Księżycowa Łapa przez całą przemowę Skocznego Kroku miał minę pod tytułem "jeszcze jedno tak samo żałosne słowo, a serio będziesz trupem" Gdy jego mentor skończył, tą jakże interesującą przemowę, która pewnie miała poruszyć serduszko Księżycowej Łapy, a tylko go jeszcze bardziej poirytowała, młody kocurek cicho prychnął oraz przewrócił oczami.
— Kotki są obrzydliwe, tak samo jak posiadanie bachorów. W końcu z kociakami są same z nimi problemy, wychowujesz je, a potem robią one coś przez co ci pęka serce — oznajmił doskonale o tym wiedząc, w końcu miał idealny przykład takiego zachowania, samego siebie. Bo przecież doskonale wiedział, że nie był idealnym synem, jakby jego matka wiedziała gdzie jest i w co się wplątał na pewno by nazwała go zakałą rodziny, która każdego dnia staczała się coraz bardziej na ciemną stronę mocy.
— Cóż to fakt, że bachorki potrafią być paskudne, ale niektóre są nawet urocze. No i muszę również się z tobą zgodzić, że kotki są okropne, nie wyobrażam sobie mieć partnerki — oznajmił Skoczny Krok z uśmiechem, a potem dotknął nosem barku Księżyca na co ten się wzdrygnął i najchętniej, by zaczął się myć tylko po to, by jakoś pozbyć się zapachu swojego mentora z siebie.
— Ale, ale my tak gadu, gadu, a kotki i kociaki to nie jest główny temat naszych rozmów. W końcu miałeś mi powiedzieć co się z tobą dzieje — dodał starszy kocur i spojrzał na młodzika wyczekująco. A sam młodzik cóż nie miał zamiaru mu powiedzieć prawdy, w końcu Skoczny Krok na pewno, by tego nie zrozumiał, a jeszcze pewnie, by powiedział o tym Potokowej Gwieździe i już byłyby na bank gwarantowane problemy z których nawet Wschodząca Fala, by nie uratowała Księżycowej Łapy, chociaż ten potrafił ją oczarować udając najbardziej niewinnego kociaka z wszystkich innych kotów na świecie. Dlatego syn Czereśni wybrał dla siebie bardzo dobrą opcję, która nigdy go jeszcze nie zawiodła i postanowił kłamać w żywe oczy.
— Ja...Ja przepraszam...Nie chciałem być dla ciebie tak bardzo okropny Skoczny Kroku...Po prostu tęsknie za domem. Wiem, że nie powinienem wyładowywać swoich frustracji na tobie, w końcu widzę jak się starasz dbać o mnie. Ale chciałbym wrócić do swojego domu, by ktoś mnie znów kochał jak oni, moi kochani dwunożni — szepnął czarno-biały kocurek spuszczając wzrok na swoje łapy. W myślach sobie gratulował świetnego zagrania małego zagubionego kociaka, który kiedyś był zwykłym pieszczoszkiem. Chociaż wiedza Księżycowej Łapy o dwunożnych opierała się tylko na historiach Czereśni, gdy ta opowiadała mu oraz Ważce o ich ojcu, Laviku. Czarno-biały kocurek często się zastanawiał jak to, by się wszystko potoczyło jakby Lavik żył i był koło nich. Czy by dalej mieszkali w stodole? A może u dwunożnych, u których mogli całe dnie wylegiwać się na miękkich głazach i ganiać za włóczkami, podobno to była świetna zabawa. No i najważniejsze czy wtedy Ważka, by żyła? Na pewno, by żyła w końcu wtedy ktoś by mógł ich pilnować porządnie, jak Czereśnia padała zmęczona na pysk, a oni na pewno, by go słuchali, w końcu byłby ich ojcem, a nie jakąś miłą ciotką albo wujkiem, który niby uważał się za najlepszego, a tak naprawdę był zwykłym grubym kocurem. Księżycowa Łapa cicho westchnął, by odgonić od siebie tę przeklęte myśli i dokończyć ładnie swoje przedstawienie.
— Więc wybaczysz mi Skoczny Kroku? Proszę, obiecuję poprawę — syn Czereśni podniósł głowę i spojrzał na swojego mentora zielonymi oczami, w których pojawiły się łzy.
<Skoczny Kroku?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz