- Mam dobrą wiadomość. Dziś do grona wojowników dołączy nowa kotka! - powiedział Królicza Gwiazda, patrząc na Makową Łapę.
Kotka otworzyła szeroko oczy. Ona? Teraz? Ma zostać wojowniczką?
Lider odchrząknął.
- Ja, Królicza Gwiazda, przywódca Klanu Burzy, wzywam moich walecznych przodków, aby spojrzeli na tę uczennicę. Trenowała pilnie, aby poznać zasady waszego szlachetnego kodeksu. Polecam ją wam jako kolejną wojowniczkę.
Makowa Łapo, czy przysięgasz przestrzegać kodeksu wojownika i chronić swój klan nawet za cenę życia?
- Przysięgam!
- Mocą Klanu Gwiazdy nadaję ci imię wojowniczki. Makowa Łapo, od tej pory będziesz znana jako Zwiewny Mak. Klan Gwiazdy ceni twój spryt i twoją zwinność oraz wita cię jako nową wojowniczkę Klanu Burzy!
Zwiewny Mak pisnęła z ekscytacji. Na szczęście nikt tego nie usłyszał.
- Zwiewny Mak! Zwiewny Mak!- skandował cały klan.
“Nie dostałam imienia po ojcu…ale może to nawet lepiej…nie będzie mieć wobec mnie podejrzeń czy coś…” pomyślała nowa wojowniczka.
Pamiętała, że po ceremonii musi zasiąść w ciszy i pilnować obozu, aż do świtu. Tak też zrobiła.
***
- Zwiewny Maku, możesz się już odezwać! - powiedział Cyklonowe Oko, jej były mentor. Przed chwilą zaczęło świtać.
Kotka rozciągnęła się i zamruczała. Jej pierwszy poranek jako wojowniczka!
- Jestem z ciebie dumny, Makowa Ła….ekhem…. Zwiewny Maku. Świetnie sobie poradzisz jako wojowniczka, wierz mi. A teraz zjedz coś i odpocznij, musisz być zmęczona po całonocnym czuwaniu.
Kotka podbiegła do sterty zwierzyny i wybrała sobie jakiś smaczny kąsek. Po tym udała się do legowiska wojowników. Jeden z nich wskazał zrobione dla niej nowiutkie gniazdo. Podziękowała i prawie od razu zasnęła.
***
Zwiewny Mak obudziła się o wysokim słońcu. Wyszła z gniazda, a na zewnątrz przywitał ją zastępca, Zawodzące Echo.
- Witaj, Zwiewny Maku. Patrole już wyszły, lecz możesz udać się na polowanie, wybierz sobie jeszcze ze dwa koty - rzekł.
Kotka kiwnęła głową i podbiegła do Rudzikowego Skrzydełka i Skrzypiącego Skrzypu.
- Hej, poszlibyście ze mną na polowanie? - spytała.
Oba koty zamiauczały na zgodę, po czym trzy koty wyszły na dwór, by zapolować.
- A więc, jak czujesz się jako wojowniczka? - zapytał Skrzypiący Skrzyp.
- No…świetnie! - odparła Zwiewny Mak.
Po tej krótkiej konwersacji koty spróbowały znaleźć trochę zwierzyny
- Chowa się. W końcu jest pora Opadających Liści - powiedziała Rudzikowe Skrzydełko.
Niestety, dwa inne koty musiały się z nią zgodzić. Spędzili całe popołudnie na szukaniu zwierzyny, a znaleźli tylko dwie sztuki: chudego królika oraz dość tłustego ptaszka.
- Nic więcej nie znajdziemy. Wróćmy do obozu z tym, co mamy - powiedział Skrzypiący Skrzyp. Mały patrol zawrócił do obozu.
- Tylko tyle? - spytał zastępca, gdy trójka kotów wróciła do obozu.
- Niestety, ale tak. Zwierzyna się chowa, Zawodzące Echo. Trzeba się przygotować na Porę Nagich Drzew. Nałapać dużo zwierzyny, zebrać zioła… - powiedziała najnowsza wojowniczka, po czym koty rozeszły się, by przyjemnie spędzić wieczór na dzieleniu się językami z przyjaciółmi.
(469 słów)
[Przyznano 9%]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz