Skulony przy drzewie, analizował, czy aby na pewno gdzieś nie popełnił błędu. Może jego charakter lub zachowanie względem innych członków klanu sprawiło, że nie doczekał się jeszcze zaszczytu mianowania? Powodów mogło być tak wiele, że wprawiało go to w coraz większą irytację.
Przyglądał się zimnym spojrzeniem kotom chodzącym po obozie. Wydawało mu się, że był gotów zostać wojownikiem. Nauczył się dosyć sporo od Złotego Wilka, a Kasztanowy Dół wydawał się również dobrym nauczycielem, dzięki któremu porządnie się doszkolił.
Więc czego mu brakowało? Jego siostry już dawno otrzymała ten szlachetny tytuł, brat zapewne dołączy do nich niedługo. A on? Siedział tutaj prawie że sam.
Cichy warkot wydobył się z jego pyska. Nie chciał być wygnanym z klanu. Złość rozchodziła się po jego ciele. Czyżby oznaczało to, że był gorszy niż swoje rodzeństwo? Przecież każdego dnia starał się tak samo jak oni, ćwiczył dużo ze swoim mentorem. Czemu więc ma cierpieć?
Głośno westchnął, kładąc się na ziemi. Czuł się paskudnie i bezsilnie. Po prostu nie potrafił tego pojąć. Chciał jedynie być w końcu docenionym za swoją ciężką pracę podczas treningów.
- Co się dzieje? – Słysząc nad sobą głos swojego mentora, omal nie rzucił jakiegoś przekleństwa. Jeszcze go tutaj brakowało. Czego on od niego chciał? Nie widział, że nie miał zbytnio dobrego humoru na żadną rozmowę? - Już w trakcie powrotu byłeś zamyślony i aż nadto cichy. Nie rzuciłeś żadną uwagą, co wydawało mi się dziwne, jak na ciebie – dodał zaniepokojony.
Szafirowa Łapa podniósł tylko łeb, wpatrując się w niego niebieskimi ślepiami.
- Nie twoja sprawa. Chcę pobyć sam – odgryzł tylko.
Kasztanowy Dół mimo wyraźnego sprzeciwu ucznia, usiadł naprzeciwko niego.
- Nie chcę się narzucać, ale może jeśli powiesz mi co cię martwi, to będę w stanie ci pomóc bądź doradzić. – Emanował od niego taki spokój, że niebieski dziwił się, jak można być aż tak zrelaksowanym.
- Nie zamierzam ci się z niczego zwierzać! – Uważał, że dzielenie się swoimi problemami z innymi jest oznaką słabości. - Dasz mi spokój, czy mam cię pogonić? – Zagroził, a w jego oczach pojawił się błysk wściekłości.
Jednak bury siedział niewzruszony jego groźbą i nawet lekko się uśmiechnął.
- Kpisz sobie ze mnie?! – Uczeń nie mógł dłużej powstrzymywać swojego gniewu – Bawi cię to?!
- Wręcz przeciwnie – oznajmił – Skoro nie chcesz, to nie. Jak już mówiłem, nie będę cię do niczego zmuszał. – Szafirowej Łapie wydawało się, że słyszał w jego głosie pewien żal.
Był rozdarty. Jedna jego część chciała pozbyć się tego, co go dręczyło, ale z drugiej duma nie pozwalała mu na takie żale.
Coś jednak go tknęło. Jakieś nieznane mu dotąd uczucie wzięło nad nim górę.
- Martwię się o to, że wciąż nie zostałem mianowany na wojownika. - Słowa same wychodziły z jego pyska i nie mógł nawet ich powstrzymać. – Nie wiem, co zrobiłem źle i czym sobie zasłużyłem na takie traktowanie! – rzucił z irytacją.
- Nie zamartwiaj się tym na zapas. Jestem przekonany, że Zbożowa Gwiazda wie dobrze, co robi. Poczekaj, a już zaraz może odbyć się twoja ceremonia. Bądź na nią przygotowany w każdym momencie. Jako twój mentor nie mam na razie nic do zarzucenia, dobrze wykonujesz swoje zadania – mruknął.
Srebrny odczuł dziwne ukłucie w sercu. W tym co mówił był sens, a także promyk nadziei. Teraz pozostało mu jedynie czekać i starać się dalej, może w końcu nadejdzie jego dzień.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz