Od tamtego czasu, Oset i Czereśnia mijali się tylko i kiwali do siebie głowami, by się przywitać. Zdarzały się dni, w których zamienili kilka słów, lecz nic poza tym. Jaki był tego powód? Nie wiedział. Jemu nie bardzo zależało na podtrzymywaniu tej relacji – ze względu na to, że nie czuł się dobrze z tym, by podejść do tej kotki i zagadać do niej. Nie chciał, żeby ta myślała o tym w ten sposób, jakby to on potrzebował z nią rozmowy. Tak, nie rozmawiał z nią tylko przez to, że się wstydził tego, w jaki sposób Czereśnia by o nim pomyślała. Głupi, prawda?
Mimo to, nie dało się nie zauważyć tego, jak z dnia na dzień ta kotka staje się coraz bardziej smutna i pogrążona we własnych żalach. Został z niej tylko jej cień. Widział to doskonale, a jednak nie ruszył się z miejsca, jedynie na nią patrząc z daleka i w głębi swojego serca licząc na to, że się poprawi. Myślał, że rozmowa z nim jedynie pogorszy jej sytuację. Nie był dobrym przyjacielem i doskonale zdawał sobie z tego sprawę, więc czy mógł się nim w ogóle nazywać? Lepiej by tu pasowało słowo kuzyn, bądź współklanowicz. Jedyne, co mu wychodziło, to walka i polowanie dla klanu, dlatego te drugie określenie było jak najbardziej trafne. Chociaż... Czy gdyby tak było, to nadal by był uczniem? Zadawał sobie to pytanie dzień w dzień, oczekując tego momentu, w którym w końcu jego praca i wysiłek zostaną zauważone i docenione. W końcu się doczekał. W końcu wyszedł przed zgromadzone u łap lidera koty i otrzymał rangę, o której śnił przez te wszystkie księżyce. W końcu mógł się nazywać wojownikiem. Jednak to, w jaki sposób się uśmiechał, gdy Zając go awansował, nie było szczere, a może bardziej przypominało to ulgę? Wytchnienie? Nie wiedział. Jedyne, co było dla niego pewne, to to, że nie tak to sobie wyobrażał.
Gdy ceremonia się zakończyła, usiadł z tyłu, za tymi wszystkimi, którzy w tej chwili cieszyli się, bądź smucili i frustrowali tym, że jego kuzynka staje się ich nowym przywódcą, liderem i przewodnikiem. Kotem, który będzie ich prezentował i podejmował w ich imieniu decyzje. W przeciwieństwie do niego, Czereśnia wyglądała tak, jakby obciążono ją jeszcze większym ciężarem niż dotychczas, jakby wykopano pod nią jeszcze większy większy dół, acz ona się nie poddawała i dalej, choć z marnymi skutkami, wspinała się w górę, chcąc wygrzebać się z tego stanu. Wyciągano w jej stronę łapy, lecz były one za krótkie, by jej dosięgnąć, dlatego była zdana na samą siebie. Oset, nie chcąc pogarszać swojego humoru, wypuścił ze świstem powietrze przez nos i podniósł się. Strzepnął swoim ogonem, a gdy miał się stąd ulotnić i czmychnąć przez wyjście ze stodoły do lasu, ktoś się do niego zbliżył. Nie byle kto, jak się można domyślić, a sama Czereśnia, jego przywódczyni. Popatrzył na nią ze zmieszaniem, nie bardzo wiedząc, w jaki sposób zareagować na jej przybycie. Neutralnie? Radośnie? Zaczepnie? Wrogo? Obojętnie? Postanowi, że wybierze tę ostatnią opcję. Nie wyglądała na chętną do rozmowy i zapewne robiła to tylko z tego powodu, bo tak wypadało, toteż Oset stwierdził, że ułatwi jej sprawę.
