Otrzepała futro z resztek błota. Zwinnie przemknęła pod Ogrodzeniem i usiadła pod drzewem. Czekała kilka uderzeń serca, nim pojawił się równie ubłocony Krzemień. Otrzepali czarne sierści, nim w ciszy skierowali się do obozu. Musieli milczeć, żeby nikt ich nie usłyszał. Żaden z wojowników Owocowego Lasu na razie nie powinien się dowiedzieć, że wymknęli się na Zgromadzenie.
Klany nic się nie zmieniły. Wciąż widzą tylko czubki własnych nosów. przeleciało jej przez myśli, gdy mknęła przez zarośla. To, co ujrzała na Zgromadzeniu, pomoże jej z pewnością podjąć decyzję. Właściwie najważniejszą decyzję w ostatnim czasie. Liderka westchnęła cicho. Miała nadzieję, że jej wybór okaże się słuszny. Nie bez powodu musiała zobaczyć, jak zachowują się klany.
Kotka pożegnała skinieniem głowy swojego dawnego ucznia. Wysunęła pazury i rozpoczęła wspinanie po Jabłoni, prostu ku własnemu legowisku. Musiała wspinać się ostrożnie, żeby nie obudzić śpiących pobratymców. Zatrzymała się przy jednej z gałęzi, po czym ostrożnie na nią weszła, ta nawet nie drgnęła. Szyszka podeszła bliżej i spojrzała czule na cztery gniazda, praktycznie obok siebie. Bielik, która wróciła do obowiązków wojowniczki, niespokojnie poruszała łapami przez sen. Ciekawe, co jej się śniło. Orzełek spał zwinięty w kulkę, chroniąc nos własnym ogonem. Zawsze tak robił, żeby się nie bać świata. Głóg spał na grzbiecie, pochrapując co jakiś czas. Jego brzuch unosił się w rytm spokojnego oddechu. Daglezja spała najbliżej zejścia. Szyszka mogła dojrzeć jej poruszające się wąsy.
Są idealni
Liderka stała tak przez dłuższy czas, zanim zeszła z drzewa, rezygnując z potrzeby odpłynięcia do sennej krainy. Kotka pomknęła do wyjścia z obozu. Dzisiaj nikt nie pełnił warty przy wejściu. Chociaż teraz nie miała niczego do ukrycia. Czarna kotka wysuwała przed siebie łapy, gdy zmierzała do miejsca pochówku wszystkich pobratymców. Szyszka zatrzymała się przy jednym z kopców. Rosły przy nim paprocie i białe kwiatki. Starsza kotka przysiadła, zostawiając na kopcu wcześniej zerwany mak. Zamknęła oczy, wyobrażając sobie sylwetkę i słodki pyszczek swojej córeczki. Minęło trochę czasu od śmierci Płomykówki, jednak żałoba nigdy nie opuści serca matki. Po jej policzkach pociekły łzy. Nigdy nie wstydziła się płakać, wiele nocy i dni przepłakała za swoim kocięciem. Nie zniosłaby kolejnej straty.
- Lisy powinny za wszystko zapłacić.
Pociągnęła nosem, odwracając pyszczek, żeby czerwone od płaczu oczy, mogły zatrzymać się na krępej sylwetce jej syna. Ogon Głogu poruszał się w blasku księżyca. Zaspane oczy wyrażały gniew. Wojownik przeżył mocno ostatnie wydarzenia.
- Zemsta nigdy nie jest rozwiązaniem. - zwróciła się do niego łagodnie.
Kocur przysunął się do niej i oboje wpatrywali się w grób Płomykówki.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Myślę, że Szyszka jest za stara na takie spacery i wspinaczki
OdpowiedzUsuńWiek to tylko liczba
UsuńA stan fizyczny ciała to coś co nie istnieje
UsuńTak samo widzę, że Szyszki starość nie dotyka :)
UsuńAleż dotyka, co podkreślam w niektórych opowiadaniach
UsuńNiektórych. Czyli Szyszka tylko w niektórych odczuwa starość, jaka ją dopadła
UsuńNie. Po prostu tylko w niektórych to podkreślam. Jakby? Nie trzeba w każdym opku o tym wspominać
UsuńJeśli chcesz kontynuować dyskusje na temat wieku mojej postaci, zapraszam na pv discordowe, żeby nie zaśmiecać sekcji komentarzy