Ciernista Łodyga prychnęła, słysząc słowa swojej ukochanej. Spojrzała na Brzoskwiniową Gałązkę z dozą irytacji, co dla Księżyca było dość głupie. Ich mama sama czasami zachowywała się, jakby była takim kociakiem o delikatnym ego, chociaż młoda nie była w stanie wyzuć, że "fochy" Ciernia były najczęściej udawane, w celach humorystycznych. A nawet, gdyby umiała, uznałaby to za durne, no bo po co komu poczucie humoru?
— Doskonale wiem, co robiłam, aczkolwiek spójrz na nią — wskazała głową na siostrę Księżyca — wizualnie bliżej jej do ciebie, niż do mnie, więc to nie może być wyłącznie wynik moich cech.
Dumnie uniosła łeb, na co Brzoskwiniowa Gałązka z trudem wstrzymała śmiech. Miała już coś powiedzieć, gdy nagle na pysk jej partnerki powróciła poważna mina, a jej uwaga przeniosła się na małą rozrabiakę.
— A ty się zachowuj — warknęła — wiem, że trudno ci usiedzieć na miejscu, ale daleko nie zajdziesz, jeśli pożre cię lis, borsuk, czy inna sowa. Chyba nie chcesz, aby rozerwały cię ostre szpony?
Mała skuliła się lekko, słysząc słowa Ciernistej Łodygi, zaraz jednak podskoczyła, a Księżyc modliła się w duchu, aby w jej głowie nie zrodził się kolejny pomysł. Niestety, na próżno jej prośby, bowiem Fiołek już miała wizję.
— Pokonalabym je wsystie, mamo! Jedno po dlugim! Nic mi nie glozi — oznajmiła pewnym siebie głosem, przez co zyskała jedynie gniewne spojrzenie surowszej połowy jej rodziców.
— Wolnego, chojraku — usłyszała w ogóle nie przekonany głos kocicy — nie zamierzam wygrzebywać twoich szczątek spomiędzy źdźbeł trawy.
Brzoskwiniowa Gałązka uznała, że musi interweniować. Wiedziała, że jej ukochana widziała w swoim życiu wiele śmierci. Zazwyczaj okrutnej, bolesnej, makabrycznej. Nawet imię dwojga z ich dzieci odnosiło się przecież do zmarłych, których pożegnała bura wojowniczka. Kotka wołała, aby nie przywoływała tych wspomnień. Nie przy młodych, które jeszcze nie rozumiały, jak bolesne niespodzianki mogą je spotkać poza obozem.
— No już, kochanie — zbliżyła się do niej i czule polizała ją za uchem, na co Księżyc skrzywiła się. Nie do końca rozumiała ideę miłości. Bo co, dwojga kotów mogła sobie na wzajem zaoferować, oprócz własnego towarzystwa? Na co wszystkim to całe wsparcie i ciepło? I czy czując motylki w brzuchu, nie lepiej je po prostu strawić? — nie przywołuj tak makabrycznych szczegółów, dobrze? To tylko kociak, wydaje jej się.
Fiołek już otwierała usta, aby zaprzeczyć, kiedy nagle dostała dyskretnego kuksańca od najstarszej z ich miotu. Spojrzenia ich oczu skrzyżowały się, a w ich głowach wytworzył się niemy dialog, który brzmiał mniej więcej tak. "A to niby za co?!" "Nie pogarszaj swojej sytuacji.". O dziwo, poskutkowało i szylkretowa kocica zamilkła.
— Zabiorę cię dzisiaj do starszych. Oni na pewno z chęcią dadzą ci wyczerpujące źródło informacji, co się dzieje z kociakami, które opuszczają obóz — powiedziała w końcu jej matka, chociaż o wiele mniej jadowicie, niż wcześniej. A może to tylko Księżycowi, jako małej, odczuwającej wszystko ze zdwojoną mocą istotce wydawało się, że poprzednie słowa były tak bardzo ostre? To bez znaczenia. Czuła się spełniona! Dzięki niej Fiołek nie złamała zakazu mamy o wychodzeniu na zewnątrz bez opieki! A teraz w dodatku pozna jakieś ciekawostki o życiu poza obozem. Jest bohaterką!
— Ale mamo!... — spróbowała jeszcze coś wskórać kotka. Ciernista Łodyga jednak tylko pokiwała głową. Młodsza z sióstr zirytowana ruszyła w drugą część kociarni, a tortie ruszyła za nią.
— To wsystko twoja wina, Księszyc — syknęła caliko — prze ciebie będę musiała słuchać jakiegoś starczego gadania!
Księżycka przewróciła oczami.
— Ale pszeciesz to super! Nasza mama, Brzoskwinka, czelpie od nich duszo wiedzy! Myslisz, że pozwolą mi iść z tobą? — zapytała z nadzieją starsza, podekscytowana wizją informacji z pierwszej ręki. Zresztą, Fiołek powinna się cieszyć, że matka nie zakazała jej wychodzić z kociarni w ogóle, a nie wybrzydzać!
<Fiołek?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Znajdki w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz