– Yyyy…
Jarzębinowa Łapa stoi w miejscu z treningiem, chciałabym żeby w końcu ukończyła szkolenie i została tą zasraną wojowniczką, ale coś jej nie idzie.
Może jeśli odpowie na pierwsze pytanie, Szczaw zapomni o drugim?
– Jarzębinie trening idzie świetnie – nagięła nieco prawdę. Przecież, nikt nie zauważy, prawda?
Szczawiowy Liść podniósł jedną brew. Dobrze, łyknął haczyk.
– To czemu w takim razie nadal kisi się na stanowisku ucznia?
Vanka prychnęła.
– Skąd mam wiedzieć? Zapytaj Lisiej Gwiazdy.
W takiej sytuacji najlepiej jest zgonić na kogoś innego. Tak przynajmniej jej się wydawało, nie chciała przecież aby kocur naprawdę poszedł do lidera na rozmowę o jej uczennicy. To byłoby co najmniej upokarzające.
Każdy inny zauważyłby teraz, że liliowy nie zadowolił się odpowiedzią Tańczącej. Z pewnością bardziej ciekawiło go, jak kotka odpowie na jego drugie, bardziej problematyczne pytanie. Jednak ślepe oczy wojowniczki nie wychwyciły jego wyrazu pyska. Trącił ją więc ogonem i mruknął zachęcająco.
– To jak z tym partnerem? A może masz już kogoś na oku? – ponowił wcześniej zadane pytanie, jakby przez ten krótki czas Tańcząca Pieśń miała zapomnieć jego treść.
Nie, ona nie zapomniała. To Szczawik miał o nim zapomnieć.
Zaśmiała się nerwowo.
Przecież ty nawet nie lubisz kocurów.
Co?! Wcale nie!
Przestań siebie oszukiwać. Nie widzisz, jak Cyprys na ciebie patrzy?
Nie, nie widzę.
Przecież czujesz to samo.
Biła się z własnymi myślami, prowadząc w swojej głowie zaciętą rozmowę z samą sobą. Po ostatnim zdaniu, machnęła wściekle ogonem, jakby chcąc odgonić natrętną muchę.
– Tańczącaaa! – kocur szturchnał ją mocniej.
Kotka pokręciła energicznie głową.
– Nie wiem – to wszystko, co miauknęła.
Nie chciała go oszukiwać (ani siebie) ale też nie chciała mówić prawdy, której sama się wypierała. Jednak w końcu będzie musiała się z tym kiedyś zmierzyć. Przecież ona nawet nie lubi kocurów.
Proszę, niech on już nie zadaje więcej pytań.
<Szczawik? Pomęcz ją jeszcze trochę xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz