Cętka skrzywiła się lekko. Jeśli miała dołączyć do klanu i zdobywać dla niego żywność, bronić go i tak dalej to co miała jej dać nauka o ziołach? Turkawie Skrzydło chyba upadła na głowę! Przecież już niedługo miała stać się uczennicą i musiała pozbyć się tego tłuszczyku, by dobrze się prezentować! A jeśli… nie! Medyczka na pewno nie proponowała jej nauki medycyny i służbie klanu za pomocą leczenia! Chociaż… może to nie byłoby takie złe, przecież już zna nieco ziół… ale z drugiej strony, co wywnioskowała po wczorajszej rozmowie Cętka, medycy nie mogą mieć kociąt, ani nawet partnera! Córka Burki wzdrygnęła się na tę myśl. To niedorzeczne! Musiałaby się poświęcić klanu, a ona w końcu chce mieć kociaki i miłość swojego życia… Bura kotka powoli podniosła wzrok na Turkawie Skrzydło. Jeśli Cętka chce mieć za mentorkę swoją przyjaciółkę to musi się uczyć na medyka… chwileczkę! Przyjaciółka? Tak, wmawiaj sobie Cętko! Ona na pewno nie chce za przyjaciela takiego pieszczocha jak ty! Oczy córki Burki zaszły mgłą, a tymczasem Turkawie Skrzydło cierpliwie czekała. Kiedy minęła już minuta była terminatorka Burzowego Futra strzepnęła ogonem i przyjrzała się kociakowi. Jeśli będzie się za każdym razem tak zastanawiała nad odpowiedzią to Turkawka chyba z nudów zje własny ogon!
- Ekhm – chrząknęła medyczka.
- Tak? – Cętka powróciła do życia. – Sorry… nie wiem dlaczego się tak zamyśliłam, nigdy to mi się jeszcze nie zdarzyło… - miauknęła przepraszającą.
- No dobrze, ale w końcu co robimy? – zapytała niecierpliwie kotka.
- Hmmm… nie mogłabyś mnie nauczyć skradania?
- Wolałabym jednak opowiedzieć Ci trochę o ziołach, albo o pracy medyczki.
- No to powiedz o tej pracy… - Turkawie Skrzydło zdziwiła się na tak niechętny ton przyszłej terminatorki lecz, by dodać jej otuchy liznęła ją pocieszająco.
- Zacznijmy może od tego… Medyk nie tylko leczy koty, ale także kontaktuje się z klanem Gwiazd – Cętka po raz któryś skrzywiła się. Kto wierzy w te brednie? Asystentka Burzowego Futra niewzruszona kontynuowała. – Dostajemy znaki od przodków kiedy naszemu klanu grozi coś złego lub po prostu kiedy chcą nam coś przekazać – miauknęła lekko czekoladowa kocica. – Oprócz tego zbieramy zioła, odbieramy porody i tak dalej!
- No, ale jak przekazują Wam te znaki? – Cętka przekrzywiła główkę i popatrzyła z wyczekiwaniem na odpowiedz córki Biegnącego Strumienia.
- Różnie… ale najczęściej w snach.
Resztę dnia kotki znowu przegadały, ale tym razem córka Burki dowiedziała się wszystkiego na temat pracy medyczki, ale i nazw kilku roślin, które Turkawie Skrzydło uporczywie wciskała pod nos kociaka, by ta podczas spaceru, nauczyła się jak najwięcej.
…
Cętka wtuliła pyszczek w półdługie futro córki Penelopy, ale im bardziej próbowała zasnąć tym bardziej się pobudzała. Burzowe Futro spała obok i cicho pochrapywała. Turkawie Skrzydło pewnie też już odpłynęła choć nie było słychać odgłosów oddychania z jej strony. Bura kotka podniosła się lekko i jakby przeleciała nad ciałami medyczek w stronę wyjścia. Spojrzała ze zdumieniem na swoje łapy, które jak jej się wydawało nie wytwarzały żadnego dźwięku. Więc cicho wyszła z ich legowiska i usiadła na środku obozu. Ktokolwiek stał na warcie musiał zasnąć ponieważ młoda nie zauważyła żadnego ruchu, nawet błyszczących oczu w świetle księżyca. Owinęła ogon wokół łap i przyjrzała się gwiazdom. Takie oddalone od siebie… Czy Cętka powinna zostać medyczką? Raczej nie… przecież nie wierzy w klan Gwiazd i chce mieć partnera. Jak rangę medyczki można pogodzić z rangą wojowniczki? Jeśli rzeczywiście istniał ten cały klan Gwiazd to kotka gdyby złamała kodeks raczej nie dostałaby się do przodków… ale jeśli w niego nie wierzy to pewnie trafiłaby do pustki… Jeśli nawet Gwiezdny klan, by istniał to co by było gdyby nigdy nie dostała żadnego znaku i klan nie dowie się o niebezpieczeństwie? Cętce zmroziło krew w żyłach. Nie, nie może zostać medyczką… córka Burki pogrążona w myślach nie usłyszała cichego uderzania o ziemię i po chwili obok kotki usiadła Turkawie Skrzydło.
- Ja nie chcę zostać medyczką - miauknęła cicho i bojaźliwie młodsza kotka.
<Turkawko😉>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Po śmierci Różanej Przełęczy, Sójczy Szczyt wybrała się do Księżycowej Sadzawki wraz z Rumiankowym Zaćmieniem. Towarzyszyć im miała również Margaretkowy Zmierzch, która dołączyła do nich po czasie. Jakie więc było zaskoczenie, gdy ta wróciła niezwykle szybko cała zdyszana, próbując skleić jakieś sensowne zdanie. Z całości można było wywnioskować, że kotka widziała, jak Niknące Widmo zabił Sójczy Szczyt oraz Rumiankowe Zaćmienie. W obozie została przygotowana więc zasadzka na dymnego kocura, który nie spodziewał się dziur w swoim planie. Na Widmie miała zostać wykonana egzekucja, jednak kocur korzystając z sytuacji zdołał zabić stojącą nieopodal Iskrzącą Burzę, chwilę potem samemu ginąc z łap Lwiej Paszczy, Szepczącej Pustki oraz Gradowego Sztormu, z czego pierwszą z wymienionych również nieszczęśliwie dosięgły pazury Widma. Klan Burzy uszczuplił się tego dnia o szóstkę kotów.W Klanie Klifu
Plotki w Klanie Klifu mimo upływu czasu wciąż się rozprzestrzeniają. Srokoszowa Gwiazda stracił zaufanie części swoich wojowników, którzy oskarżają go o zbrodnie przeciwko Klanowi Gwiazdy i bycie powodem rzekomego gniewu przodków. Złość i strach podsycane są przez Judaszowcowy Pocałunek, głoszącego słowo Gwiezdnych, i Czereśniową Gałązkę, która jako pierwsza uznała przywódcę za powód wszystkich spotykających Klan Klifu katastrof. Srokoszowa Gwiazda - być może ze strachu przed dojściem Judaszowca do władzy - zakazał wybierania nowych radnych, skupiając całą władzę w swoich łapach. Dodatkowo w okolicy Złotych Kłosów pojawili się budujący coś Dwunożni, którzy swoimi hałasami odstraszają zwierzynę.W Klanie Nocy
Świat żywych w końcu opuszcza obarczony klątwą Błotnistej Plamy Czapli Taniec. Po księżycach spędzonych w agonii, której nawet najsilniejsze zioła nie były mu w stanie oszczędzić, ginie z łap własnego męża - Wodnikowego Wzgórza, który został przez niego zaatakowany podczas jednego z napadów agresji. Wojownik staje się przygnębiony, jednak nadal wypełnia swoje obowiązki jako członek Klanu Nocy, a także ojciec dla ich maleńkiego synka - Siwka. Kocurek został im podarowany przez rodzącą na granicy samotniczkę, która w zamian za udzieloną jej pomoc, oddała swego pierworodnego w łapy obcych. W opiece nad nim pomaga Mżawka, młodziutka karmicielka, która nie tak dawno wstąpiła w szeregi Klanu Nocy, wraz z dwójką potomków - Ikrą oraz Kijanką. Po tym wydarzeniu, na Srebrną Skórkę odchodzi także starsza Mrówczy Kopiec i medyczka, Strzyżykowy Promyk, której miejsce w lecznicy zajmuje Różana Woń. W międzyczasie, na prośbę Wieczornej Gwiazdy, nowej liderki Klanu Wilka, Srocza Gwiazda udziela im pomocy, wyznaczając nieduży skrawek terenu na ich nowy obóz, w którym mieszkać mogą do czasu, aż z ich lasu nie znikną kłusownicy. Wyprowadzka następuje jednak dopiero po kilku księżycach, podczas których wielu wojowników zdążyło pokręcić nosem na swoich niewdzięcznych sąsiadów.W Klanie Wilka
Po terenach zaczynają w dużych ilościach wałęsać się ludzie, którzy wraz ze swoją sforą, coraz pewniej poruszają się po wilczackich lasach. Dochodzi do ataku psów. Ich pierwszą ofiarą padł Wroni Trans, jednak już wkrótce, do grona zgładzonych przez intruzów wojowników, dołącza także sam Błękitna Gwiazda, który został śmiertelnie postrzelony podczas patrolu, w którym towarzyszyła mu Płonąca Dusza i Gronostajowy Taniec. Po przekazaniu wieści klanowi, w obozie panuje chaos. Wojownikom nie pozostaje dużo możliwości. Zgodnie z tradycją, Wieczorna Mara przyjmuje pozycję liderki i zmienia imię na Wieczorną Gwiazdę. Podczas kolejnych prób ustalenia, jak duży problem stanowią panoszący się kłusownicy, giną jeszcze dwa koty - Koszmarny Omen i Zapomniany Pocałunek. Zapada werdykt ostateczny. Po tym, jak grupa wysłanników powróciła z Klanu Nocy, przekazując wieść, iż Srocza Gwiazda zgodziła się udzielić wilczakom pomocy, cały klan przenosi się do małego lasku niedaleko Kolorowej Łąki, który stanowić ma ich nowy obóz. Następne księżyce spędzają na przydzielonym im skrawku terenu, stale wysyłając patrole, mające sprawdzać sytuację na zajętych przez dwunożnych terenach. W międzyczasie umiera najstarsza członkini Klanu Wilka, a jednocześnie była liderka - Stokrotkowa Polana, która zgodnie ze swą prośbą odprowadzona została w okolice grobu jej córki, Szakalej Gwiazdy. W końcu, jeden z patroli wraca z radosną nowiną - wraz z nastaniem Pory Nagich Drzew, dwunożni wynieśli się, pozostawiający po sobie jedynie zniszczone, zwietrzałe obozowisko. Wieczorna Gwiazda zarządza powrót.W Owocowym Lesie
Społeczność z bólem pożegnała Przebiśniega, który odszedł we śnie. Sytuacja nie wydawała się nadzwyczajna, dopóki rodzina zmarłego nie poszła go pochować. W trakcie kopania nagrobka zostali jednak odciągnięci hałasem z zewnątrz, a kiedy wrócili na miejsce… ciała ukochanego starszego już nie było! Po wszechobecnej panice i nieudanych poszukiwaniach kocura, Daglezjowa Igła zdecydowała się zabrać głos. Liderka ogłosiła, że wyznaczyła dwa patrole, jakie mają za zadanie odnaleźć siedlisko potwora, który dopuścił się kradzieży ciała nieboszczyka. Dowódcy patroli zostali odgórnie wyznaczeni, a reszta kotów zachęcana nagrodami do zgłoszenia się na ochotników członkostwa.Patrole poszukiwacze cały czas trwają, a ich uczestnicy znajdują coraz to dziwniejsze ślady na swoim terenie…
W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz