Autor grafiki: Falvie666
Poprzednie imiona: Maczeta
Płeć: Kocur
Orientacja: Nieokreślona
Przynależność: Samotnik
OGÓLNEWĘGORZ
Poprzednie imiona: Maczeta
Płeć: Kocur
Orientacja: Nieokreślona
Przynależność: Samotnik
Ranga: Samotnik
- - - -
Właściciel: Falvie666
APARYCJA
- - - -
Właściciel: Falvie666
CHARAKTERYSTYKA
APARYCJA
Opis ogólny - Kotka? Kocur? Kot? Przynajmniej z pewnością można stwierdzić, że jest ładny. Węgorz z samego wyglądu jest idealnie pomiędzy; patrząc na niego, nie da się określić jego płci; rysy pyska można przypisać obu płciom, postura ciała też nie daje żadnych wskazówek. Zapach również średnio pomaga, jest bardzo nieokreślony, a w dodatku jeszcze słaby. Ogólnie wygląda na zdrowego, jego sylwetka jest smukła i wysoka, o delikatnie zaznaczonych mięśniach, a sierść nie jest jakkolwiek zniszczona. Węgorz ma krótkie futerko, które jest bardzo śliskie, niemal, jak jego podwodny imiennik. Owa lśniąca szata pokrywa w całości jego ciało, gdyż kocur nie ma żadnych blizn, poza lekko naddartym, prawym uchem. Kolorystycznie… w większości czarny, spód ciała jest znacznie jaśniejszy i trochę bardziej nasycony niż reszta sierści. Najmniej monochromatyczną częścią są oczy kocura o intensywnie zielonej barwie, bystro obserwujące otoczenie. Poniżej jest ciemno-różowy nosek, który często jest lekko zmarszczony. Ciemne pręgi, obejmujące ciało kocura, są symetryczne i stają się coraz bardziej wyraźne, im bliżej dołu ciała.
Cechy szczególne - lekko naddarte, prawe ucho, stojące na sztorc futerko w prostej linii od czoła po nosek, "maska" na mordce, czerwono-biały szalik
Kolor sierści - czarny zwęglony (typu midnight) pręgowany klasycznie
Długość sierści - krótka
Kolor oczu - zielone
Problemy zdrowotne - bezpłodny
CHARAKTER
Ehhhh… no, Węgorz to niestety ma trochę wad, tak… odrobinkę. Jest dość egocentryczny; najważniejszy dla niego jest on sam, co stara się ukrywać, bo przecież nieważne, jak wspaniały jest, sam wszystkiego nie ogarnie… a szczerze mówiąc, czasami przydaje się mieć wsparcie od innych. Jest ostrożny i na ogół dość cichy, nie lubi być w centrum uwagi dużej ilości kotów, nie dlatego, że się wstydzi, a po prostu z faktu, że woli działać z boku, niż brać wszystko na klatę. Wtedy ma czas wszystko na spokojnie przemyśleć i dopiero ewentualnie podjąć jakieś działania. Potrafi być przyjazny, nawet dość czarujący, jeśli bardzo się postara i uzna, że warto. Jest dobrym przyjacielem, no chyba… że kot przestanie być przydatny i Węgorz zwyczajnie nie widzi żadnych korzyści z wysilania się, aby utrzymać daną znajomość na dobrym poziomie. Wtedy zacznie się oddalać, dystansować, może stać się trochę bardziej oschły. Nie zrozumcie tego źle, Węgorz nie jest niemiły dla nikogo, bo co, jeśli jakiś kot może być potrzebny w przyszłości? Nie robi sobie wrogów, tylko dlatego, że kogoś nie lubi. Nigdy oficjalnie i na głos nie sprzeciwi się władzy, nie jest typem prowadzącym rewolucje… dopóki opowiedzenie się za którąś ze stron nie da mu żadnych zysków, to pozostanie neutralny. Chyba, że jakiś kot serio go wkurzy albo będzie obrażać, no, to kocur odpowie w podobny sposób, strosząc się jak jeżowiec. Węgorz ma trudności z formowaniem szczerych relacji, oprócz Kongera nikomu zbytnio nie ufa. Jednak, jeśli jakimś cudem, zdołałby taką nawiązać… to raczej nie będzie mu łatwo mieć pewność, że ten kot go nie zdradzi albo zostawi. Stara się trzymać swoje własne emocje za grubą ścianą, pozwalając kotom tylko poznać powierzchnię, ponieważ wtedy czuje się bardziej pewny siebie, wiedząc, że jego “przyjaciele” tak naprawdę nie mają niczego, co mogliby wykorzystać przeciwko niemu.
MORALNOŚĆ
Węgorz nie wierzy w Gwiezdnych, nawet nie wie co to, ale jeśli sprawi to, że przypodoba się kotu, który będzie dla niego przydatny, to jest w stanie powiedzieć, że wierzy nawet w Wielką Owcę. Chwała Wielkiej Owcy. Tak, tak. Potrafi zrobić naprawdę dużo, aby poprawić swoją sytuację, bo dla Węgorza najważniejszy jest jego dobrobyt i komfort, a później wszystko inne. Jeśli będzie postawiony w sytuacji, w której będzie musiał wybierać między sobą, a innym kotem, to wybierze siebie.
CIEKAWOSTKI
⇝ Nadał sobie imię związane ze swoim byłym mentorem i opiekunem, jest do niego bardzo przywiązany
⇝ Jego ulubiona ofiara to okoń i ukleja
⇝ Nie ogranicza się z doborem partnera, dopóki kot jest ładny, to płeć nie ma znaczenia
⇝ Nosił dzwonek na obroży przez dłuższy czas, co trochę odbiło się na jego słuchu
⇝ Pomimo krótkiego futra jest ono bardzo gęste, przez co też bardzo długo schnie
⇝ Brońcie wszyscy bogowie i nie tykajcie jego szaliczka, to jego świętość, dostał od Kongera i się z nim prawie w ogóle nie rozstaje
⇝ Uwielbia zapach mięty, nawet bardziej niż kocimiętki
UMIEJĘTNOŚCI
Poziom medyczny: ///
Poziom wojownika: III
Słabe strony:
⇝ Brak siły fizycznej⇝ Łatwo mu wejść na ambicję, bo co, on nie da rady?
⇝ Często przeszacowuje swoje możliwości fizyczne albo lekceważy przeciwnika
⇝ Ma słabszy słuch niż “normalny” kot
Mocne strony:
⇝ Inteligentny (sytuacjonalnie, bo czasami idiota)⇝ Potrafi sam się wykopać z kłopotów, w które się wkopał
⇝ Szybko biega na krótki dystans i dobrze się wspina (czyt. dobrze ucieka)
⇝ Dobrze pływa
RELACJE
RODZINA
Ojciec - Kordelas - ojca to chyba nigdy nie widział, mama go tylko raz przelotnie wspomniała
Matka - Halabarda - kojarzy mu się z ciepłem i bezpieczeństwem, czasem za tym tęskni, ale wie, że nie ma szansy na powrót
Rodzeństwo - Karabela, Ordynka - dwie siostry, które średnio pamięta, nie łączy z nimi żadnych szczególnych uczuć
Partner - ///
Potomstwo - ///
INNE
⇝ Konger - czarny dymny kocur o wiecznie wkurzonym spojrzeniu pomarańczowych oczu; nauczył Węgorza wszystkiego, co ten idiota wie i potrafi. Dla niego Konger był kimś, do kogo uciekał, kiedy wkurzył nie tego kota, co trzeba. Węgorz po cichu, w myślach, nazywał go swoim tatą. Nawet, jeśli nie był on najcieplejszym stworzeniem, jakie stąpało po tym godnym pożałowania padole, to zielonooki w miarę za nim tęskni, choć będzie się zapiera każdą częścią ciała przed przyznaniem tego.SZKOLENIE
Mentor - Konger
Uczniowie obecni - ///
Uczniowie dawni - ///
HISTORIA
Węgorz, a w tamtym czasie Maczeta, urodził się w miocie dwójki samotników – Kordelasa i Halabardy. Długo nie pocieszył wolnością, bo cała rodzinka została złapana przez hycla i przeniesiona do schroniska. Również w tym, bardzo miłym przybytku, nie zagrzał miejsca, ponieważ szybko został zaadoptowany. Tak też mały Maczeta został pieszczochem; życie to nie było złe, nawet mu się podobało, a właściciele dbali o kocurka (na szczęście nie stracił pazurów, jak niektóre koty dwunożnych). Jednak po kilku księżycach, kiedy to przechadzał się po ogrodzie, nagła syrena alarmowa go spłoszyła, a zielonooki wspiął się po ogrodzeniu i tyle go było widać. Biedny kocur, nieprzyzwyczajony do życia na własną łapę, niemal nie przeżył swojej pierwszej zimy. Wtedy też, zabiedzonego i chudego Maczetę znalazł Konger, który wziął młodzika pod swoje skrzydło. Po spędzeniu kilku tygodni w towarzystwie starszego kocura, zmienił imię na Węgorz. Teraz dwójka szlaja się po lesie, próbując nie wplątywać się w kłopoty.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz