— Cho-chociaż w su-sumie t-ty mnie lubisz, a t-to znaczy, że nie jestem aż taki zły, co nie? — zaśmiał się, kończąc swój monolog i spojrzał się niepewnie na Srokę, która cudem powstrzymała się, by nie wybałuszyć oczu.
Jaki klon? Tak się da? Czy ona też gdzieś ma własnego sobowtóra? Czy na świecie istniał inny kot, który był łatka w łatkę taki jak ona? Kotce zaświeciły radośnie oczy i już miała otworzyć mordkę, by odpowiedzieć Zlepkowi, lecz po chwili zastanowienia ugryzła się w język. Pierw myśl, później mów, powtórzyła sobie słowa mamy. Spojrzała na liliowego. Był tak słodki w swej niepewności, że cętkowana najchętniej rzuciłaby się na niego i tuliła cały dzień.
— Oczywiście, kupo futra — mruknęła, łącząc swój ogon z jego. — Będąc moim zastępcą nie ma opcji, byś nie był zajebisty, Zlepiona Żywico — mruknęła, kładąc łeb na barku kocura, by zastanowić się jak na to wszystko odpowiedzieć ukochanemu.
Bez zwątpienia przemowa Zlepionej Łapy rozczuliła niebieską, ale również zaskoczyła. Kotka, która wyglądała zupełnie jak on? Całkowicie jak Zlepek? I są rodzeństwem? Ale rodzeństwo Sroki prawie w ogóle nie było do niej podobne, więc czemu niby siostra Zlepionej Łapy miała być jego klonem? Pomimo że to wszystko było dla niej bardzo dziwne, wiedziała, że Zlepek jej nie okłamuje.
— No dobra — burknęła cicho bardziej sama do siebie. — A jak się nazywa ta twoja siostra, co?
— N-niezapominajkowa Łapa — odparł nieśmiało spoglądając koteczce w oczy.
Wyglądał jakby bał się jej każdej odpowiedzi, przez co cętkowana musiała powstrzymywać się od śmiechu. A to nie było dla niej takie łatwe.
— Bardzo ładne imię — stwierdziła Srocza Łapa, wyobrażając sobie delikatną i malutką wersję Zlepionej Łapy.
Na pewno była mega urocza, w końcu była siostrą liliowego. Kotka aż uśmiechnęła się mimowolnie. Jeszcze słodszy Zlepek... czy to w ogóle możliwe? Same próby wyobrażenia sobie tego rozczulały Srokę.
— Z chęcią ją poznam — mruknęła niebieska, coraz bardziej zafascynowana Niezapominajką. — A jaka jest z charakteru?
— Jest tak trochę moim przeciwieństwem — stwierdził liliowy i przekręcił łeb. Po wyrazie jego mordki uznała, że pewnie szuka odpowiednich słów. Kocur widząc, że ta spogląda na niego zaciekawiona uśmiechnął się do niej i kontynuował. — Jest czadowa — mruknął z uznaniem.
Kotka zastrzygła uszami. Czadowa? Te słowo podziała na Srokę jak pulchna mysz na wojownika w Porze Nagich Drzew. Czadowa... Czyżby była fajniejsza od niej? Tak się da? Niebieska prawie dostała palpitacji serca na samą myśl o tym, nie do końca wiedząc czy z zdenerwowania czy ekscytacji. Przecież to niemożliwe. A może? Nie, musiała udowodnić Zlepionej Żywicy swą zajebistość. I to szybko. Sprawnym ruchem powaliła kocurka na ziemie. Ten spoglądał na nią nieco zaskoczony, ale nie opierał się. Dość często znajdowali się w takiej pozie, ale nic dziwnego, Zlepek był najwygodniejszą istotą jaką znała. Jego miękkie futro grzało ją przyjemnie w łapy, a delikatny, niepewny uśmiech w serce. Nigdy nie mówiła mu tego, by ten nie uznał jej jeszcze, o zgrozo, za jakąś romantyczkę.
— Bardziej czadowa niż ja? — spytała pewnym głosem, starając brzmieć groźnie i wpatrując się w zielone ślipia. Bez wątpienia było to trudne, mając pod sobą taką kulkę słodkości. Zbliżyła pysk do mordki liliowego i spojrzała na niego krzywo. Średnia z niej jednak była aktorka.
Ten przełknął ciężko ślinę i odwrócił wzrok. Jednak nie był przestraszony, ku zdziwieniu Sroki, bardziej speszony.
— Srocza-cza G-gwiazdo... — zaczął jej wybranek, próbując nie jąkać się. Jego ogonek delikatnie ocierał się o tylne łapy koteczki.
Ta spojrzała na niego uważnie, czekając na dalszy ciąg wypowiedzi liliowego. W końcu to miało zadecydować, czy śpi dziś na dworze, czy obok niej w legowisku. Kocurek zdawał się zbierać odpowiednie słowa lub starał się sprawiać takie wrażenie.
— Tak? — burknęła, pospieszając go i spoglądając na kocura z góry.
<Zlepiona Łapo? Kiedy rodzinny zlot xd>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz