Kocur zakończył swoją wypowiedź. Teraz w mojej głowie zaczął rodzić się plan, ale też pytania. Nie wiemy praktycznie nic o przeciwniku, jedynie parę informacji o obozie i życiu w nim. Chociaż pewnie wiele się tam zmieniło.
Westchnąłem. Będę musiał porozmawiać z Chabrową Bryzą.
- No dobrze, Potrójny Kroku. Idź teraz do medyków. Zajmę się resztą. - Powiadomiłem to, chcąc brzmieć przekonująco.
Zależało mi na uspokojeniujego nerwów. Przyda nam się żywy, a nie martwy ze stresu.
W każdym razie, kiedy liliowy wyszedł, ja ułożyłem pysk na łapach.
Muszę chwilę odetchnąć.
Jakiś czas później przywołałem do siebie Chabrową Bryzę. Kotka rzuciła mi niepewne spojrzenie.
- O co chodzi? - Zapytała siadając obok mnie.
Byliśmy w moim legowisku. Chciałem omówić z kotką ważne elementy, a przede wszystkim nasze szanse na wygraną.
- Chce z tobą porozmawiać. Mianowicie podjąłem decyzję o wsparciu dla Klanu Wilka. - Zacząłem i już widziałem zmianę na pysku następczyni. Ostatecznie nie skomentowała mojego postanowienia.
- Co zamierzasz w takim razie? - Zapytała, jednak widziałem, że jest średnio przekonana.
- Ktoś wtargnąłdo ich obozu i sieje spustoszenie. Potrójny Krok zdołał uciec, nie mogę ich tak zostawić. - Miauknąłem. - Chcę żebyś pomogła mi wybrać wojowników do walki oraz ustaliła specjalne patrole, by wybadać teren.
Wraz z moimi słowami usłyszałem szmer przed wejściem. Ruszyłem tam, a widząc trójłapego medyka, poprosiłem go do środka. Usiadł patrząc raz na mnie raz na Chaber, nie wydawał się zadowolony.
- Chciałem tylko, żebyś usłyszał moje plany. - Zacząłem. - Zbierzemy grupę wojowników, z którymi zaatakujemy nieprzyjaciela. Najpierw jednak wyślemy kilka patroli w tamte strony.
Pokiwali głowami.
Wytłumaczyłemim resztę moich planów, chociaż nie nazwałbym tak ich. Bardziej przemyślane kroki, ewentualnie drogi ucieczki i wyjścia "B". Chaber pomagała mi z wybraniem wojowników. Chętnie wypowiadała się na ich temat, dzięki czemu mogliśmy po jakimś czasie stworzyć nasz oddział.
- Ilu macie medyków? - zwróciłem się do Potrójnego Kroku.
- Mnie oraz Fasolkową Łapę. - Odparł.
Zacząłem myśleć czy kocur będzie chciał brać w tym udział. Bądź co bądź to medyk, nie preferuje walki. Bardzo więc możliwe, iż zostanie z tylu a do nas dołączy po to, by pomóc w leczeniu ran.
- Powinniśmy wziąć medyka - oznajmiła Chaber. Zgodziłem się z nią.
- Jeżową Ścieżkę - zaproponowałem, gdyż wiedziałem, że kocur pomoże.
Czekoladowy miał dobre serce oraz umiejętności. Na pewno nie pozostanie bierny w kwestii pomocy innym.
Wszyscy zgodzili się co do planów, które i tak były bardzo niepewne. Chabrowa Bryza poszła organizować patrole z kotów, które weźmiemy do walki.
~*~
Minęło parę dni, odkąd zaczęliśmy wysyłać patrole. Były dosyć częste, dzięki czemu poznaliśmy nieco lepiej przeciwnika.
Wojownicy donosili mi o pomieszanych zapachach obcych kotów z tymi z klanu wilka. Więc są u nich w obozie prawdopodobnie samotnicy.
Westchnąłem głośno. Leżałem na trawie przed swoim legowiskiem patrząc jak życie klanu burzy toczy się po swojemu.
Obok mnie pojawił się nagle Potrójny Krok. Mieliśmy ustalony dzień, kiedy pójdziemy do klanu wilka.
Gdy tylko spojrzałem na liliowego, usłyszałem głos jednego z wojowników.
- Mokra Gwiazdo, wpadliśmy na patrolu na jakiegoś Wróblowe Serce. - Zaczął. - Mówi, że ma do ciebie ważna sprawę.
Zerknąłem na Trójkę, którego pysk wydawał mi się teraz bardziej niż zszokowany.
<Trójko?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz