Głos mentora wybudził Makową Łapę ze snu. Kotka podniosła się i odkrzyknęła, że już zaraz przyjdzie. Zaczęła układać sobie futro i je myć. Gdy lśniło, wyszła z legowiska i się rozciągnęła. Było dość chłodno…
- No, już! Makowa Łapo, pośpiesz się, patrol zaraz wychodzi.
Kotka wraz z mentorem pognała do kotów czekających przy tunelu. Był wśród nich Kołysankowa Łapa. Patrol ruszył.
Kołysankowa Łapa podszedł do Makowej Łapy.
- Idziemy sprawdzić granicę z Owocowym Lasem, czy jak tam go nazywają - rzekł.
Makowa Łapa wysunęła i wsunęła pazury. Przypomniało jej się, gdy Czajka uratował jej tam życie.
Koty doszły do granicy, sprawdziły ją i odświeżyły oznaczenia zapachowe. Potem jeszcze szybko sprawdziły inną granicę.
- Dobrze. Teraz możemy poćwiczyć walkę w tunelach. Przyda się wam, uczniom, a patrol poszedł nam szybciej niż zwykle - powiedział Cyklonowe Oko do uczniów. - Tutaj macie dobry, szeroki tunel, idealny do ćwiczeń. Makowa Łapo, pamiętasz ten ruch?...
Czarno-biała kotka zauważyła, że Kołysankowa Łapa nie jest zadowolony z tego, że będą walczyć… ale do tego już się przyzwyczaiła.
Ćwiczyli dość długo, a rezultaty były zadowalające.
Gdy słońce było wysoko, patrol był już w obozie, a klan dzielił się językami. Makowa Łapa siedziała ze swoimi braćmi, wymieniając się wrażeniami i przygodami. Mentorzy z dumą przyglądali się młodziakom. Wyrastali na cudowne koty.
Królicza Gwiazda patrzył na klan z góry, ze swojego legowiska, dzieląc posiłek z zastępcą.
Po posiłku Cyklonowe Oko zawołał czarno-białą uczennicę.
- Teraz trochę pobiegasz, Makowa Łapo. Jesteś gotowa?
Uczennica kiwnęła głową.
Gdy znaleźli się na zewnątrz, mentor usiadł obok.
- Przygotuj się… i… start! - wykrzyknął kocur.
Makowa Łapa pędziła szybciej niż zwykle. Zebrała całe swoje siły i biegła. Sprintowała przez teren Klanu Burzy. W końcu zdyszana uczennica się zatrzymała. Mentor przybiegł chwilę później.
- Świetnie, Makowa Łapo! Byłaś bardzo szybka. Jesteś w tym bardzo dobra.
Po treningu oba koty truchtem wróciły do obozu.
- No, już! Makowa Łapo, pośpiesz się, patrol zaraz wychodzi.
Kotka wraz z mentorem pognała do kotów czekających przy tunelu. Był wśród nich Kołysankowa Łapa. Patrol ruszył.
Kołysankowa Łapa podszedł do Makowej Łapy.
- Idziemy sprawdzić granicę z Owocowym Lasem, czy jak tam go nazywają - rzekł.
Makowa Łapa wysunęła i wsunęła pazury. Przypomniało jej się, gdy Czajka uratował jej tam życie.
Koty doszły do granicy, sprawdziły ją i odświeżyły oznaczenia zapachowe. Potem jeszcze szybko sprawdziły inną granicę.
- Dobrze. Teraz możemy poćwiczyć walkę w tunelach. Przyda się wam, uczniom, a patrol poszedł nam szybciej niż zwykle - powiedział Cyklonowe Oko do uczniów. - Tutaj macie dobry, szeroki tunel, idealny do ćwiczeń. Makowa Łapo, pamiętasz ten ruch?...
Czarno-biała kotka zauważyła, że Kołysankowa Łapa nie jest zadowolony z tego, że będą walczyć… ale do tego już się przyzwyczaiła.
Ćwiczyli dość długo, a rezultaty były zadowalające.
Gdy słońce było wysoko, patrol był już w obozie, a klan dzielił się językami. Makowa Łapa siedziała ze swoimi braćmi, wymieniając się wrażeniami i przygodami. Mentorzy z dumą przyglądali się młodziakom. Wyrastali na cudowne koty.
Królicza Gwiazda patrzył na klan z góry, ze swojego legowiska, dzieląc posiłek z zastępcą.
***
Po posiłku Cyklonowe Oko zawołał czarno-białą uczennicę.
- Teraz trochę pobiegasz, Makowa Łapo. Jesteś gotowa?
Uczennica kiwnęła głową.
Gdy znaleźli się na zewnątrz, mentor usiadł obok.
- Przygotuj się… i… start! - wykrzyknął kocur.
Makowa Łapa pędziła szybciej niż zwykle. Zebrała całe swoje siły i biegła. Sprintowała przez teren Klanu Burzy. W końcu zdyszana uczennica się zatrzymała. Mentor przybiegł chwilę później.
- Świetnie, Makowa Łapo! Byłaś bardzo szybka. Jesteś w tym bardzo dobra.
Po treningu oba koty truchtem wróciły do obozu.
(307 słów, walka w tunelach, biegi długodystansowe)
[Przyznano 6%]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz