— Kropla! — zawołał Fruczak, gdy kotka właśnie przysypiała.
Uczennica westchnęła, wstając na łapy i przeciągnęła się z ziewnięciem. Spojrzała na mentora i podeszła do niego.
— Dziś troszkę o medycynie. Chodźmy do uzdrowicieli.
— Teraz? — Kotka widziała, że istnieje pandemia.
Troszkę się bała, ale na szczęście jej rodzina była zdrowa, a z pogłosek słyszała, że chorych jest coraz mniej, ale nadal nie do końca chciała pchać się w paszczę psa. No i chciała drzemkę…
— Teraz najbardziej potrzebują pomocy.
— Dobrze — przeciągnęła się ponownie. Widziała, że nie ma sensu dyskutować, ostatecznie i tak musiała wykonywać jenu poleceń. — Chodźmy więc.
Ruszyli więc wspólnie do dziupli uzdrowicieli. Gdy weszli, powitał ich ostry zapach ziół, na które uczeń się skrzywił.
— Oh, witaj Fruczak — mruknął jeden z kotów. — Coś potrzebujesz?
— Tak, mam tu uczennice.— zaśmiał się. — Chciałbym ją zacząć uczyć nazw ziół. Możemy?
— Tak, proszę. — Wskazał stosik. — Powodzenia — zwrócił się z ciepłym uśmiechem do kotki i odszedł.
Kropla kiwnęła głową i zaraz ruszyła za czarno-białym kotem. Wzięli kilkanaście różnych ziół na bok i stanęli tak, aby nikomu nie przeszkadzać.
— To jest bez czarny. Na lekkie złamania — wyjaśnił kocur, podnosząc małą gałązkę obrodzoną w białe kwiaty. — A to jest mak, na sen. I smutek. — Tym razem trzymany kwiat był czerwony. — Nadążasz?
— Tak. Bez na złamania, mak na sen.
Mentor uśmiechnął się i zaczął pokazywać oraz wyjaśniać kolejne zioła. Kropla słuchała w ciszy, starając się zapamiętać, jak najwięcej. Czasem wracali do tego, co już było, a czasem podchodzili do stosu i brali kilka nowych ziół, aby znów nauczyć się, do czego służą. Kotka nie wiedziała, ile czasu minęło, ale z wszystkich treningów ten na razie podobał się jej najbardziej. Byli w spokojnej norze, nikt im nie przeszkadzał i jedynie co musiała to słuchać i zapamiętywać.
— Dobrze, skończyliśmy — stwierdził w pewnym momencie Fruczak. — Za kilka dni zobaczymy, ile pamiętasz.
— Wszystko — stwierdziła pewnie kotka.
— Dobrze. Mam nadzieję, że tak zostanie. — popchnął ją trochę do wyjść. — Chodźmy, nie przeszkadzajmy jeszcze bardziej.
[457 słów; trening medyk]
[Przyznano 9%]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz