Kocur nie był zadowolony z tego, że kotka, z którą siedział w kociarni od początku swojego życia, wytykała mu to, że nie jest on uczniem, a sama nim nie była. Z lekko zmrużonymi oczami i zmarszczonym u nasady noskiem zbliżył się do niej i pokazał jej swój język, by za chwilę wypuścić przez pyszczek powietrze i napluć na Czereśnię. Kotka o czarnym futerku w białe plamy cofnęła się o kilka kroków i spojrzała na Oset z obrzydzeniem w zielonych oczach, a ten uśmiechnął się do niej kpiąco.
— To nie ja siedzę od dziesięciu księżyców w tej brudnej stodole, bobku! — parsknął.
Czereśnia wbiła swoje pazury w stare deski i wypuściła ze świstem powietrze przez nos, a widząc, że jest na skraju wytrzymałości, w jego niebieskich oczach zjawiło się to coś, co odziedziczył po Jemiole, gdy ta z kogoś żartowała.
— Ty mały!... — wycedziła przez swoje zaciśnięte zęby.
— Bobek! — wykrzyczał w jej pysk.
Skoczyła w jego stronę i przycisnęła swoimi łapami do ziemi, opierając je na jego piersi. Ugryzła go w ucho, ale nie było to na tyle mocne, by go zranić. Nie była na tyle głupia, by go wysyłać do Bluszczu i dostać od Srebrnej po pysku. Chciała go nauczyć tego, że z nią się nie zadziera, lecz z marnym skutkiem. Oset miał o tym takie same zdanie i w żadnym wypadku nie zamierzał jej się podporządkować. Z wysuniętymi pazurami uderzał ją w brzuch, nie myśląc o tym, że mógł ją zranić. Czereśnia wydała z siebie jęk i odskoczyła od Ostu. Stała o długość ogona od kocura i patrzyła na niego z grymasem bólu na pyszczku.
— Czy pszczoły zasnuły ci mózg?! — krzyknęła. — Oh, zapomniałabym – ty nie masz mózgu! — wywaliła ze swojego pyszczka język i zrobiła to samo, co Oset – opluła go.
Nie wytrzymał i z obnażonymi kłami ruszył w stronę Czereśni, chcąc jej dać nauczkę za to, co mu zrobiła. I gdyby nie łapa, która go zatrzymała, w tej chwili pewnie by gryzł ją po wszystkich miejscach na jej ciele i wyrywał z niej futerko, by żałowała, że go zaczepiła. Siła, z którą go ktoś uderzył, była na tyle mocna, że odleciał do tyłu i się przeturlał. Wypuścił ze świstem powietrze z płuc i popatrzył na tego, kto go powstrzymał od ataku na Czereśnię.
— Co ty sobie myśli– — kocur o rudym futrze mu przerwał w połowie zdania.
— Zamknij się! — warknął. — Jak nie przestaniecie się drzeć i po raz kolejny mnie obudzicie z drzemki to zaprezentuję na was jak wygląda prawdziwa walka — i odszedł.
Oboje popatrzyli na siebie z lekkim zdziwieniem, a gdy jego spojrzenie skrzyżowało się ze spojrzeniem Czereśni, prychnął.
— Nie lubię cię, bobku.
Oset z ogonem uniesionym wysoko ku górze odszedł od kotki, by znaleźć miejsce, w którym nie będzie musiał patrzeć na jej brzydki pysk.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
"— Nie lubię cię, bobku." Skisłam ok
OdpowiedzUsuń