Dużo czasu nie minęło od mianowania Księżyca na ucznia do jego pierwszych treningów tak jak kocur przypuszczał były to jego najgorsze treningi w życiu. I to na pewno nie dlatego, że syn Czereśni wciąż pyskował swojemu mentorowi i go obrażał. Przynajmniej tak nie było według Księżycowej Łapy, który nie zamierzał zmieniać swojego zachowania dopóki nie dostanie innego mentora, który nie był jeszcze sam dzieckiem.
~*~
Pewnej nocy syn Czereśni miał dziwny sen, był w jakimś ponurym, śmierdzącym miejscu, miejscu które przyprawiało kocurka o dreszcze, czuł jakby ktoś dmuchał na niego oddechem śmierci. Po chwili zauważył koło siebie czarną kotkę i szybko odskoczył od niej, słysząc jej głos.
— Witaj Księżycowa Łapo.
— Kim...Kim jesteś stara prukwo? — mruknął odważnie czarno-biały kocurek, chociaż w środku siebie czul tylko lęk, ale w końcu spojrzał na nią chłodno. Kocica cicho się zaśmiała.
— Och widzę, że masz charakterek. Idealnie. Będziesz się nadawał.
— Niby do czego? I opowiadaj na moje pytanie!
— Ach to czego to zostanie moją słodką tajemnicą. A nazywam się Czysta Gwiazda — oznajmiła kotka patrząc się na kocura z lekkim uśmiechem.
— Gwiazda? Jesteś liderką jakiegoś klanu leśnego? — spytał cicho Księżycowa Łapa, wiedząc już, że liderzy leśnych klanów mieli w imieniu Gwiazda. Dla kocurka to było dość dziwne ta cała wiara w Klan Gwiazd, ale próbował jakoś ją zrozumieć. Może nawet w nią uwierzyć, chociaż tutaj miał wiele pytań na które nikt nie mógł mu odpowiedzieć.
— Nie...Nie mam nic wspólnego z tymi nędznymi kotami. Ale mam dla ciebie propozycje.
— Propozycję? Jaką? Mów. Nie obiecuję, że się zgodzę, ale mogę to jest przemyśleć — stwierdził syn Czereśni i spojrzał na kotkę.
— Mogę ci zagwarantować prawdziwy trening. Będzie cię szkolić nasza najlepsza wojowniczka. Powinieneś o niej słyszeć jeszcze za kociaka, bo nazywa się Skrzydło Sowy Przecinające Powietrze.
— Sowa? Ale ona była z klanu Lisa...
— Dokładnie to nie wszystko co was łączy.
— Huh? Co masz na myśli?
— Łączy was też ta sama krew. Na pewno będzie zadowolona z swojego prawnuka — oznajmiła Czysta Gwiazda z uśmiechem.
— Więc co ty na to? Zgadzasz się na to?
— Ja...Ja...Zgoda! Zgadzam się! — oznajmił pewnie Księżycowa Łapa, wiedząc że tylko dzięki temu może zyskać upragniony cel, którym było by stać się silniejszym i obronić koty na których mu zależał, a nie patrzeć się na ich śmierć jak przy Ważce.
— Doskonale. Szykuj się niedługo na twój pierwszy trening — oznajmiła Czysta Gwiazda, a Księżycowa Łapa po chwili wybudził się z tego snu.
~*~
Od tego spotkania minęło kilka wschodów słońca, a Księżycowa Łapa zaczął treningi z swoją babką. Czuł, że staje się coraz bardziej silniejszy, ale niestety musiał też chodzić na normalne treningi z Skocznym Krokiem. Przez treningi z Sową stał się jeszcze bardziej opryskliwy dla swojego drugiego mentora, a czasami czuł, że powinien go zabić, a tak przynajmniej podpowiadała mu dawna liderka Klanu Lisa, ale czarno-biały kocur chociaż czuł pokusę to jej odmawiał. Wiedział, że wtedy nie było dla niego tu miejsca, a w końcu tutaj żyło mu się dobrze i nie musiał się martwić o to, że sam zginie na przykład przez brak schronienia lub jedzenia. Któregoś dnia szedł na trening z Skocznym Krokiem chociaż robił to niechętnie i ruszał się jak ślimak. Ale w końcu doszedł na miejsce, a gdy zauważył swojego mentora cicho westchnął.
— No co za nudy znów będziemy dziś robić? — prychnął patrząc się na starszego kocura chłodno.
<Skoczny Kroku?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Wojna z Klanem Wilka i samotniczkami zakończyła się upokarzającą porażką. Klan Klifu stracił wielu wojowników – Miedziany Kieł, Jerzykową Werwę, Złotą Drogę oraz przywódczynię, Liściastą Gwiazdę. Nie obyło się również bez poważnych ran bitewnych, które odnieśli Źródlana Łuna, Promieniste Słońce i Jastrzębi Zew. Klan Wilka zajął teren Czarnych Gniazd i otaczającego je lasku, dołączając go do swojego terytorium. Klan Klifu z podkulonym ogonem wrócił do obozu, by pochować zmarłych, opatrzeć swoje rany i pogodzić się z gorzką świadomością zdrady – zarówno tej ze strony samotniczek, które obiecywały im sojusz, jak i członkini własnego Klanu, zabójczyni Zagubionego Obuwika i Melodyjnego Trelu, Zielonego Wzgórza. Klifiakom pozostaje czekać na decyzje ich nowego przywódcy, Judaszowcowej Gwiazdy. Kogo kocur mianuje swoim zastępcą? Co postanowi zrobić z Jagienką i Zielonym Wzgórzem, której bezpieczeństwa bez przerwy pilnuje Bożodrzewny Kaprys, gotowa rzucić się na każdego, kto podejdzie zbyt blisko?W Klanie Nocy
Ostatni czas nie okazał się zbyt łaskawy dla Nocniaków. Poza nowo odkrytymi terenami, którym wielu pozwoliły zapomnieć nieco o krwawej wojnie z samotnikami, przodkowie nie pobłogosławili ich niemalże niczym więcej. Niedługo bowiem po zakończeniu eksploracji tajemniczego obszaru, doszło do tragedii — Mątwia Łapa, jedna z księżniczek, padła ofiarą morderstwa, którego sprawcy jak na razie nie odkryto. Pośmiertnie została odznaczona za swoje zasługi, otrzymując miano Mątwiego Marzenia. Nie złagodziło to jednak bólu jej bliskich po stracie młodej kotki. Nie mieli zresztą czasu uporać się z żałobą, bo zaledwie kilka wschodów słońca po tym przykrym wydarzeniu, doszło do prawdziwej katastrofy — powodzi. Dotąd zaufany żywioł odwrócił się przeciw Klanowi Nocy, porywając ze sobą życie i zdrowie niejednego kota, jakby odbierając zapłatę za księżyce swej dobroci, którą się z nimi dzielił. Po poległych pozostały jedynie szczątki i pojedyncze pamiątki, których nie zdołały porwać fale przed obniżeniem się poziomu wód, w konsekwencji czego następnego ranka udało się trafić na wiele przykrych znalezisk. Pomimo ciężkiej, ponurej atmosfery żałoby, wpływającej na niemalże wszystkich Nocniaków, normalne życie musiało dalej toczyć się swoim naturalnym rytmem.Przeniesiono się więc do tymczasowego schronienia w lesie, gdzie uzupełniono zniszczone przez potop zapasy ziół oraz zwierzyny i zregenerowano siły. Następnie rozpoczęła się odbudowa poprzedniego obozu, która poszła dość sprawnie, dzięki ogromnemu zaangażowaniu i samozaparciu członków klanu — w pracach renowacyjnych pomagał bowiem niemalże każdy, od małego kocięcia aż po członków starszyzny. W konsekwencji tego, miejsce to podniosło się z ruin i wróciło do swojej dawnej świetności. Wciąż jednak pewne pozostałości katastrofy przypominają o niej Nocniakom, naruszając ich poczucie bezpieczeństwa. Zwłaszcza z krążącymi wśród kotów pogłoskami o tym, że powódź, która ich nawiedziła, nie była czymś przypadkowym — a zemstą rozchwianego żywiołu, mszczącego się na nich za śmierć członkini rodu. W obozie więc wciąż panuje niepokój, a nawet najmniejszy szmer sprawia, że każdy z wojowników machinalnie stroszy futro i wzmaga skupienie, obawiając się kolejnego zagrożenia.
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Burzy!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz