Niezapominajkowa Łapa nie mogła uwierzyć w to co zobaczyła, ale jednak to była prawda Lisia Gwiazda zamordował bezbronnego ucznia. Fakt zauważyła już wcześniej, że rudzielec był bardzo nerwowy, ale nie myślała, że aż tak by zabić niewinnego kota. Liliowa kocica cicho westchnęła, zastanawiając się co zrobić. Przecież nie mogli go tak zostawić. W końcu przez to mogła wybuchnąć wojna, która aktualnie nikomu by nie przysłużyła. W końcu wszystkie klany są zmęczone poprzednią wojną, na pewno jakby teraz wybuchła nowa, to by było więcej trupów. Nie, do tego Niezapominajkowa Łapa nie mogła dopuścić.
— Trzeba go zakopać — oznajmiła po kilkunastu uderzeniach serca, patrząc to na jednego rudzielca, to na drugiego.
— Po co? Szczyl sam tego chciał, nie powinien być taki hop do przodu, dokładnie jak ty.
— Tak groźba? Jeśli tak to się jej nie boję! A teraz słuchaj ty kupo futra, który myśli, że wszystko może bo jest liderem, a tak naprawdę jesteś po prostu popaprany. Twój klan nie jest jeszcze gotowy na kolejną wojnę, jeszcze nie odpoczęli po poprzedniej, a Klan Burzy i pewnie Klan Lisa tobie nie pomogą jak usłyszą, że zamordowałeś z zimną krwią niewinnego ucznia. Dlatego teraz weź się wreszcie ogarnij, bo to pierwszy i ostatni raz kiedy ratuję twój ogon, zapamiętaj to sobie! — stwierdziła kotka i podeszła do martwego ciała ucznia Klanu Nocy, by próbować go zaciągnąć gdzieś, gdzie mogła zakopać go. W końcu to była najlepszą opcją co mogli teraz zrobić w takiej sytuacji. Lisia Gwiazda widząc co córka Księżycowego Pyłu wyrabia cicho westchnął, ta gówniara według niego była niemożliwa, ale cóż postanowił w końcu jej pomóc, widząc, że ta nie ma siły by przenieść ciało Lwiej Łapy.
— Niech ci będzie, ale zakopiemy go na terenie tych rybojadów i nie mów, że nie, inaczej sama będziesz musiała to robić.
— Dobra, dobra, ale rusz się — mruknęła kotka.
Gdy skończyli zakopywać Lwią Łapę, Lisia Gwiazda spojrzał na kopię tej pierdoły Zlepionej Łapy.
— Właściwie muszę przyznać, że jesteś bardziej pożyteczna niż Lawendowa. Ona to zupełnie nic nie umie zrobić, tylko oczekuję cudów — prychnął lider Klanu Klifu i ruszył w drogę powrotną do domu, Niezapominajkowa Łapa zdziwiona spojrzała na niego, ale po chwili go dogoniła.
— Lawenda? Kto to? Poznam ją? Och na pewno ją poznam, po co ja się pytam, w końcu to takie ekscytujące poznawać inne koty, a nie je zabijać.
— Lawendowy Strumień, kotka co ma dzieci z jakimś marnym samotnikiem i uważa, że to nie jej wina i jeszcze chce bym te bachory traktował jak swoje — warknął rudzielec przez chwilę zapominając z kim rozmawia. Gdy sobie to uświadomił cicho westchnął.
— Nie mów nikomu o tym. Jednak trochę jej rodzinki jeszcze żyje, nie potrzebny mi jest bunt w klanie.
— Jasne, nikomu nie powiem. Ale wiesz, że jak jej nie kochasz to powinieneś z nią zerwać? Serio kocury są niemożliwe, albo zostawiają swoje dzieci albo nie umieją zerwać z kotką. Co z wami nie tak?
— Po prostu nie zrozumiesz tego, jesteś jeszcze za mała na to.
— Za mała by zrozumieć, ale nie za to by nie mówić nikomu co tak właściwie robisz?
— Dokładnie — Lekki cień uśmiechu przemknął przez pysk Lisiej Gwiazdy, a gdy byli w klanie szybko zostawił swoją towarzyszkę, znikając gdzieś.
~*~
Minęło trochę czasu i Niezapominajkowa Łapa czuła się prawie w Klanie Klifu jak w domu. Nawet nie drażnił ją tak już lider klanu, chociaż ona dalej lubiła go denerwować. Tym razem dopadła go, gdy rozmawiał zapalczywie z tym całym Martwym Cieniem. Niezapominajkowa Łapa nie przepadała za tym kocurem, często jej mówił, że nie powinna się nigdzie wtrącać i jako kotka ma mniejsze prawa i jest zbyt delikatna na wszystko i na pewno sobie z niczym nie poradzi, nie jak kocury. Cóż jego słowa były częstym ogniwem ich kłótni, które musiał słuchać Lisia Gwiazda.
— Hej! Co robicie? Knujecie coś? A co? Też chcę! Nikomu nie powiem!
— Ta, jasne, kotka i nikomu nie powie, szczególnie taka gaduła — mruknął Martwy, przewracając oczami.
— Gaduła? Ha, że niby jestem gadułą? Wcale nie jestem. Po prostu mówię to co myślę, a w ogóle można mi powierzać różne sekrety! Prawda Lisia Gwiazdo? — Liliowa koteczka uśmiechnęła się lekko przekornie i zamachała swoich puszystym ogonem.
<Lisku?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz