chyba tylko JA mam tu głowę.
- Bez sensu tam wychodzić - Skwitowała to w końcu szylkretowa marszcząc czoło, ale jej młodszy brat już jej nie słuchał tylko znikał wśród liści okalających obóz. Jeszcze krótszy czas było słychać dźwięk, który najprawdopodobniej był szelestem wywoływanym właśnie przez kocurka, ale szybko nie zostało po nim żadnego śladu. Odszedł, ale Skrze na tym nie zależało. Nie wiedziała, że zobaczyła go ostatni raz.
Wpatrywała się w Migotkę, która zdawała się bardzo przeżywać sam fakt, że Rdzawy Ogon gdzieś zniknęła. Jej zielonooka siostra w przeciwieństwie do niej nie płakała, patrzyła jedynie jakby zamglonym spojrzeniem na innych i nie do końca wiedziała co się wokół niej dzieje. Stwierdziła w końcu, że wpadła w stan "error 404", a jej głównym powodem była właśnie szylkretowa królowa, której łatki miały na pierwszy rzut oka dokładnie takie ułożenie jak łatki Skry, ale w innych odcieniach. Miała wrażenie jakby ktoś wyrwał jej brutalnie kawałek jej serduszka. Rodzeństwo zastanawiało się, dlaczego nie płacze tak często jak oni i nawet miała wrażenie, że zazdrościli jej, że tak nie ponoszą jej emocje, jednakże... dużo gorzej przeżywać coś w ciszy, kiedy czujesz usilną potrzebę zrobienia czegokolwiek, ale nie wiesz jak, co i dlaczego.
Już dłuższy czas nie spała. Widziała, że szara, pręgowana kotka opatula ogonem ich całą gromadkę, jednakże nie odzywała się. Skra wyszukała z wszystkich imion, że prawdopodobnie nazywa się Pręgowane Piórko i pełni funkcję wojowniczki, dlatego patrzyła jedynie wpół otwartymi oczami na nieznajomą, nie czując się zagrożona. Jej zapach nie był jednak obcy. Oprócz faktu, że pachniała podobnie jak reszta kotów, zającami, które leżały na stosie, a także przyjemnymi dla noska kwiatkami i soczystą trawą, to przesiąknięta była także czymś innym. Słodkim, ale jednocześnie wywołującym niepewność. Nie było to coś jak inne zapachy. Zdawało się, że było to niematerialne i jedynie obrazowało to, co szara aktualnie odczuwała. Obrazowała bezgraniczną miłość, którą kogoś darzyła, a teraz ten ktoś zniknął, a może odrzucił to uczucie, więc ta szukała upustu dla swojego matczynego instynktu. Ona jednak nie rozumiała miłości jako mały kociak, a jeszcze bardziej utrudniało jej to, że nie pojmowała nawet najnormalniejszych emocji - smutku, radości...
Migotka zaczęła z nią rozmowę. Jej słowa drżały w taki sposób, jakby jej głos zanikał powoli. To wszystko pojawiło się nagle, zaraz po śmierci matki. Skra czuła się przytłoczona tym wszystkim, a szczególnie zachowaniem kotów wokół. Właśnie dlatego jej ton był ostry, nerwowy, co korygowało się z tym, że większość rzeczy, które mówiła była logiczna. Po prostu dotąd wszystko było proste, więc wtopienie się w tłum nie było zbytnim wyczynem. Teraz dopiero odkryła cały wachlarz emocji, jakim dysponowali inni, ale nie ona.
- Czy mogę mówić na ciebie... mama? - Spytała Migotka, co usłyszała Skra. Reszta rozmowy była zbyt niewyraźna, dlatego dosłyszała jedynie coś o tym, że Rdzawy Ogon nadal tu jest, a także ten urywek. Zastrzygła uszami i wlepiła swoje lodowate spojrzenie w starszą, która była zdezorientowana. Niepotrzebnie, skoro Skra idealnie wiedziała jak wytłumaczyć swojej siostrze tą względnie logiczną rzecz. Odchrząknęła, a dwie kotki spojrzały na nią, ale zbytnio jej to nie przeszkadzało w przemowie:
- Matką nazywamy istotę, z którą łączy nas krew. To ona wykarmiła nas, myła nas i była z nami. Nie można mieć drugiej matki, a jeżeli już naprawdę ktoś ją ma, to jest oszukana. Skoro Rdzawy Ogon tu jest to dlaczego chcesz mieć drugą, w dodatku oszukaną matkę?
- Ja-ja...
Skra nie miała zamiaru jej dociąć, więc na tym zakończyła. Chodziło jej jedynie o wpojenie swojej siostrze, która wyglądała praktycznie jak ona, logiczne myślenie.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Znajdki w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Nocek mógłby się obrazić!
OdpowiedzUsuń