– Ta – powiedział od niechcenia, skupiając swoją uwagę na wszystkim, tylko nie na Czereśni. Była przywódcą, miała swoje obowiązki, a on dopiero co został wojownikiem. Na pewno miała coś bardziej interesującego od jego osoby.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Wojna z Klanem Wilka i samotniczkami zakończyła się upokarzającą porażką. Klan Klifu stracił wielu wojowników – Miedziany Kieł, Jerzykową Werwę, Złotą Drogę oraz przywódczynię, Liściastą Gwiazdę. Nie obyło się również bez poważnych ran bitewnych, które odnieśli Źródlana Łuna, Promieniste Słońce i Jastrzębi Zew. Klan Wilka zajął teren Czarnych Gniazd i otaczającego je lasku, dołączając go do swojego terytorium. Klan Klifu z podkulonym ogonem wrócił do obozu, by pochować zmarłych, opatrzeć swoje rany i pogodzić się z gorzką świadomością zdrady – zarówno tej ze strony samotniczek, które obiecywały im sojusz, jak i członkini własnego Klanu, zabójczyni Zagubionego Obuwika i Melodyjnego Trelu, Zielonego Wzgórza. Klifiakom pozostaje czekać na decyzje ich nowego przywódcy, Judaszowcowej Gwiazdy. Kogo kocur mianuje swoim zastępcą? Co postanowi zrobić z Jagienką i Zielonym Wzgórzem, której bezpieczeństwa bez przerwy pilnuje Bożodrzewny Kaprys, gotowa rzucić się na każdego, kto podejdzie zbyt blisko?W Klanie Nocy
Ostatni czas nie okazał się zbyt łaskawy dla Nocniaków. Poza nowo odkrytymi terenami, którym wielu pozwoliły zapomnieć nieco o krwawej wojnie z samotnikami, przodkowie nie pobłogosławili ich niemalże niczym więcej. Niedługo bowiem po zakończeniu eksploracji tajemniczego obszaru, doszło do tragedii — Mątwia Łapa, jedna z księżniczek, padła ofiarą morderstwa, którego sprawcy jak na razie nie odkryto. Pośmiertnie została odznaczona za swoje zasługi, otrzymując miano Mątwiego Marzenia. Nie złagodziło to jednak bólu jej bliskich po stracie młodej kotki. Nie mieli zresztą czasu uporać się z żałobą, bo zaledwie kilka wschodów słońca po tym przykrym wydarzeniu, doszło do prawdziwej katastrofy — powodzi. Dotąd zaufany żywioł odwrócił się przeciw Klanowi Nocy, porywając ze sobą życie i zdrowie niejednego kota, jakby odbierając zapłatę za księżyce swej dobroci, którą się z nimi dzielił. Po poległych pozostały jedynie szczątki i pojedyncze pamiątki, których nie zdołały porwać fale przed obniżeniem się poziomu wód, w konsekwencji czego następnego ranka udało się trafić na wiele przykrych znalezisk. Pomimo ciężkiej, ponurej atmosfery żałoby, wpływającej na niemalże wszystkich Nocniaków, normalne życie musiało dalej toczyć się swoim naturalnym rytmem.Przeniesiono się więc do tymczasowego schronienia w lesie, gdzie uzupełniono zniszczone przez potop zapasy ziół oraz zwierzyny i zregenerowano siły. Następnie rozpoczęła się odbudowa poprzedniego obozu, która poszła dość sprawnie, dzięki ogromnemu zaangażowaniu i samozaparciu członków klanu — w pracach renowacyjnych pomagał bowiem niemalże każdy, od małego kocięcia aż po członków starszyzny. W konsekwencji tego, miejsce to podniosło się z ruin i wróciło do swojej dawnej świetności. Wciąż jednak pewne pozostałości katastrofy przypominają o niej Nocniakom, naruszając ich poczucie bezpieczeństwa. Zwłaszcza z krążącymi wśród kotów pogłoskami o tym, że powódź, która ich nawiedziła, nie była czymś przypadkowym — a zemstą rozchwianego żywiołu, mszczącego się na nich za śmierć członkini rodu. W obozie więc wciąż panuje niepokój, a nawet najmniejszy szmer sprawia, że każdy z wojowników machinalnie stroszy futro i wzmaga skupienie, obawiając się kolejnego zagrożenia.
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Burzy!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz